Rysa

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2018-08-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788328054134
Liczba stron: 384

Ocena: 3.43 (7 głosów)
Inne wydania:

Policjantka, za którą ciągną się stare grzechy.

Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów. Kolejne zbrodnie o podobnym modus operandi potwierdzają jej przypuszczenia. W toku śledztwa okazuje się, że dawne grzechy zamordowanych wiążą się z błędami młodości samej komisarz. Cierpiąca na zaniki pamięci Brzozowska zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która zmusi ją do spojrzenia wstecz i ponownej walki z demonami przeszłości. Demonami, które przed laty pokonała tylko pozornie.

Rysa to zajmujące połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym, w którym największą zagadką okazują się zepchnięte do podświadomości bolesne doświadczenia. To także przekonująco opowiedziana przez mężczyznę opowieść o kobiecie, która z całych sił stara się odnaleźć w patriarchalnym policyjnym świecie, wygrać z dręczącymi ją lękami i ocalić samą siebie. Czy mimo głębokich cieni, jakie rzucają dawne grzechy, uda jej się to osiągnąć?

Kup książkę Rysa

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Rysa

Jak to mówią opinie są różne, a to co tutaj przedstawię, niestety, nie każdemu się spodoba. Bardzo dziękuję Agnieszce z instagramowego @aga_love_books , że dzięki niej miałam okazję przeczytać (ledwo ledwo kawalątko) owego dzieła 

Jakie zatem są moje spostrzeżenia? Negatywne, niestety. Może to mój spaczony gust, może po prostu jestem czytelnikiem, któremu owa książka nie przypadła do gustu, a może zwyczajnie się nie znam. Mimo to – myśl przewodnia była okej. Zamordowany bezdomny, którego ciało pozostawione zostało gdzieś w jakimś mieszkaniu. Tak tak, dobrze czytacie – gdzieś w jakimś tam. Moja przygoda z tą pozycją skończyła się na 24 stronie. Niestety, więcej nie weszło. No trudno. Nie zawsze książki, które czytamy muszą nam się  podobać.

I mimo że te kilkanaście stron wlokło mi się jak flaki z olejem, a moich podejść było tutaj aż 3 to nie zmienia faktu, że język jakim napisana jest książka jest lekki, łatwy i powiedzmy, że przyjemny.

Co zatem kuło mnie w oczy? Sprawa bezdomnego. Mimo fajnego pomysłu nie wierze, że policja tak bardzo przejmowała by się truchłem kloszarda (brzydko mówiąc). Dodatkowo rozmowy, które nie wnosiły nic, a były tak drętwe, że aż było mi smutno. Do tego narkotyzowanie się babki, która prowadziła tą sprawę. Brawo. Niemożliwością jest, żeby coś takiego mogło prosperować. Rozumiem, że to fikcja literacka, okej, ale naprawdę nie mogłam tego przełknąć… 

Link do opinii
Avatar użytkownika - KasiaKatarzyna44
KasiaKatarzyna44
Przeczytane:2018-09-02, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,

Polskich kryminałów nie czytam. Prawdę mówiąc, w ogóle nie sięgam po naszą rodzimą literaturę. Jednak gdy zaproponowano mi przedpremierową lekturę „Rysy”, pomyślałam, że może to dobra okazja, by coś zmienić. Długo zastanawiałam się, czy dać szansę nowemu kryminałowi Igora Brejdyganta. Miałam wrażenie, że przygodę z polskim kryminałem powinnam zacząć od czegoś bardziej popularnego, od książek Bondy, Puzyńskiej, Chmielarza lub Mroza. Ostatecznie po długiej wojnie myśli zdecydowałam: przeczytam! Co o tym przesądziło? Fakt, że akcja „Rysy” rozgrywa się w mojej rodzinnej miejscowości, czyli w Warszawie. Jesteście ciekawi moich wrażeń? Znajdziecie je poniżej :)

Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów. Kolejne zbrodnie wskazują, że stolica stała się miejscem działania seryjnego mordercy. W toku śledztwa wychodzi na jaw, że dawne grzechy zamordowanych wiążą się z błędami młodości samej komisarz. Cierpiąca na zaniki pamięci Brzozowska zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która zmusi ją do spojrzenia wstecz i ponownej walki z demonami przeszłości. Co wydarzyło się przed piętnastoma laty i w jaki sposób wiąże się to z serią brutalnych zbrodni, które dziś wstrząsają Warszawą? Krąg osób, którym Monika może ufać, z dnia na dzień się zawęża. Jednak nie to jest najgorsze… Zagubiona we własnych wspomnieniach komisarz Brzozowska wie, że nie tylko nie może ufać swoim współpracownikom, ale i samej sobie.

