Jeszcze będziemy szczęśliwi

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2019-06-19
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788381291392
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału: Eppure cadiamo felici

Ocena: 5.17 (6 głosów)

Gioia Spada jest osobą, która gdy znajdzie ciekawą książkę, nie pochłania jej na raz, a zaczyna czytać ją wolniej w obawie, że za szybko ją skończy. Gioia Spada jest osobą, która nie śmieje się za często, ale jeśli już, to tak, że świecą jej się oczy. Gioia Spada jest...

Gioia, wrażliwa siedemnastolatka, nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Jej samotne życie nabiera barw, gdy pewnej nocy spotyka Lo. Tajemniczy chłopak lubi grać w rzutki w opuszczonym barze, zawsze ma przy sobie słoik kamieni i nie chce się spotykać z Gioią w miejscach publicznych. Któregoś dnia nagle znika. Okazuje się, że skrywa sekret, który może odkryć tylko Gioia. Podążając po śladach, dziewczyna dowiaduje się, że słowo miłość ma kilka różnych, nieraz zaskakujących odcieni i znaczeń.

Gniew i radość. Smutek i szczęście. Miłość i nienawiść. Emocje te eksplodują w życiu Gioi i prowadzą ją do odpowiedzi na pytanie, co jest naprawdę dobre, a co złe, co jest prawdziwe, a co fałszywe.

Cristina Migliaccio, FOX Life

Upadek zawsze był postrzegany jako coś negatywnego, oburzającego, upokarzającego, tymczasem Enrico Galiano opisał jego piękno. Piękno, które mimo porażki daje szansę na szczęście.

Antonietta Mirra, ,,L'amica dei libri"

Ta powieść sprawiła, że mogę rozmawiać o miłości w zupełnie nowy sposób. Poznałam piękne słowa, o których nie miałam pojęcia.

,,Erika tra le pagine"

Tagi: Beletrystyka dla dzieci i młodzieży

Kup książkę Jeszcze będziemy szczęśliwi

Zobacz także

Opinie o książce - Jeszcze będziemy szczęśliwi

Avatar użytkownika - Dagus93
Dagus93
Przeczytane:,

Zdecydowanie jest to najpiękniejsza książka z kategorii literatury młodzieżowej jaką miałam przyjemność ostatnio czytać. Bałam się tego, że okaże się banalna i oklepana, że głównym wątkiem będzie tutaj młodzieńcza miłość między dwoma nastolatkami i złamane serce, a było zupełnie inaczej! 
Na początku poznajemy Gioię, skrytą i nieśmiałą szesnastolatkę, której pasją jest robienie zdjęć. W życiu i domu nie ma ona niestety lekko i ma bardzo trudną sytuację z rodzicami, którzy są alkoholikami i stosują przemoc. Bardzo podobało mi się ukazanie jej relacji i uczuć względem rodziców, ponieważ małymi krokami dowiadywaliśmy się o nich coraz więcej. Gloria ma również wyimaginowaną przyjaciółkę Tanię, która pomaga jej w podejmowaniu wielu ważnych decyzji. 

Pewnego dnia uciekając z domu spotyka Lo. Zaprzyjaźniają się, rodzi się między nimi uczucie i... chłopak znika. I tutaj dopiero zaczyna się dziać i tak jak początek może Was nudzić i wydać się oklepany to od tego momentu nie będziecie mogli się oderwać od książki. Do samego końca będziecie się zastanawiać czy chłopak rzeczywiście istnieje, czy może tak jak Tania jest tylko wymysłem wyobraźni samotnej nastolatki? 

Książka pełna jest życiowych prawd, pięknych cytatów, które zapadają w pamięć i ważnych myśli. Uwielbiam również obcojęzyczne słówka, którymi interesuje się Gioia! Pojawiają się one w książce, a na końcu jest z nimi specjalny słowniczek. Są to słowa, które występują tylko w danym języku i nie są one przetłumaczalne na inny. Mamy np. komeroshi co z japońskiego oznacza pierwszy podmuch zimnego wiatru, oznaczający, że zbliża się zima! Ja uwielbiam takie ciekawostki, a książce z całego serca Wam polecam!

