- W ostatnich, tych najbardziej samotnych latach prosiłem Boga o wiele rzeczy, a on, o ile w ogóle mnie wysłuchał, musiał uznać, że nie są mi do niczego potrzebne, bo nie dał żadnej z nich - tłumaczył Julii. - A potem pewne pomyślał, że nie może mnie zostawic z niczym, skoro już mu zawracałem głowę tyle razy, i sam z siebie zesłał mi Staszka. Jestem za to Panu Bogu bardzo wdzięczny, bo teraz rozumiem, że wiedział lepiej, co jest dla mnie dobre na początek. Resztę zostawił mnie, również wolną wolę, i pozwolił działać.
- To przykre, kiedy po kimś zostaje tylko pustka. (...)
- Nigdy nie jest tak, że nie zostaje już nic. Nie da się przecież odejść do końca, zawsze zostawia się żyjącym jakąś cząstkę siebie. (...) Ci, którzy oddają się życiu bez reszty, nie znikają całkiem, śmierć jest wobec nich bezsilna, przegrywa z ich wolą istnienia. Tacy ludzie zawsze będa z nami, tak jak my z nimi.
- Perzecież to tylko przesądy. - Julia uśmiechnęła się pobłażliwie.
- Ale czasem wiara czyni cuda - odparł z enigmatycznym uśmiechem. - Nawet w najbardziej niezwykłe rzeczy.
- W ostatnich, tych najbardziej samotnych latach prosiłem Boga o wiele rzeczy, a on, o ile w ogóle mnie wysłuchał, musiał uznać, że nie są mi do niczego potrzebne, bo nie dał żadnej z nich - tłumaczył Julii. - A potem pewne pomyślał, że nie może mnie zostawic z niczym, skoro już mu zawracałem głowę tyle razy, i sam z siebie zesłał mi Staszka. Jestem za to Panu Bogu bardzo wdzięczny, bo teraz rozumiem, że wiedział lepiej, co jest dla mnie dobre na początek. Resztę zostawił mnie, również wolną wolę, i pozwolił działać.
Książka: Aleja Siódmego Anioła