Przyglądał się gotyckim kościołom i potężnym kamienicom, tak różnym od tych, które tworzyły zabudowę jego rodzinnego Krakowa. Biła z nich dawna duma wielkiego ośrodka handlu i stolicy ważnego regionu. Andrzej czuł się we Wrocławiu nieswojo, jakby miasto było mu wrogie.
Przyglądał się gotyckim kościołom i potężnym kamienicom, tak różnym od tych, które tworzyły zabudowę jego rodzinnego Krakowa. Biła z nich dawna duma wielkiego ośrodka handlu i stolicy ważnego regionu. Andrzej czuł się we Wrocławiu nieswojo, jakby miasto było mu wrogie.
Książka: Schronisko, które spowijał mrok