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - olasoltys
olasoltys
Przeczytane:2019-06-14, Ocena: 5, Przeczytałam,

Powiem tylko cztery słowa. TA. KSIĄŻKA. JEST. GENIALNA. Jest podzielona na dwie części. W pierwszej poznajemy Gioię, która nie jest zbyt lubiana w szkole, le pewnego dnia poznaje chłopaka, który zaczyna wzbudzać w dziewczynie zaciekawienie. Jednak ta znajomość nie trwa długo, ponieważ chłopak znika. W części drugiej jest opis przebiegu poszukiwań. Jak potoczy się ta historia? Czy chłopak się odnajdzie?

Ogólnie książka jest świetna tylko denerwował mnie ciągłe powtórzenie imienia dziewczyny. Po za tym wszystko w książce jest po prostu wciągające i intrygujące, a historia podbiła moje serce, ponieważ odnajduję w niej samą siebie.

Książkę mogę polecić z czystym sercem każdemu, a otrzymałam ją za punty w portalu czytam pierwszy.

Link do opinii

Gioia kocha ciekawe wyrazy, których nie da się dosłownie przetłumaczyć i obsesyjnie je zbiera. Jej życie nie jest szczęśliwe przez rozwiedzionych, uzależnionych od alkoholu rodziców, którzy często wracają do siebie. Dziewczyna nie jest akceptowana w szkole i przezywana jest Smutasem. Sama jednak czuje, że życie, które prowadzi nie jest w rzeczywistości jej prawdziwym życiem. Rozmawia jedynie z nauczycielem filozofii, któremu zwyczajowo zadaje każdego dnia jedno pytanie, a także z babcią, która jednak nie odpowiada na jej pytania, ponieważ leży bez życia w łóżku.

Wszystko zmienia się w dniu, gdy poznaje Lo. Szybko się zakochuje i chce z chłopakiem spędzać jak najwięcej czasu, jednak pewnego dnia pn znika bez słowa wyjaśnienia. Gioia zaczyna poszukiwania i w efekcie odkrywa wiele sekretów, w których sama zaczyna się gubić. Czy znajdzie rozwiązanie tajemniczej sytuacji? Czy będzie potrafiła dochować sekretów?

***

„Ona nie nienawidzi ludzi, nienawidzi kłamstwa: zabawne, że ludzie i kłamstwa zazwyczaj są nierozłączni. Nikt tego nie wie, ale to dziewczyna, która zapytana w podstawówce, co chciałaby robić, jak będzie duża, odpowiadała niezmiennie tak samo: <Uszczęśliwiać ludzi>.”

***

Intrygująca książka, która mimo iż napisana dla młodzieży, moim zdaniem świetnie nadaje się dla każdego. Zawiera wiele głębiej ukrytych prawd, które odkrywałam w miarę czytania. Wciąga już od pierwszych stron, a każda kolejna sprawiała, że uzależniałam się od niej coraz bardziej. Musiałam poznać zakończenie tej historii bez względu na wszystko, i muszę przyznać, że byłam niesamowicie zaskoczona tym, jak potoczyły się losy bohaterów.

Gioia wywołuje w czytelniku ciepłe uczucia, a zarazem jest nam jej po prostu żal. Dziewczyna, która jest wyobcowana niemal w każdym aspekcie swojego życia, a każda chwila jj życia jej bolesna do czasu, gdy poznaje swoją pierwszą miłość i w końcu czuje się kochana i zauważona, jednak i to szybko mija. Podczas jej poszukiwań kibicowałam każdemu jej ruchowi i rozumiałam głęboką potrzebę odkrycia prawdy, którą odczuwała.  Autor w bardzo dokładny sposób przedstawił nam sylwetkę i przemyślenia głównej bohaterki, dzięki czemu łatwiej nam zrozumieć kierujące nią motywy. Dodatkowo lekki styl pisania sprawiał, że książkę czytało się bardzo przyjemnie i szybko bez zbytniego skupiania się na otoczeniu, a przede wszystkim zatracając się w tej historii. Czytając towarzyszyłam Gioi w każdym jej kroku całkowicie odrywając się od własnego codziennego życia. I to jest to, czego zawsze w książkach szukam, a w tej znalazłam bardzo szybko. Oderwanie się od życia codziennego i przeżywanie innego życia razem z bohaterami.

 Za możliwość przeczytania dziękuję @CzytamPierwszy

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Weronika-verna
Weronika-verna
Przeczytane:,

Książka, która skrywa tajemnice. Książka, która z jednej strony ma fabułę prostolinijną i jest smutna, ale zarazem nienudna. Jest tak głośna, ze swoim przekazem, że trudno się od niej oderwać.

