Pogłaskał się po brzuchu, śmiał się przy tym oczami, ustami i każdym mięśniem mimicznym. Swojski koleś, tylko włożyć mu kontusz, by przypominał polskiego szlachcica.
Pół Polski wyśmiewało wojsko terytorialne. Czytał te obrzydliwe wpisy w internecie. Wszyscy terytorialsi zapoznawali się z obśmiewczymi komentarzami, choć major mówił, aby tego nie robili. Byli nazywani: kotami prezesa, antkami i kaczuszkami. Sugerowano, że biorą kasę za nic, bo nic nie potrafią i nic pożytecznego nie robią.
Pogłaskał się po brzuchu, śmiał się przy tym oczami, ustami i każdym mięśniem mimicznym. Swojski koleś, tylko włożyć mu kontusz, by przypominał polskiego szlachcica.
Książka: Zaproszenie
Tagi: pogłaskać się po brzuchu, śmiać się przy tym oczami, ustami, mięśnie mimiczne, swojski koleś, kontusz, polski szlachcic, czlowiek, humor, kultura