Okładka książki - Przyjaciółki z wirtualnego podwórka patronujemy

Przyjaciółki z wirtualnego podwórka


Ocena: 5.86 (7 głosów)

Beata zniknęła, zostawiając po sobie dziennik i pendrive - ślady wciągające Zofię w sam środek śledztwa. Jego korzenie powstają w wielkopolskim Kępnie. Tam pierwsze tropy, stare znajomości i niewypowiedziane słowa zaczynają układać się w sens, który popycha Zofię poza granice znanego świata. W neonowym blasku japońskiego miasta Tokio każdy uśmiech staje się maską, a pozorna życzliwość skrywa zimne kalkulacje. Tropy prowadzą przez kłamstwa i sojusze utkane z interesów sprzecznych z moralnością. Każde odkrycie zmienia bieg gry i domaga się odwagi, której cena jest wysoka. Luca - Architekt sekretów. Stefan - Strażnik mroku. Ich rozgrywki przesuwają granice zaufania, zaciskając sieć decyzji wokół szyi Zofii.

Czy odwaga zdjęcia maski wystarczy, by przetrwać konfrontację z tajemnicą? Odkryj prawdę, która nie czeka na wybaczenie.

Informacje dodatkowe o Przyjaciółki z wirtualnego podwórka:

Wydawnictwo: Gaja
Data wydania: 2025-10-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788395583391
Liczba stron: 416

Tagi: obyczajowe Thriller psychologiczny

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Przyjaciółki z wirtualnego podwórka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Przyjaciółki z wirtualnego podwórka - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ewelina-czyta
Ewelina-czyta
Przeczytane:2025-12-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, ulubione,

**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do was z kolejną powieścią, która trafiła w ostatnim czasie pod moje patronacki skrzydła i skradła serce nie tylko treścią, która jest prawdziwym majstersztykiem, ale i pięknym wydaniem. Tak, zdecydowanie jest to najpiękniej wydana książka, jaką widziałam w tym roku.
Pełna ciepła powieść, która jednocześnie przejmuje lekkim dreszczem grozy. "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato" Wandy Siubieli uwodzi klimatem i wciąga bez reszty już od pierwszej strony i według mnie jest to doskonała lektura na długie, zimowe wieczory przy gorącej herbacie i pod ciepłym kocem, przenosząca nas w wyobraźni do gorącego Tokio, gdzie nic nie jest tak oczywiste, jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. I choć jest ono tylko tłem dla głównej osi tej historii, wprowadza w tę opowieść sporą dawkę niepokoju, momentami miesza zmysły, każe się zastanowić czy to, co widzimy, jest prawdziwe, czy jest już wytworem naszej wyobraźni. Autorka genialnie skonstruowała mroczny klimat tej historii, mnóstwo tu napięcia, niedopowiedzeń, mroku i tajemnic, które im dalej w las stają się coraz bardziej zagmatwane, tajemnicze i niebezpieczne. Nie będę Wam opisywać ponownie fabuły, bo sam opis już wiele mówi, ale zdradzę tylko, że odkładając książkę na bok po skończonej lekturze, będziecie zaskoczeni, w jakim kierunku ta historia się toczy.

Wbrew pozorom "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato" to nie jest łatwa historia, ona nie krzyczy całą sobą, wręcz przeciwnie- jest to historia, która szepcze do Was spokojnym głosem, pulsuje spokojnym rytmem tokijskich neonów, otula ciszą i spokojem małej miejscowości, ale tuż pod skórą drąży niewidzialne kanaliki, którymi z każdą przewróconą stroną płynie coraz więcej niepokoju, momentami strachu, nieutulonego żalu i olbrzymiego poczucia straty.
Autorka genialnie ubiera w słowa poczucie winy, żal i tęsknotę za kimś, kto stał się już tylko smutnym wspomnieniem, a był najważniejszą częścią naszego życia.
To także opowieść o dzisiejszym świecie, życiu w wirtualnej rzeczywistości o jego plusach i minusach, wadach i zaletach. Jest to swoista przestroga przed tym, żeby nie dać się porwać przez wirtualne życie, znaleźć balans, nie zawsze ufać do końca temu, kto siedzi od drugiej stronie klawiatury. Wanda Siubiela doskonale podkreśla fakt, jak wirtualny świat wpływa na naszą rzeczywistość, zjadając ją minuta po minucie, dzień po dniu, i choć nie poddaje wątpliwości faktu, że rzeczywistość wirtualna może być także naszym sprzymierzeńcem, możemy w niej odnaleźć pokrewne dusze, to trzeba zachować umiar i ostrożność.

