Po prawie trzydziestu latach wykuwania zasad, którymi ma się kierować ruch olimpijski, baron Pierre de Couberin niespodziewanie odkrywa przyjemność z ich łamania. To, że igrzyska w ogóle zostały przyznane stolicy Francji, jest wynikiem jego kaprysu.
Po prawie trzydziestu latach wykuwania zasad, którymi ma się kierować ruch olimpijski, baron Pierre de Couberin niespodziewanie odkrywa przyjemność z ich łamania. To, że igrzyska w ogóle zostały przyznane stolicy Francji, jest wynikiem jego kaprysu.
Książka: Pierwsza drużyna. Paryż 1924. Polski debiut na igrzyskach olimpijskich
Tagi: czas