Była jak Jaś Fasola, upuszczający zapałkę na lont poprowadzony do arsenału i odjeżdżający z zadowolonym uśmieszkiem za horyzont, podczas gdy w tyle za nim płonął już cały świat.
Była jak Jaś Fasola, upuszczający zapałkę na lont poprowadzony do arsenału i odjeżdżający z zadowolonym uśmieszkiem za horyzont, podczas gdy w tyle za nim płonął już cały świat.
Książka: Między młotem a imadłem
Tagi: Świat, smierc, praca