Polubiłam główną bohaterkę, za jej prawdziwość i autentyczność, emocje- takie prawdziwe, czasami totalnie sprzeczne, ale zawsze niezwykle autentyczne. Jest to postać złożona któa rozpada się na naszych oczach wielokrotnie, ale za każdym razem się podnosi, podejmuje decyzje, czasami nielogiczne, wycofuje się z nich, ale nie cofa przed sięgnięciem po zamierzony cel i doprowadzenia dorozwiązania tajemnicy co się stało z jej przyjaciółką.
Zosia stała się takim lustrem, w którym każdy z nas może się przejrzeć, poczuć, że nie zawsze musimy być silni, możemy dać sobie przestrzeń na to, by poczuć czasami bezsilność czy złość, ale mieć zawsze nadzieję, że nawet po największej życiowej burzy, zawsze można się podnieść i pójść dalej z podniesioną głową.
Postaci jest tu sporo, ale każda z ich to zupełnie inne indywiduum, które wnosi do tej historii bardzo wiele, każda z nich jest dopracowana, wielowymiarowa, niezwykle autentyczna i obdarzona indywidualnymi cechami charakteru. Nikt tu nie jest zbędny, każdy ma zadanie do wykonania i wywiązuje się z niego w stu procentach.

Styl Wandy Siubieli w tej opowieści jest bardzo emocjonalny. Autorka pięknie operuje słowem, które trafia prosto w serce. Fabuła to genialny splot kilku wątków, gdzie po mistrzowsku zostały rozmieszczone punkty zwrotne, które łączą się w nicbanalną całość która wprawia serce w nieustanne drżenie.
Autorka prowadzi nas przez tę historię za rękę, ale wskazuje delikatnie palcem, wydawałoby się początkowo nieistotne szczegóły, które sprawiają, że wyciągamy swoje wnioski, angażujemy się w tę historię całym sobą, a ona sama staje się intrygująca i niezwykle wciągająca. Zakończenie to totalny sztos! Przyznam, że zaskoczyło mnie bardzo, chcę poznać dalszą część tej historii.

Bardzo się cieszę i jestem dumna, że mogę patronować tej historii. Z wielką niecierpliwością czekam na kontynuację, bo ciekawość jak potoczą się dalsze losy Zosi i Stefana, i czy Beatka może jednak się odnajdzie, po prostu aż mnie zżera od środka.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To genialnie skonstruowana opowieść nie tylko o przyjaźni i tajemniczej Japonii, ale także o bezpieczeństwie w cyberprzestrzeni, która coraz bardziej wpływa na nasze realne życie. Doskonała pozycja nie tylko dla fanów obyczajówek, ale także mrocznych thrillerów psychologicznych, w których nic nie jest pewne.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Alexia_Berg
Alexia_Berg
Przeczytane:2025-12-07, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, Współpraca, Gaja, Wanda Siubiela,

📚 Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato📚 autorstwa Wandy Siubieli to pierwszy tom emocjonującego thrillera obyczajowego.

Historia spisana została w narracji pierwszoosobowej oczami Zosi, głównej bohaterki tej pozycji. Teoretycznie zwyczajna księgowa prowadząca własne biuro w Kępnie i rozliczenia wielu klientów posiada bardzo romantyczną, pełną emocji duszę. Obserwujemy to w jej metaforach i przemyśleniach, które płynnie przeprowadzają przez całą akcję.

