Dlaczego warto?
REJESTRACJA
LOGOWANIE
KSIĄŻKI
Nowości
Zapowiedzi
Patronujemy
Autorzy
Cykle
Streszczenia
Wydawnictwa
FILMY
Nowości
Zapowiedzi
SERIALE
Wszystkie
Popularne
Seriale obyczajowe
Seriale tureckie
Telenowele
Seriale komediowe
Seriale kryminalne
Reality show
Programy rozrywkowe
NEWSY
Wszystkie
O tym się mówi
Filmy i seriale
Konkursy i nagrody literackie
Fragmenty książek
Promocje i wyprzedaże
Telewizja
Wydarzenia
RECENZJE
Wszystkie
Biografie, wspomnienia
Dla dzieci
Dla młodzieży
Dydaktyka
Fantasy, science fiction
Historyczne
Horror
Komiksy
Kryminał, sensacja, thriller
Kuchnia
Literatura faktu, reportaż
Literatura piękna
Medycyna i zdrowie
Obyczajowe
Pedagogika
Podróżnicze
Poezja
Popularnonaukowe
Poradniki
Przygodowe
Psychologia
Romans
Sport
Wiedza ezoteryczna
Young Adult
Zarządzanie i marketing
PUBLICYSTYKA
Wszystkie
Popularne
Wywiady
Recenzje filmów i seriali
Sylwetki twórców
Analiza
Esej
Felieton
Komentarz
Kurs pisania
Jak pisać wiersze?
Recenzje gier planszowych
Relacja
CYTATY
Wszystkie
O Życiu
O miłości
O kobietach
Złe
O ludziach
RANKING
SPOŁECZNOŚĆ
Wiersze
Opowiadania
Forum
Konkursy
Granice TV
Wymieniaj punkty na książki
Zdjęcia użytkowników
Wyzwania czytelnicze
Ranking użytkowników
BIBLIOTECZKA
granice.pl
Cytaty
Autor: Piotr Janusz Chmielewski
Piotr Janusz Chmielewski - cytaty
Czuł się naprawdę dziwnie, jak sparaliżowany, na pewno nie byłby w stanie ruszyć się z miejsca i zrobić choćby jednego kroku przed siebie. Serce waliło mu jak młot w kuźni. Ten strach był całkowicie irracjonalny. Od strony Mrągowa jechał chyba jakiś kolejny pojazd szynowy. Chyba. Nie widać było ani trzech białych świateł, ani nawet dwóch, jak w niektórych drezynach. Przemieszczał się w absolutnej ciszy. Wyglądał jak… hmmm... jak świetlista biało-żółta kula, niewiele mniejsza niż wagon kolejowy. To była jakby łuna światła, wewnątrz której dostrzec można było trochę ciemniejszy, ale również świecący, niewyraźny, obły kształt, coś jakby gruby dysk. Poruszało się to dokładnie po torach, drogą, którą niedawno przyjechał pociąg i z podobną do niego prędkością. Może nawet trochę wolniej. Kiedy znalazło się jakieś dwieście metrów od Marka, zauważył, że nie dotyka torów, ale unosi się jakiś metr, no może nawet półtora metra, nad nimi. Dokładnie tak! To „coś” unosiło się nad ziemią! Kula przeleciała pomiędzy kilkoma brzózkami okalającymi torowisko. Nadal zmierzała ku przejazdowi, czyli także w stronę chłopaka. Poczuł, że włosy powoli stają mu dęba ze strachu.
Autor:
Piotr Janusz Chmielewski
Książka:
Nocna Służba 1992
0
1
Dodaj nowy cytat
Najpopularniejsze tagi
życie(195)
ludzie(146)
miłość(135)
smierc(131)
bóg(112)
praca(103)
kobieta(76)
dzieci(69)
kobiety(67)
prawda(63)
Reklamy
Książka: Nocna Służba 1992