Kiedy wbije sobie jakiś pomysł do głowy, nie spocznie, dopóki go nie zrealizuje. Podejrzewam, że powinnam to traktować jako zaletę.
Nie wydaje się podejrzliwa w stosunku do mnie. I nie powinna być. Ona nie ma takiego życia, w którym martwe ciała materializują się w jej piwnicy. Ma dobre życie. Życie, którego chcę. Życie, które będę starała się od teraz wieść.
To nie moja wina, że nie jestem taka jak wszyscy. Ale to nie znaczy, że jestem taka jak on.
Kiedy wczoraj spojrzałam w oczy mojego ojca, tego samego koloru co moje, poczułam przepaść między nami. To zimnokrwisty morderca. Nawet po tych wszystkich latach w więzieniu on się nie zmienił. Ja nie jestem taka jak on. Mimo tego, co mi powiedział.
Z rozmowy z diabłem nie może wyniknąć nic dobrego.
Wreszcie zaczynam rozumieć. Wcale nie zapomniał zamknąć drzwi do piwnicy. Chciał, żebym tu zeszła. Chce, żebym to zobaczyła.
To musi być przypadek. Mam nadzieję. Choć tak naprawdę nigdy nie wierzyłam w przypadki.
Mój ojciec jest niezwykle niebezpiecznym mężczyzną, który uczyni rzeczy niewyobrażalne. Popełnił najgorsze, najstraszniejsze zło, bez najmniejszych nawet wyrzutów sumienia. To ten typ człowieka, na którego nie chciałbyś wpaść w ciemnej alejce. Ani na ulicy. Ani nigdzie indziej. I, jak mawiają, niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Kiedy wbije sobie jakiś pomysł do głowy, nie spocznie, dopóki go nie zrealizuje. Podejrzewam, że powinnam to traktować jako zaletę.
Książka: Nie kłam
Tagi: kiedy wbije sobie, jakiś pomysł, do głowy, nie spocznie, dopóki go, nie zrealizuje, podejrzewam, powinnam to traktować, jako zalete, pomysł, zaleta, praca