Równie istotna dla historii, co Zosia, jest Beatka. Jej zaginięcie stanowi tło fabuły, a także podwalinę aktualnego stanu emocjonalnego Zosi. Sprawa nie jest w tym przypadku tak prosta, jak mogłoby się zdawać na pierwszy rzut oka, ponieważ Beatka zostawia ślady, które mają doprowadzić naszą Zosię do… rozwiązania zagadki. Tu dziennik, tam pendrive, gdzieś indziej listy pełne zestawień oraz nazwisk. I chociaż wszystko wskazuje, że Beatka padła ofiarą losowych, nieprzewidzianych zdarzeń, od początku zostajemy naprowadzeni na skrupulatnie utkaną intrygę.

Książka stanowi wrota łączące dwa światy. Wielkopolskie Kępno zostaje zestawione z piękną, delikatną oraz egzotyczną Japonią. Zosia wyjeżdża do Tokio wraz z biurem podróży i tam odkrywa kolejne detale azjatyckiej kultury. Razem z nią doznajemy bliskiego spotkania z cudowną rzeczywistością Japonii.

Co więcej, mocny akcent w opowieści stanowi wirtualna rzeczywistość. Social media to nie tylko wzmianka o utraconym czasie. To sposób na jego spędzanie, nawiązywanie nowych znajomości i wspieranie swoich pasji, ale też nie tylko. Razem z przemyśleniami głównej bohaterki możemy przystanąć, by zastanowić się, gdzie są pewne granice.

Wanda Siubiela w swojej historii mistrzowsko wplata mnóstwo motywów oraz symboli. Na kartach książki znajdujemy symbolikę kwiatów i japońskich akcentów, ale też poznajemy bliżej znaczenie pewnych azjatyckich świąt bądź obrządków. Nie brak tu motywu maski, który przewija się przez całą pozycję, a dla współczesnej cywilizacji stanowi klucz egzystencjalny. Bo przecież każdy czasem wkłada maskę.

Choć to bez wątpienia opowieść Zosi krążąca wokół zniknięcia jej najdroższej przyjaciółki, znajdziemy tu inne wątki. Stefan, to mężczyzna nie tylko tajemniczy, ale również magnetyczny, uznany przez Azjatów za Kuzo, czym on sam bez wątpienia się szczyci. Interesy, którymi chce obarczyć klienta biura naszej księgowej, Rafała, krzyżują jego drogi z drogami Zosi, choć ta jest mu zdecydowanie nieprzychylna. Czyżby intuicja podpowiadała niebezpieczeństwo czy może Zosieńkę pośród problemów z Beatką dopadła paranoja?

Wbrew pozorom polubiłam jej postać. Dzięki wybuchom złości maskowanym powściągliwością i dobrym wychowaniem Zosia jest ludzka. Płacze, złości się, doświadcza radości oraz irytuje się lub martwi. Jej złożona osobowość idealnie dopełnia opowieść.

Mówiąc o tej książce, zbrodnią byłoby pominięcie jakości wydania. Twarda oprawa, gładki i kredowy papier oraz piękne, aczkolwiek stonowane grafiki. W tekście ukryto ramki z wymuskanymi cytatami, które warte są zapamiętania, a zapiski Beatki absolutnie nie gubią się pośród historii. Cudownym wstępem jest elegancki wiersz autorstwa Wandy Siubieli. Bez wątpienia 📚 Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato📚 to pozycja obok której nie sposób przejść obojętnie.

[patronat medialny]

Link do opinii

"Bo czasem trzeba zanurzyć się w ciemności, by docenić blask światła. I czasem trzeba odejść daleko, by odnaleźć drogę do domu- do siebie".

 

 

Są książki, które po prostu się czyta.

I są takie, które czyta się wolniej, uważniej, z przyjemnością zanurzania się w fabułę i język, którym została nam przekazana.

,,Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato" Wandy Siubieli należą do tych drugich.

