B³yskawice roz¶wietla³y niebo nad opustosza³ym portem, zlodowacia³ym zamkiem i o¶nie¿onymi kamienicami, jakby miasto mia³o byæ scen± powrotu dawno zapomnianych pogañskich bogów. Pioruny uderza³y z hukiem. Na dodatek, rzadkie zjawisko, burzy towarzyszy³a zamieæ. ¦nieg oblepia³ szyby, wiatr bi³ w okiennice. Nie mo¿na by³o nawet zmru¿yæ oka.
B³yskawice roz¶wietla³y niebo nad opustosza³ym portem, zlodowacia³ym zamkiem i o¶nie¿onymi kamienicami, jakby miasto mia³o byæ scen± powrotu dawno zapomnianych pogañskich bogów. Pioruny uderza³y z hukiem. Na dodatek, rzadkie zjawisko, burzy towarzyszy³a zamieæ. ¦nieg oblepia³ szyby, wiatr bi³ w okiennice. Nie mo¿na by³o nawet zmru¿yæ oka.
Ksi±¿ka: Pruski lód