Zabójstwa nie dało się usprawiedliwić. Nigdy.
- Jak tam szefowo?- Nijak. - Wzruszyła ramionami, gapiąc się w swoje odbicie w czarnym ekranie wyłączonego telewizora. - Młyny sprawiedliwości mielą powoli.- Chyba, kurwa, niesprawiedliwości? Jakim prawem w ogóle wszczęli postępowanie?- Zobaczymy, na czyje wyjdzie.
Nie uważał socjalistycznego podejścia za sprawiedliwe. Ludzie nie są równi i nigdy nie będą. Nie na tym świecie.
- Całe szczęście, że nie mieliśmy dzieci, bo wtedy pewnie bym go zabiła, jakby je tknął. - Uśmiechnęła się smutno. - Mówię poważnie. Potem spędziłabym pewnie dwadzieścia lat w więzieniu, wymieniając papierosy na podpaski, ale przynajmniej miałabym jakąś satysfakcję, poczucie sprawiedliwości może.
Jest pijany kierowca, to jest i główny sprawca. Krótka piłka. Sprawa rozwiązana. Dziękujemy, do widzenia. Tak właśnie działał wymiar sprawiedliwości.
- Czy ja zawsze muszę trafiać na popaprańców?! - pożaliła się prawniczka i znów zmieniła obuwie na to wygodniejsze. - Czy mój mąż musi być mordercą? Ja może wyglądam na wredną, zimną sukę... - Wyglądasz - potwierdziła czym prędzej Róża. - I może nią nawet jestem. Ale żeby mnie aż tak los pokarał, to to jednak nie jest sprawiedliwe!
Książka: Wymazane
Tagi: Suwałki, najchłodniejsze miejsce w Polsce, szkoda, to nieprawda, dojechać do Wymazanego, wsiąść w PKS, bardziej na północ, pod samą granicę z Litwą, teoretycznie, w Wymazanym, chłodniej, bardziej znani od Suwałk, Ot, sprawiedliwość, samotność