Już od pierwszych stron miałam poczucie, że to będzie historia opowiedziana pięknym, miękkim, dopracowanym językiem. Takim, który nie pędzi, nie pobudza emocji na siłę, ale pozwala im wybrzmieć w odpowiednim momencie. Zdania płyną naturalnie, niemal kojąco. Jeśli opowiadają o niepokoju, zagubieniu czy lęku bohaterów czujemy to inaczej ,całym sobą. To jedna z tych książek, które czyta się z czystą przyjemnością obcowania ze słowem.

 

"Cisza jest płótnem, na którym harmonia maluje swoje najpiękniejsze dzieła".

 

Fabuła rozwija się tutaj w swoim tempie, bez tanich sensacji. Zofia zostaje zmuszona do zmierzenia się z sytuacją, która burzy jej poczucie bezpieczeństwa. Nie ma tu walki na pokaz, jest natomiast niepewność, wahanie, próba zrozumienia świata, który nagle przestał być przewidywalny. Przed kobietą ogromne wyzwanie ,komu zaufać,kto w tym wszystkim jest godny zaufania ,a kto nosi maskę. 

 

Autorka w subtelny sposób buduje napięcie, pozwalając czytelnikowi samemu je odkrywać. Ta historia pokazuje jak możemy pomylić się w ocenie drugiego człowieka. Zwłaszcza wtedy, gdy znamy go głównie z opowieści, rozmów, internetu i własnych wyobrażeń.

 

"W tej grze, w której stawka jest wysoka, muszę być ostrożna. Każdy ruch,każde słowo może mieć wpływ na dalsze życie".

 

Ogromnym atutem tej książki jest jej klimat. Czuć dbałość o detale, o nastrój, o symbolikę. Są fragmenty, przy których zatrzymywałam się, aby  przeczytać je jeszcze raz, nie dlatego, że były trudne, ale dlatego, że były po prostu piękne.

 

I muszę stwierdzić wprost: to jedna z tych historii, po których na chwilę odkłada się wszystko na bok. Zostając z myślami, niepokojem i pytaniem o to, jak bardzo sami odsłaniamy się przed światem i jak łatwo ufamy.

 

Dodatkowo wydanie książki dopełnia całości. Jest eleganckie, dopracowane i cieszy,że takie dzieło stoi na półce, dając możliwość powrotu. Zamykając ,,Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato", poczułam coś, co dla mnie jako czytelniczki jest ważne: niedosyt i ciekawość. Z niecierpliwością czekam na kontynuację a Was zachęcam do lektury.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2025-12-08, Ocena: 6, Przeczytałam, Recenzenckie , Posiadam,

Cyfrowe Alibi i Japoński Labirynt: Recenzja thrillera Wandy Siubieli - "Przyjaciółki z Wirtualnego Podwórka. Lato"

 

Żyjemy w epoce pozornej łączności, w której granica między światem realnym a wirtualnym jest niebezpiecznie płynna. Media społecznościowe obiecały zlikwidować dystans, lecz czy ta wszechobecna bliskość faktycznie przekłada się na głębię? Czy w gęstwinie cyfrowych relacji potrafimy odróżnić autentyczną więź od jej misternie skonstruowanej iluzji? To fundamentalne pytanie, dotykające istoty współczesnej samotności w tłumie, stanowi mroczne serce thrillera psychologicznego Wandy  Siubieli , której powieść ma zaszczyt objąć patronatem medialnym blog Kocie czytanie, "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka. Lato" Książka ta nie jest jedynie opowieścią o poszukiwaniach; to przede wszystkim przenikliwa sonda w głąb ludzkiej psychiki, naznaczonej potrzebą cyfrowego potwierdzenia. Przypadek Zofii i Beaty - przyjaciółek dzielących sekrety mimo dzielącego je pół świata - zmusza do gorzkiej refleksji: jak wiele tak naprawdę wiemy o awatarach, które towarzyszą nam w życiu? Gdzie kończy się zaufanie, a zaczyna niebezpieczna projekcja naszych lęków na wykreowany obraz w sieci?

