Żyłem w celi trzy lata. Cela. Bo to moje mieszkanie było dla mnie celą. Fakt, bardziej komfortową niż więzienie. Większy metraż. Własna łazienka. I żadnych współwięźniów. Nie, nikogo nie zabiłem, nie okradłem, nie oszukałem. Wolność zabrało mi... 270 kilogramów. Uwięził mnie nie tylko koronawirus. Uwięziła mnie też moja otyłość.
Żyłem w celi trzy lata. Cela. Bo to moje mieszkanie było dla mnie celą. Fakt, bardziej komfortową niż więzienie. Większy metraż. Własna łazienka. I żadnych współwięźniów. Nie, nikogo nie zabiłem, nie okradłem, nie oszukałem. Wolność zabrało mi... 270 kilogramów. Uwięził mnie nie tylko koronawirus. Uwięziła mnie też moja otyłość.
Książka: My, skrajnie otyli
Tagi: smierc