Oczy Marka zwęziły się z rozbawienia. Cały promieniował radością. Jego brzuch podrygiwał nad paskiem spodni od hamowanego śmiechu.
Pół Polski wyśmiewało wojsko terytorialne. Czytał te obrzydliwe wpisy w internecie. Wszyscy terytorialsi zapoznawali się z obśmiewczymi komentarzami, choć major mówił, aby tego nie robili. Byli nazywani: kotami prezesa, antkami i kaczuszkami. Sugerowano, że biorą kasę za nic, bo nic nie potrafią i nic pożytecznego nie robią.
Oczy Marka zwęziły się z rozbawienia. Cały promieniował radością. Jego brzuch podrygiwał nad paskiem spodni od hamowanego śmiechu.
Książka: Zaproszenie
Tagi: oczy Marka, zwęziły się z rozbawienia, promieniować radością, jego brzuch, pasek spodni, hamowany śmiech, radość, humor, czlowiek