 

Fabuła rozpoczyna się od nagłego, bolesnego pęknięcia tej misternie tkanej cyfrowej tkanki. Zofia, młoda księgowa, której uporządkowane życie jest głęboko splecione z wirtualną obecnością Beaty - mieszkającej w tajemniczej Japonii - staje w obliczu niewyobrażalnej pustki. Beata znika, pozostawiając za sobą jedynie ciszę w komunikatorze i narastający, obezwładniający niepokój. Ta pustka staje się motorem desperackiej misji. Choć Zofia czuła, że zna sekrety Beaty, wyrusza do hipnotycznego, lecz obcego Tokio, by skonfrontować się z faktem, że znała ją zbyt mało.

 

W obcym mieście musi złożyć w całość strzępy internetowych wyznań, odróżniając wirtualną kreację od prawdziwego człowieka. Siubiela mistrzowsko buduje atmosferę paranoi i narastającego zagrożenia, wciągając Zofię w sieć niewyjaśnionych tajemnic. Każdy krok, każde spotkanie, pogłębia pewność, że Beata prowadziła podwójne życie, a to, co było kiedyś bezpiecznym wirtualnym podwórkiem, mogło zamienić się w mroczny, toksyczny labirynt.

 

Powieść jest przede wszystkim psychologicznym portretem przyjaźni wystawionej na skrajną próbę. Zofia, ucieleśnienie stabilności, przechodzi intensywną podróż wewnętrzną, zrzucając skorupę naiwności. Musi skonfrontować się z brutalnym faktem, że jej poczucie bliskości było w dużej mierze projekcją jej własnych pragnień na cyfrowy obraz. Beata, choć fizycznie nieobecna, jest intensywnie obecna w śladach, które po sobie pozostawiła - to studium postaci uciekającej przed rzeczywistością, próbującej zbudować kruchą tożsamość w obcym środowisku. Dynamika między tą, która szuka, a tą, która zniknęła, doskonale uwydatnia dramatyczny kontrast między wygodną iluzją cyfrowej bliskości a chaosem realnego życia.

 

Książka ta wykracza poza ramy intrygi, stając się przenikliwą diagnozą społeczną, w której Japonia odgrywa rolę nie tylko tła, ale aktywnego antagonisty. Kraj Kwitnącej Wiśni, ze swoją rygorystyczną etykietą, skrytością i głęboką obcością kulturową, symbolizuje dla Beaty radykalne odcięcie i ucieczkę, dając jej idealne warunki do stworzenia podwójnego życia. Hierarchiczna japońska struktura i bariera językowa potęgują jej izolację i umożliwiają pogrążenie się w kłamstwie. Anonimowość tokijskiej metropolii, gdzie miliony ludzi żyją obok siebie w dyskretnej izolacji, staje się idealną sceną dla zniknięcia. Dla Zofii podróż ta jest inicjacją, konfrontującą ją z kulturą, w której prawda o drugim człowieku może być głęboko ukryta za fasadą uprzejmości.

 

Język Wandy Siubieli jest zdecydowany i sugestywny, idealnie dopasowany do konwencji thrillera psychologicznego. Autorka stawia na klarowność narracji, co intensyfikuje tempo akcji. Konstrukcja powieści, oparta na przeplatających się retrospekcjach i fragmentach wiadomości tekstowych, mistrzowsko buduje poczucie fragmentaryczności i niepewności, odzwierciedlając chaotyczny charakter cyfrowej prawdy. Połączenie dynamicznego tempa z mrocznym, niemal klaustrofobicznym klimatem obcego Tokio sprawia, że książka trzyma w napięciu do ostatniego zdania.

