Otaczała go coraz bardziej gęstniejąca szarość wieczoru, a żwirowe podłoże z każdym krokiem mocniej chrzęściło pod podeszwami jego butów.
Pół Polski wyśmiewało wojsko terytorialne. Czytał te obrzydliwe wpisy w internecie. Wszyscy terytorialsi zapoznawali się z obśmiewczymi komentarzami, choć major mówił, aby tego nie robili. Byli nazywani: kotami prezesa, antkami i kaczuszkami. Sugerowano, że biorą kasę za nic, bo nic nie potrafią i nic pożytecznego nie robią.
Otaczała go coraz bardziej gęstniejąca szarość wieczoru, a żwirowe podłoże z każdym krokiem mocniej chrzęściło pod podeszwami jego butów.
Książka: Zaproszenie
Tagi: otaczała go, coraz bardziej, gęstniejąca szarość, wieczór, żwirowe podłoże, krok, chrzęściło, pod podeszwami, buty, wieczór, szarości, dźwięk