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to, jak dla mnie, jest niemal idealna. Odczuwałam przy niej skrajne emocje, od żalu i smutku, niezrozumienia pewnych postaw bohaterów drugoplanowych (jak rodzice głównej bohaterki), aż po śmiech i radość, tak szczerą, jak Goij, kiedy świeciły się jej oczy. Książka trafiała w moje serce z każdą następną stroną.

Goja jest bardzo ciekawą postacią i bardzo się z nią zżyłam. Doświadczenia, jakie musiała przejść przez życie, czyniła ja bardzo realną. Postawa, jaką miała, bardzo przypominała moją (może dlatego tak bardzo dobrze czytało mi się książkę). Ciekawą postacią jest Tonia, która wiele wprowadza w życie głównej bohaterki, ale czy ta relacja, aby na pewno jest zdrowa

Drugi bohater, którym jest Lo, również był dla mnie interesujący, zwłaszcza pod względem psychologicznym. Bardzo intrygowała mnie jego postawa, jaką reprezentował. Bardzo często, zwłaszcza pierwsze dialogi, między tymi głównymi bohaterami doprowadzały mnie do śmiechu i uczucia ciepła na sercu.

Akcja może nie pędzi jak łeb na szyje, ale jest idealnie rozłożona. Natomiast klimat, jaki ma w sobie, ta książka sprawia, że już żałuje jej przeczytania. Za jakiś czas na pewno do niej wrócę. Książka jest skierowana do młodzieży, ale uważam, że może ją przeczytać każdy, ponieważ porusza bardzo ważne tematy. Relacje rodzinne, miłość, choroba, depresja, odrzucenie to jest to, co na pewno znajdziecie w tej książce.

"Miłość powinna polegać na tym, że rozumie się to, co się dzieje, zawsze, nawet gdy jest się daleko od ukochanego, wie się zawsze, kim jest ta druga osoba i czego chce, co robi, w co wierzy, ponieważ powinna być jak obrazy lub piosenki, lub książki. Gdy czujesz potrzebę wyjaśnień, to znaczy, że nie są wystarczająco mocne, wystarczająco czytelne, wystarczająco prawdziwe, by mówić same za siebie".

Książkę otrzymałam za punkty na portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Wiiki_books
Wiiki_books
Przeczytane:,

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to wartościowa powieść młodzieżowa autorstwa Enrico Galiana.

Pierwszym plusem książki jaki zauważyłam jest oczywiście okładka, która bardzo przypadła mi do gustu. Jednakże jak mawia znane powiedzenie mówiące o tym, że książki nie powinno oceniać się po okładce, z chęcią postanowiłam zagłębić się w przyjemniej lekturze książki.

Powieść opowiada o samotnej nastolatce imieniem Gioia, która nie potrafi odnaleźć się wśród swoich rówieśników. Problemy w rodzinie i odrzucenie jej przez innych ludzi sprawia, że dziewczyna wymyśla sobie przyjaciółkę- Tonię.
Życie Gioi zmienia się gdy poznaje w barze chłopaka imieniem Lo. Po ich rozmowie, czytelnicy mogą wywnioskować, iż dziewczyna jest inteligenta i sarkastyczna, czego nie dało się od początku wywnioskować.
Niestety pewnego dnia Lo znika, pozostawiając za sobą sekret, który może odkryć tylko Gioia.

Książka jest napisana w cudowny sposób. Styl pisma autora jest jedyny w swoim rodzaju. Jej przesłanie trafia prosto w serce, a wartościowe słowa zawarte w powieści, sprawiły że potrzebowałam czasu na przemyślenia.
Bohaterowie w książce są rozbudowani, idealnie sportretowani. Główna bohaterka momentami irytowała mnie, swoją oddaną miłością do Lo, który zniknął bez żadnego słowa.
Fabuła powieści jest bardzo wciągająca, dzięki czemu książkę dosłownie pochłonęłam.

"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to bardzo dobra książka młodzieżowa z pięknym przesłaniem. Bardzo polecam!
Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii

Dawno nie czytałam tak niesamowitej i dobrej młodzieżówki.