 

Lektura tej powieści jest intensywnym, wciągającym doświadczeniem. Czytelnikowi towarzyszy nieustanne poczucie napięcia i zaniepokojenia, wynikające nie tylko z samej intrygi, lecz przede wszystkim z egzystencjalnego lęku. Powieść działa jak niepokojące lustro: zmusza do natychmiastowej introspekcji i refleksji nad własnymi cyfrowymi relacjami. Uczucie nieufności - wobec drugiego człowieka i technologii - rośnie z każdą stroną, dostarczając emocji typowych dla doskonałego thrillera, lecz wzbogaconych o poczucie metafizycznego niepokoju o to, ile z naszego życia oddaliśmy sieci.

 

Powieść ta to lektura obowiązkowa dla miłośników thrillerów psychologicznych poszukujących warstwy refleksyjnej oraz osób zainteresowanych wpływem technologii na więzi. Największa wartość tej powieści tkwi w jej aktualności i uniwersalności: łączy ona klasyczną intrygę z palącym problemem naszych czasów - utratą autentyczności. To nie tylko gwarancja trzymającego w napięciu wieczoru, ale też literacka prowokacja, która skłoni do przemyślenia własnego "cyfrowego podwórka". To powieść, która zostaje z czytelnikiem długo, zmuszając do postawienia fundamentalnego pytania: Czym jest prawda, gdy całe życie toczy się za ekranem?

 

"Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" to literacka diagnoza, która z chirurgiczną precyzją kroi złudzenia epoki cyfrowej. Wanda Siubiela stworzyła wielowarstwowy portret zranionego pokolenia, które woli bezpieczną iluzję ekranu od chaosu realnego życia. Poprzez trzymającą w napięciu intrygę w obcej, klaustrofobicznej scenerii Tokio, autorka przypomina o brutalnej prawdzie: prawdziwa bliskość nie toleruje półcieni ani odległości. Cena za autentyczność jest zawsze znacznie wyższa niż ta za cyfrową iluzję. Po przewróceniu ostatniej strony czytelnik zostaje sam, z niepokojącym echem pytań: Ilu swoich "przyjaciół" znam tylko z nicka? Ta powieść to ostateczna przestroga - musisz ją przeczytać, by spojrzeć prawdzie w oczy: nasze cyfrowe podwórko już dawno przestało być bezpieczną piaskownicą.

 

Na koniec, chciałabym serdecznie podziękować Autorce Wandzie Siubieli za stworzenie tak intrygującej i ważnej powieści. Szczególne podziękowania kieruję również do Wydawnictwa Gaja za zaufanie, możliwość objęcia tej książki patronatem przez bloga Kocie czytanie oraz za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

 

Link do opinii

#opinia

Wanda Siubiela 

Wydawnictwo Gaja 

 

   Książka "Przyjaciółki z wirtualnego podwórka 

LATO" jest majstersztykiem pod każdym względem.

   Jest to książka graficznie doskonała. Sztywna oprawa, barwione brzegi przyciągają oko czytelnika. A jej wnętrze to istna fereira kolorów.

   Fabuła książki jest też bardzo oryginalnie skonstruowana. Napisana pięknym literackim językiem, pełnym metafor, porównań i symboli.

   Czyta się ją wszystkimi zmysłami.

   "W powietrzu unosi się delikatny zapach wilgotnej ziemi i drzew, a szum liści poruszanych wiatrem tworzy naturalną symfonię, która koi zmysły." 

   Widzimy Tokio, miasto neonów i cieni, pełne blasków, w którym  czai się mrok.

   A narracja pierwszoosobowa powoduje, że czytelnik z dużą łatwością identyfikuje się z jej główną bohaterką Zosią. Razem z nią przeżywa jej emocje, rozterki, jej strach i zagubienie.

   Zosia jest księgową. Mieszka w Kępnie. A jej najlepsza przyjaciółka Beata mieszka w Japonii. Pomimo dużej odległości dziewczyny łączy silna więź emocjonalna. Codziennie rozmawiają z sobą za pośrednictwem komunikatorów w sieci. 

   Aż pewnego dnia Beata milczy. Kontakt się z nią urywa.

   Zosia wyjeżdża na wymarzony urlop do Japonii, który zamienia się w jej prywatne śledztwo. Zośka za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się co spotkało jej przyjaciółkę. 

