Ewa Cielesz dała się poznać jako autorka bardzo utalentowana. Seria obyczajowo-historyczna Zakryte lustra zaskakiwała akcją i niesamowicie mnie wciągnęła. A bohaterowie zapadli głęboko w serce, bo autorka potrafi tworzyć przejmujące postaci. Tymczasem najnowsza powieść Szum to zwrot w nową stronę: to współczesna proza psychologiczna, momentami nieco mroczna. I choć tematyka jest nowa, to jednak Ewa Cielesz nadal pisze niezwykle angażująco. To powieść inna niż wszystkie.

Mąż Laury umiera. Wali się stary świat bohaterki, która zakochała się kiedyś w podróżniku. Dobrze pamiętała jego pierwsze słowa o miłości:
Myślałem, że znam pejzaż własnego życia (…). I oto pojawił się nowy kontynent. Nie zaplanowałem go na mojej mapie, lecz cieszę się, że zaistniał.
Po śmierci męża Laura otoczona jest wieloma przedmiotami z jego podróży, które ją przytłaczają i straszą. Laura coraz bardziej zamyka się w sobie, gubi w emocjach, otacza ją lęk. Z jednej strony próbuje zachować rozsądek i normalność, z drugiej – coraz mocniej wpada w pułapkę własnych myśli. W końcu kobieta wyjeżdża do pracy jako pilotka wycieczki do Armenii. Ta wyprawa ma pewien cel, bo nagle okazuje się, że być może bohaterka wcale aż tak dobrze nie znała swojego męża. Czy on cały czas nią manipulował, czy to ona ulega niepotrzebnej paranoi? Co odkryje, czego się dowie? Naprawdę warto się o tym przekonać. Gwarantuję, że finał Was zaskoczy.
Ewa Cielesz buduje w tej książce niezwykły labirynt, w którym razem z bohaterką się gubimy. Wydarzenia i obrazy nachodzą na siebie, nie wiadomo już, co jest prawdą, a co wytworem lęku. Splątana sieć myśli sprawia, że klimat książki jest momentami klaustrofobiczny, a przez to jeszcze bardziej intrygujący. Krótkie dialogi, rwane myśli sprawiają, że napięcie jest cały czas wyczuwalne. W ten sposób autorka pokazuje, jak skomplikowana i momentami krucha może być ludzka psychika.
Szum można czytać jako thriller psychologiczny, ale równie dobrze jako opowieść o kryzysie psychicznym i o tym, jak łatwo stracić poczucie stabilności. Szczególnie wtedy, gdy całe życie budowało się wokół jednej osoby. Ewa Cielesz stworzyła historię wielopłaszczyznową, którą każdy może czytać nieco inaczej, przez własne emocje i trudne doświadczenia.
Dla mnie była to opowieść o miłości, żałobie, strachu i próbie wydobycia się na powierzchnię. Ewa Cielesz ciekawie pisze także o przyjaźni, bo Laura nie jest zupełnie sama. Ma chociażby sąsiadki, które starają się coś dla niej zrobić. Warto zastanowić się nad tym, czy Laura na pewno docenia to, co dostaje od losu.
Tytułowy szum jest mechanizmem, który na jakimś etapie życia dotyka każdego. Natłok myśli, chaos, nagromadzenie emocji, stany lękowe, brak siły, utrata zaufania… Autorka pisze o tym przejmująco. Polecam, ta powieść zostaje w myślach na długo.
Piony i poziomy to trzeci tomik poetycki Ewy Cielesz. Poezja delikatna i krucha. Do lampki wina. Do filiżanki kawy. Do płonącej świecy. Dwa poprzednie...
Młoda artystka z Krakowa spotyka na swojej drodze ulicznego muzyka, który wniesie w jej poplątane życie uczucie i tajemnicę. Banał? Nie tym razem...