Gioia jest wyjątkową nastolatką: nie interesują jej imprezy, makijaż i plotki. Pochodzi z rodziny alkoholików. Kocha książki i fotografię. Ma jedną przyjaciółkę Toni, która istnieje tylko w jej głowie. Jest szkolnym wyrzutkiem, nazywanym przez wszystkich Smutasem. Pewnego wieczoru po kłótni z rodzicami gubi się i trafia do opuszczonego baru. Tam spotyka tajemniczego Lo. Chłopak gra w rzutki i zawsze ma przy sobie słoik z kamieniami. Po kilku niezręcznych rozmowach bohaterowie zbliżają się do siebie. W końcu dziewczyna może być sobą. Niestety chłopak nie chce pokazywać się publicznie z Gioią. Kilka dni później znika. Okazuję się, że Lo skrywa mroczną tajemnicę i tylko bohaterka może mu pomóc. Gioia jest rozdarta między lojalnością względem ukochanego a powinnością względem jego rodziców. Do tego dochodzą jej własne problemy. Jej rodzice myślą, że Gioia ma problemy natury psychicznej.

Ta książka jest prawdziwą kopalnią złotych myśli. Jest piękną i wartościową książką pokazującą, że odmienność to nic złego. Autor zachwycił mnie stylem i pomysłem. Bohaterowie są genialnie wykreowani, a historia, którą opisuje może zdarzyć się każdemu: odrzucenie przez rówieśników, choroba alkoholowa rodziców, choroba psychiczna...

Mam nadzieję, że tym otwartym zakończeniem autor zostawił sobie furtkę i wróci do tej historii.

,,To nie tak, że jest czas na zabawę i czas na podejmowanie decyzji. (...) To działa tak, że moment jest zawsze, tylko i wyłącznie t e r a z."

,,Oj, dziecko, ten, kto nigdy nie zadaje głupich pytań, nie jest osobą inteligentną"

,,Ta rzecz, którą nazywają miłością, jest dla niej niczym Bóg: wszyscy mówią, że w niego wierzą, ale nikt go nigdy nie widział."

,,Prawdziwi szaleńcy, moja droga, to ci, którzy widzą tylko to, co mają przed oczami."

To tylko kilka cytatów, które zaznaczyłam w tej książce. Prawda, że są niezwykle mądre i piękne?

Książkę odebrałam za punkty w portalu

Link do opinii
Avatar użytkownika - agnesik
agnesik
Przeczytane:,

Gioia jest wrażliwą siedemnastolatką. Nie lubi spędzać czasu w domu, gdzie czekają na nią nadużywający alkoholu i awanturujący się rodzice. Izoluje się od rówieśników. Jest pośmiewiskiem klasy. Wspólny język znajduje tylko z nauczycielem filozofii i z Tonią, z którą toczy zażarte dyskusje. Jest tylko jeden problem, Tonia istnieje wyłącznie w jej wyobraźni. 
Pewnej nocy Gioia spotyka Lo - tajemniczego chłopaka grającego w rzutki. Poznaje smak pierwszej miłości. Lo jednak znika tak nagle, jak nagle pojawił się w jej życiu. Czy Gioia go odnajdzie? Czy poradzi sobie z tym, co chłopak przed nią zataił? 
"Nie chce zapomnieć, nie chce przestać o tym myśleć, nawet jeśli boli jak cholera, to zdaje sobie sprawę z tego, że w dniu, w którym minie, on przestanie coś znaczyć, ta strona w książce przestanie istnieć, zostanie potajemnie wyrwana, z tą drobną korzyścią, że nie znajdzie się nagle w łóżku, płacząc w poduszkę z chusteczką w ręce i słuchając Pigs on the Wing, oczywiście, będzie to drobna korzyść, pozytywny skutek uboczny tego, że będzie w stanie myśleć o czymś innym niż tylko o tym jego cholernym uśmiechu, czy tym jego głosie mówiącym "Cześć, Cosa", czy tym głupim słoiku z kamieniami."
"Jeszcze będziemy szczęśliwi" to piękna powieść o miłości, nadziei i prawdzie. Początkowo męczył mnie styl autora (Gioia Spada to, Gioia Spada tamto), ale szybko przywykłam. To książka inna niż wszystkie.