   Próbuje znaleźć odpowiedź na mnóstwo nurtujących ją pytań.

   Czy przyjaźń między nimi była prawdziwa i szczera?

   Jakie tajemnice skrywa Beata?

   Czy dziewczyna prowadzi podwójne życie i otacza się niebezpiecznymi ludźmi?

   Czy za zaginięciem Beaty stoi jej najbliższa osoba - jej mąż?

   Kim jest tajemniczy Stefan?

   Co znajduje się na pendrive i w dzienniku Beaty, przedmiotach, które trafiają w ręce Zosi?

   Na te pytania znajdziecie odpowiedź w treści książki.

   Japonia jest świetnym miejscem na poprowadzenie akcji książki, która łączy w sobie obyczaj, romans, kryminał i thriller.

   To tam w Tokio Zosia wkracza w świat chaosu, lęków i zagrożenia. Jej dotychczas zorganizowane życie staje się pasmem niepewności i trwogi. Ona już nie wie co jest jej wyobrażeniem, a co rzeczywistością. Tokio to miasto, w którym mieszkają miliony ludzi. Tam łatwo żyć obok siebie i zaginąć w tłumie olbrzymiej anonimowości.

   W tej historii jest przyjaźń i pojawia się rodzące uczucie.

   Zosia swoimi przemyśleniami zmusza czytelnika do głębokiej refleksji.

   Zaczynamy się zastanawiać, czy wirtualna przyjaźń jest możliwa? Czy nie jest tylko iluzją?

   Bywa, że tworzymy sobie obraz wirtualnych przyjaciół, który okazuje się jedynie projekcją naszych wyobrażeń. Starcie tego cyfrowego świata z realną rzeczywistością może być bolesne i pełne rozczarowań. W realnym życiu często opada maska i ujawnia się  gorzka prawda. 

   Ja też "(...) nie potrafię zrozumieć jak jeden człowiek może mieć aż tyle twarzy, niczym japoński aktor teatru kabuki, zmieniający maski zależnie od danej sytuacji."

   "Samotność ubiera różne maski zmieniając swój kształt jak kameleon dostosowujący się do otoczenia. Czasem przybiera postać paranoi, gdy w każdym spojrzeniu widzimy podejrzenie, w każdym geście zagrożenie."

   Czytelnik zaczyna się zastanawiać nad wlasnym bezpieczeństwem w sieci. Zaczyna się zastanawiać, czy warto w sieci ujawniać pewne fakty z wlasnego życia?

   A może jednak lepiej założyć maskę i za nią ukryć prawdziwe "ja"?

   Osobiście wolę swój życiowy chaos niż internetową iluzję. Myślę, że wirtualne podwórko staje się coraz bardziej mało bezpieczną przestrzenią.

   Wazne jest to, abyśmy potrafili dostrzec granice anonimowej obecnosci nas samych w social mediach i ludzi nas tam otaczających.

   "Social media to złodziej w aksamitnych rękawiczkach..."

   Wchodzisz tam na chwilę a spędzasz długie godziny.

   Czasu jednak nie cofniemy.

   "Technologia nie jest ani dobra, ani zła - jest jak katana, której wartość zależy od intencji mistrza..."

   I pamiętajmy, że "Każda chwila choćby najprostsza, może być piękna, jeśli tylko nauczymy się ją dostrzegać".

   Myślę, że zachęciłam Was do przeczytania tej bardzo nietuzinkowej historii.

 Kochana pisarko czekam na jak najszybszą kontynuację tej książki.

Link do opinii

Instagram ksiazki_moja_chwila?Przedstawiam Wam mój pierwszy patronat - ,,Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" - autorstwa Wandy Siubieli z którego jestem bardzo dumna. Autorka zabrała mnie w świat pełen emocji, tajemnic i niespodziewanych zwrotów akcji. W historia Zofii z każdym odkryciem i każdym spotkaniem z nowymi postaciami czułam rosnące napięcie i ciekawość, dokąd ta opowieść ją poprowadzi.

