Niebo nie płakało podczas pogrzebu majora Ryszarda Malickiego. Słońce również nie było gościem na tej uroczystości, schowało się za chmurami. Zupełnie jakby przyroda spełniła życzenie zmarłego, którym było ciche i kameralne ostatnie pożegnanie. Radek patrzył na grób rodziców i miał nieodparte wrażenie, że jest uczestnikiem najdziwniejszego pogrzebu, w jakim kiedykolwiek bral udział. Ojciec zażyczył sobie w testamencie świeckiego pogrzebu, byli więc na nim tylko Radek, Barbara, pies Malickiego Atos i mistrz ceremonii.
Niebo nie płakało podczas pogrzebu majora Ryszarda Malickiego. Słońce również nie było gościem na tej uroczystości, schowało się za chmurami. Zupełnie jakby przyroda spełniła życzenie zmarłego, którym było ciche i kameralne ostatnie pożegnanie. Radek patrzył na grób rodziców i miał nieodparte wrażenie, że jest uczestnikiem najdziwniejszego pogrzebu, w jakim kiedykolwiek bral udział. Ojciec zażyczył sobie w testamencie świeckiego pogrzebu, byli więc na nim tylko Radek, Barbara, pies Malickiego Atos i mistrz ceremonii.
Książka: Zgorzelisko
Tagi: niebo nie płakało, podczas pogrzebu, major Ryszard Malicki, słońce również, gościem na tej uroczystości, za chmurami, przyroda spełniła życzenie, ciche i kameralne, ostatnie pożegnanie, Radek, grób rodziców, nieodparte wrażenie, uczestnik, najdziwniejszy pogrzeb, w testamencie, świecki pogrzeb, Barbara, pies Malickiego, Atos, mistrz ceremonii