Kolejna część ziemniaków zepsuła się po niespełna tygodniu. Wygarnialiśmy tę cuchnącą breję ze spichlerza, żeby uratować choć to, co jeszcze wydawało się dobre. Cała nadzieja odpłynęła razem ze swoją zgnilizną, naszym potem i łzami. Teraz już byliśmy niemal pewni, że tej zimy czeka nas śmierć.
Kolejna część ziemniaków zepsuła się po niespełna tygodniu. Wygarnialiśmy tę cuchnącą breję ze spichlerza, żeby uratować choć to, co jeszcze wydawało się dobre. Cała nadzieja odpłynęła razem ze swoją zgnilizną, naszym potem i łzami. Teraz już byliśmy niemal pewni, że tej zimy czeka nas śmierć.
Książka: Głodni
Tagi: nadzieja