 

 

?Zofia swoją odwagą, wrażliwością i determinacją zyskała moją sympatię od samego początku. Jej odwaga, wrażliwość i determinacja wzbudzały we mnie podziw, a zarazem sprawiały, że wielokrotnie zastanawiałam się nad własnymi wyborami w podobnych sytuacjach. Luca - Architekt sekretów i Stefan - Strażnik mroku - wprowadzają do historii element niepewności, pokazując, że świat pełen sekretów rzadko bywa czarno-biały. Ich działania są przewrotne a motywacje niejednoznaczne, co sprawia, że opowieść staje się fascynującą grą pełną niespodzianek. Szczególnie ujęło mnie, jak autorka pokazuje, że każdy uśmiech może kryć coś więcej, a pozorna życzliwość może mieć swoje drugie, zimne oblicze.

 

?W powieści wyjątkowo ciekawie został ukazany wirtualny świat, który równolegle współistnieje z rzeczywistością Zofii. Internet, media społecznościowe, komunikatory - wszystko to tworzy tło, w którym przyjaźnie, konflikty i tajemnice nabierają nowych wymiarów. Autorka pokazuje, jak wirtualna przestrzeń może być miejscem zarówno bliskości, jak i manipulacji, miejscem, gdzie emocje są wyrażane inaczej, a prawdziwe intencje nie zawsze są łatwe do rozpoznania. Podczas czytania wielokrotnie zatrzymywałam się, myśląc o tym, jak bardzo współczesne życie online wpływa na relacje, jak łatwo jest ukryć prawdziwe intencje za ekranem i jak cenne jest prawdziwe zrozumienie drugiej osoby. Ten wątek nadaje historii nowoczesnego wymiaru i sprawia, że opowieść staje się jeszcze bardziej bliska współczesnemu czytelnikowi.

 

?Nie mogę też nie wspomnieć o samym wydaniu książki, które jest prawdziwą ucztą dla oczu i dłoni. ,,Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" ukazały się w twardej oprawie z kolorową okładką, co nadaje książce elegancji i trwałości. Wnętrze zachwyca gładkimi stronami pełnymi kolorowych ilustracji i subtelnych detali graficznych, które dodają opowieści głębi i jeszcze bardziej angażują czytelnika. Książka wygląda jak małe dzieło sztuki - przewracanie każdej strony jest przyjemnością samą w sobie. Już samo trzymanie jej w rękach daje poczucie wyjątkowości.

 

?To lektura, która nie tylko opowiada historię, ale też pozwala na chwilę refleksji nad przyjaźnią, lojalnością, odwagą w podejmowaniu trudnych decyzji i funkcjonowaniem w świecie online.

 

?Chcę serdecznie podziękować wydawnictwu i autorce za umożliwienie mi poznania tej historii i zaufanie w ramach patronatu.

 

?Polecam ,,Przyjaciółki z wirtualnego podwórka" każdemu, kto szuka powieści pełnej napięcia, emocji, fascynujących bohaterów, współczesnych wątków i dopracowanego wizualnie wydania. To książka, która skłania do refleksji i daje prawdziwą przyjemność z czytania - zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym.

 

Link do opinii
Inne książki autora
Mroczna zasłona
Wanda Siubiela0
Okładka ksiązki - Mroczna zasłona

Mroczna zasłona jest wprowadzeniem do nowej serii książek Gwiezdny pył. W tej części Anastazja zmierzy się z własnymi słabościami, z którymi niejednokrotnie...

Kamień Królestwa Sloget. Splątany nurt rzeki Ister. Księga trzecia
Wanda Siubiela0
Okładka ksiązki - Kamień Królestwa Sloget. Splątany nurt rzeki Ister. Księga trzecia

Pozwól sobie na niezwykłą podróż wspólnie z rodzeństwem: ośmioletnią Nastką, dwunastoletnim Markiem i szesnastoletnim Michałem, oraz ich przyjaciółmi...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy