Twarz pokryta siatką niezbyt głębokich zmarszczek nie wyrażała żadnych emocji, była nieruchoma jak u manekina. Niemal białe, sztywne włosy były krótkie i niesforne, sterczały lekko na boki jak w znoszonej peruce, choć nie miała wątpliwości, że są prawdziwe.
Twarz pokryta siatką niezbyt głębokich zmarszczek nie wyrażała żadnych emocji, była nieruchoma jak u manekina. Niemal białe, sztywne włosy były krótkie i niesforne, sterczały lekko na boki jak w znoszonej peruce, choć nie miała wątpliwości, że są prawdziwe.
Książka: Ukryci