Szczery śmiech jest dla dziecka zdrowszy niż pigułki i leki.
- Znalazłeś coś? - spytał chłopiec. - Niewiele. - Nic? - Znalazłem ciebie - po chwili odpowiedział Bruno
Nachylam się nad stołem i go całuję. Najpierw delikatnie, aleon przyciąga moją twarz bliżej, wplata mi palce we włosy.Zaczynam szybciej oddychać. Nasze wargi naciskają na siebiemocniej. Podnoszę się z krzesła i siadam mu pospiesznie nakolanach, oplatam jego szyję ramionami i wyginam plecy, bymógł wsunąć mi ciepłą dłoń pod bluzkę.
Spakowałyśmy cztery wory do naszego kabrioletu i pojechałyśmy na podbój świata. Na miejscu nikt się nami nie zainteresował, chociaż przy stoliku siedzieli młodzi ludzie. Podejrzewam, że byli to wolontariusze. Weszłyśmy do budynku spytać, czy to tu oddaje się ubrania. Wróciłyśmy po worki z ciuchami. Wrzuciłyśmy je do przeznaczonego do tego kosza i pojechałyśmy do domu po kolejną dostawę. Zrobiłyśmy trzy kółeczka. Podopieczna pozbyła się odzieży zmarłego męża i była na chwilę spokojna.
Szczery śmiech jest dla dziecka zdrowszy niż pigułki i leki.
Książka: Tajemniczy ogród