Bardzo lubię książki, w których odpowiedzi na pytania o teraźniejszość odnajdujemy w przeszłości ich bohaterów. Stanowiąca połączenie kryminału i thrillera psychologicznego „Rysa” jest właśnie taką powieścią. Największą zagadką nowej książki Igora Brejdyganta, scenarzysty i pisarza, okazują się zepchnięte do podświadomości bolesne doświadczenia głównej bohaterki. To historia o lęku przed własnym nieznanym obliczem, przed przeszłością, która umyka w odmęty niepamięci. Wydawało się, że będzie ciekawie, ale obietnica wciągającej i trzymającej w napięciu wędrówki w przeszłość nie została spełniona.

„Rysa” to książka, która niestety nie przypadła mi do gustu. Muszę przyznać, że dawno z żadną powieścią nie męczyłam się aż tak długo. Na moją negatywną ocenę wpływ miało wiele czynników – brak podziału na rozdziały, gwałtowne przeskoki z wątku na wątek oraz z jednego krańca Warszawy na drugi, styl autora, irytująca bohaterka, której nijak nie potrafiłam polubić, oraz przytłaczający wątek uzależnienia Moniki od narkotyków. Wszystko to sprawiło, że „Rysa” była dla mnie powieścią wyjątkowo męczącą i trudną w odbiorze. Co i raz ją odkładałam, długo nie mogąc wczuć się w czytaną historię. Wracałam do niej tylko dlatego, że musiałam. Zmieniło się to mniej więcej po połowie. Gdy Monika wreszcie bierze sprawy w swoje ręce, akcja zaczyna nabierać rumieńców. Towarzyszymy ścigającej swoje demony Brzozowskiej z rosnącym zainteresowaniem. Powracające wspomnienia i odkrywane niepokojące fakty są niczym elementy tej samej układanki, które w końcu zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. W trakcie lektury „Rysy” przeglądałam jej recenzje. Zauważyłam, że wielu czytelników narzekało, że po połowie zupełnie tracili zainteresowanie, że na początku książka w ich odczuciu była ciekawa, a później już nie. W moim przypadku było odwrotnie. Przez pierwsze mniej więcej 150 stron przebrnęłam z ledwością, potem było znacznie lepiej. Zakończenie okazało się zaskakujące, rozczarowała mnie jednak jego konstrukcja. Wszystko rozegrało się zbyt szybko, zbyt gwałtownie.

„Rysa” to z pewnością nie moje klimaty. Źle się czułam w środowisku zapijaczonych narkomanów, dla których sensem życia jest kolejna działka. Gdyby chociaż Brzozowska była bohaterką, którą można obdarzyć sympatią. Ale pani komisarz jest postacią odstręczającą. Na plus na pewno zaliczam to, że Igor Brejdygant zdecydował się wykreować w roli protagonisty swojej powieści kobiecą postać. To ostatnimi czasy dość popularne wśród autorów kryminałów. Kiedyś kobiece bohaterki wychodziły wyłącznie spod pióra pisarek, dziś o przedstawicielkach wymiaru sprawiedliwości piszą też mężczyźni. Wykreowana przez Grahama Mastertona nadkomisarz Katie Maguire czy stworzona przez Roberta Dugoniego detektyw wydziału zabójstw Tracy Crosswhite to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Dla pisarza to zawsze wyzwanie koncentrować się na kobiecej psychice. Cieszę się, że Igor Brejdygant się go podjął (zresztą nie pierwszy już raz).

Wspomniałam na początku, że nie przypadł mi do gustu styl autora. Warto zaznaczyć, że mój egzemplarz był przed ostateczną korektą, dlatego oczywiście nie będę oceniać literówek. Możliwe też, że w wersji finalnej pojawiają się tak bardzo przeze mnie pożądane rozdziały, których mi brakowało. Jeśli jednak chodzi o język autora, to był on dla mnie bardzo ciężkostrawny. Niektórzy z Was pewnie wiedzą, że skończyłam polonistykę i jestem dość wyczulona na punkcie warstwy językowej czytanych książek. Tu szczególnie denerwował mnie niewłaściwy i przez to nienaturalnie brzmiący szyk – odnosiłam wrażenie, że ludzie tak po prostu nie mówią. Kto wie, może w ostatecznej wersji zostało to zmienione.

„Rysa” Igora Brejdyganta to specyficzna powieść, która może przypaść do gustu miłośnikom książek z pogranicza kryminału i psychothrillera, w których przeszłość przenika się z teraźniejszością. Misternie skonstruowana intryga i przytłaczająca swym ciężarem gęsta atmosfera warszawskich spelun. Stosunek do tej powieści mam bardzo ambiwalentny. Nie polecam, ale i nie odradzam. Sami zdecydujcie, czy chcecie po nią sięgnąć. W moim przypadku było to pierwsze i jak na razie ostatnie spotkanie z polskim kryminałem.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2021-05-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 2021,

Pomysłowy kryminał. Zaczynam drugi tom. 

