Była namolna, uparta i niestety, słodka. Dla Klary, bo nie dla jej licznych absztyfikantów, którzy przewijali się przez mieszkanie. Mężczyznom okazywała niechęć wyraźnie i impulsywnie, drapiąc, prychając, a niektórym sikając do butów. Nie akceptowała, kiedy ktoś jeszcze, oprócz niej, miał dostęp do jej ukochanej pańci.
Była namolna, uparta i niestety, słodka. Dla Klary, bo nie dla jej licznych absztyfikantów, którzy przewijali się przez mieszkanie. Mężczyznom okazywała niechęć wyraźnie i impulsywnie, drapiąc, prychając, a niektórym sikając do butów. Nie akceptowała, kiedy ktoś jeszcze, oprócz niej, miał dostęp do jej ukochanej pańci.
Książka: Krew z krwi
Tagi: kobieta, miłość, samotność