Tysiące godzin przesłuchań, czasem facetów znacznie groźniejszych i bardziej bezwzględnych od szanowanego pana Artura, powodowały, że rejestry jej głosu wydestylowały się do tego stopnia, że w rozmowie raczej nie było na nią kozaka.
Tysiące godzin przesłuchań, czasem facetów znacznie groźniejszych i bardziej bezwzględnych od szanowanego pana Artura, powodowały, że rejestry jej głosu wydestylowały się do tego stopnia, że w rozmowie raczej nie było na nią kozaka.
Książka: Prawda
Tagi: tysiace godzin, przesłuchania, faceci, groźniejsi, bezwzględni, szanowany pan, Artur, rejestry, głos, wydestylowały, rozmowa, kozak