Do wagonu wszedł Andriej Żdanow. Gwoli ścisłości, najpierw ukazał się olbrzymi brzuch, a dopiero potem cała reszta. Jego opuchnięta od alkoholu mongolska gęba i złowrogie spojrzenie budziły w Malenkowie odrazę.
Do wagonu wszedł Andriej Żdanow. Gwoli ścisłości, najpierw ukazał się olbrzymi brzuch, a dopiero potem cała reszta. Jego opuchnięta od alkoholu mongolska gęba i złowrogie spojrzenie budziły w Malenkowie odrazę.
Książka: Schronisko, które spowijał mrok
Tagi: ludzie, alkohol, odraza