Link do opinii

Niestety, ale nie zaiskrzyło między mną a "Rysą". Szkoda, no potencjał był ogromny. Mam taką zasadę, że staram się za szybko nie poddawać i nie porzucać książki. Pierwszy kryzys dopadł mnie bardzo szybko, bo już na 12 stronie pomysłałam, że ja nie dam rady jej przeczytać. Doczytałam ją jednak do końca i jeśli dałabym sobie spokój na początku, to niewiele bym straciła. Nie podszedł mi styl autora, bardzo duża ilość trudnych słów zawarta w tekście, która komplikowała czytanie. Do tego mnóstwo błędów - raz bohaterka nazywana jest Agnieszką, raz Grażyną. Raz Piotr nie ma kluczy, za chwilę nagle już ma. Główna bohaterka irytująca! W fabule pełno nieścisłości a rozwiązanie sprawy nie było zaskoczeniem. Nie było tu żadnego efektu wow, tylko irytacja. Ehh, szkoda.

Link do opinii

Całkiem sprawna fabuła z w miarę zaskakującymi zwrotami akcji. Dość specyficzna powieść, która nie każdemu może się spodobać. I chociaż z oporami, to jednak polubiłam główną bohaterkę i teraz chciałabym jej więcej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - arcytwory
arcytwory
Przeczytane:2018-08-00, Ocena: 3, Przeczytałam,

„Rysa” to opowieść o Monice, czyli policjantce prowadzącej śledztwo dotyczące serii morderstw w Warszawie. Podczas dochodzenia kobieta natrafia na ślady, które prowadzą… do niej samej. Czy rysa, którą nosi w sobie Brzozowska przybliży ją do poznania niewygodnej prawdy?
Opis książki i początkowy zamysł bardzo mi się spodobał. Mamy kobietę-policjantkę, z mrocznymi demonami z przeszłości-teraźniejszości (ach, te kryminały – chociaż tu jakoś miałam zgrzyt, bo hmm była heroinistka?), żyjącą na kocią łapę, która ma matkę z demencją mówiącą non stop o mężu swojej córki (którego przecież nie ma). 
W Warszawie ginie bezdomny alkoholik. Brzozowska uważa, że nie były to zatargi między kloszardami. Mężczyzna zginął przez metodycznie odliczone ciosy ostrym narzędziem, a jego wyniki toksykologiczne wskazują na obecność w organizmie różnorakich substancji. Jakiś czas później kolejna osoba ginie w ten sam sposób. Dwie ofiary różni stan majątkowy, ale łączy coś, co Monika odkrywa na łamach książki. Jak dla mnie postać policjantki nie do końca była wiarygodna i jakoś od samego początku irytowała mnie swoją osobą. I bywało, że robiła po prostu głupie rzeczy. Fabuła była chwilami zbyt przekombinowana, czasem chaotyczna i poszarpana. Okładka jest piękna, ale niestety jej środek nie do końca mnie zachwycił. Dobrze, ale czytam dalej. I im bliżej końca tym akcja bardziej przyspiesza, żebym na koniec zrobiła „eee, CO, to jest koniec?”. W ogóle mnie nie kupiło, było jakieś takie patetyczne i… dziwne.
Książka nie jest źle napisana. Jest dobra, ale gdy wyłączyłam pewną część swojego logicznego myślenia. „Rysa” jest całkiem przyzwoitym kryminałem, ale jednak nie powalił mnie na kolana. Przystępny język, ciekawe poprowadzenie historii są na pewno jej plusami. Jednak mała wiarygodność stanowił dla mnie spory minus. Historię o lęku przed swoim nieznanym obliczem, historię, która umyka w odmęty niepamięci polecam przede wszystkim osobom, które są fanami autora.

Link do opinii
Inne książki autora
Szadź
Igor Brejdygant0
Okładka ksiązki - Szadź

Kiedy nad ranem zostają znalezione zwłoki, na miejscu zjawia się komisarz Agnieszka Polkowska. Nikt nie chce z nią pracować - zbyt wiele wymaga, słynie...

Układ
Igor Brejdygant0
Okładka ksiązki - Układ

Nowy kryminał Igora Brejdyganta wciąga bez reszty w mroczny świat układów, zależności i tajemnic. Komisarz Monika Brzozowska nie może podnieść się...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Wędrówka
Anna Onichimowska
Wędrówka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Pokaż wszystkie recenzje