Ucieka, biegnie. Szybciej niż kiedykolwiek była w stanie. Powietrze wypełniajej płuca, serce wali, nawet nie wie, dokąd biegnie ani jak długo chce byćdaleko. Wie tylko, że pragnie się znaleźć jak najdalej od domu. I udaje jej sięto.
Ujmuje jej twarz w dłonie, przybliża się do niej i obdarza ją długimpocałunkiem, bardzo długim, takim, który sprawia, że Gioia zapominao mijającym nieubłaganie czasie.