To nie musi być przebaczenie w sensie religijnym – raczej wewnętrzne wyciszenie, które pozwala niedźwigać już ciężaru krzywdy. Taka obojętność też może być ratunkiem. Może nas ochronić przed tym, co sam kiedyś nazwałem złem – nie tyle zemstą, co niezdolnością do puszczenia tego, co nas niszczy.
To nie musi być przebaczenie w sensie religijnym – raczej wewnętrzne wyciszenie, które pozwala niedźwigać już ciężaru krzywdy. Taka obojętność też może być ratunkiem. Może nas ochronić przed tym, co sam kiedyś nazwałem złem – nie tyle zemstą, co niezdolnością do puszczenia tego, co nas niszczy.
Książka: Kronika gwałtu. Twarze przemocy
Tagi: samotność