Link do opinii

Gioia to wrażliwa siedemnastolatka, której życie nie jest proste. Dość powiedzieć, że jej matka nadużywa alkoholu, ojciec stosuje przemoc, a rówieśnicy w szkole w najlepszym przypadku ją ignorują. Ona zaś stara się ignorować ich. Towarzystwa dotrzymuje jej Tonia, wymyślona przyjaciółka. Wszystko zmienia się gdy poznaje Lo. Chłopak nie chce zdradzić swojego imienia i spotyka się z Gioią tylko po zmroku. Nie mówi o swojej rodzinie ani o życiu codziennym. Dziewczynie to nie przeszkadza - do czasu aż Lo znika. Jeśli chce go odzyskać, musi odkryć jego tajemnicę. A także zdecydować czy kilku innych dochować...

 

Jeszcze niedawno gatunek jakim jest literatura młodzieżowa kwitowałam jedynie pogardliwym prychnięciem. Nie po to w wieku 10 lat przeczytałam kilka dzieł Juliusza Verne'a, w wieku 11 lat trylogię Sienkiewicza, a w wieku 12 lat wszystkie dostępne w bibliotece dramaty Shakespeara, żeby teraz, mając lat 30, bawić się w powieści dla dzieci. Jednak kilka z nich wpadło mi przypadkiem w ręce i szybko zrozumiałam jak ogromny błąd popełniam próbując wszystkie książki tego typu wepchnąć do jednej szuflady. Owszem, nie umywają się one do dzieł wspomnianych wcześniej wielkich pisarzy, ale często mają liczne walory, których brakuje tamtym. I doskonałym przykładem powieści młodzieżowej, która wyrasta ponad swój gatunek, jest właśnie "Jeszcze Będziemy Szczęśliwi".

 

Na początek słowo o autorze. "Jeszcze Będziemy Szczęśliwi" to debiutancka powieść Pana Galiano. Na co dzień jest on nauczycielem literatury niezwykle zaangażowanym w swoją pracę. Na jednym ze "skrzydełek" przy okładce możemy przeczytać, że często organizuje rozmaite eventy i flash moby mające na celu promowanie literatury wśród młodzieży. Jego wysiłki zostały nagrodzone miejscem na liście 100 najlepszych włoskich nauczycieli. Obraz człowieka, jaki wyłania się z tych informacji bez wątpienia ucieszy serduszko każdego mola książkowego, a kilku być może przemknie przez głowę, że fajnie byłby spotkać kogoś takiego na swojej drodze przez system edukacji. Ja miałam szczęście przez 2 lata być pod opieką polonistki, która z entuzjazmem rozwijała mój talent po pisania od pierwszego wypracowania, po którym zatrzymała mnie w klasie i oznajmiła, że takiego lekkiego pióra nie można zmarnować. Mogę więc łatwo sobie wyobrazić jak uwielbiany jest Pan Galiano przez swoich uczniów.

 

"W końcu pewnego dnia powiedziała sobie: "No dobra, jeśli zaakceptują mnie taką, jaka jestem to spoko; a jeśli nie, to koniec".
I to był koniec."

 

Ale przejdźmy do książki. Jestem pewna, że znakomita część nastolatków bez trudu mogłaby się utożsamić z Gioią. Wrażliwa, obdarzona ogromną wyobraźnią, nieco nieśmiała, skryta. W XXI wieku, gdy liczy się jedynie pęd ku karierze, takich dzieci jest coraz więcej. Gioia jest ich symbolem, pokazuje nam jak to jest być odrzuconym przez rówieśników, nie mieścić się w przyjętym szablonie tego, co normalne, samotnie mierzyć się z problemami, o których nie można powiedzieć dorosłym, bo nawet jeśli zrozumieją sprawę, to najpewniej ją zbagatelizują. To postać o dokładnie przemyślanym charakterze i tak prawdziwa, że nieomal wychodzi z kart powieści i staje tuż obok nad w czasie lektury.

 

Wspomnę o dwóch jeszcze bohaterach, skrajnie różnych. Pierwszy to Lo - niestety nie mogę napisać, dlaczego uważam jego postać za ważną, gdyż zdradziłabym ważną część fabuły. Druga to nauczyciel filozofii, pan Bove. Mam wrażenie, że Pan Galiano stworzył go trochę na swoje podobieństwo, mając przed oczami obraz nauczyciela idealnego. Jego lekcje nie mają formy nudnego wykładu, lecz interaktywnej zabawy z klasą. Słucha uczniów z uwagą i potrafi czytać między wierszami. Jest obdarzony niezwykłą empatią, leży mu na sercu dobro jego podopiecznych, których nie traktuje jak głupich dzieciaków, ale młode istoty równe jemu. To jedyny człowiek, którego Gioia darzy prawdziwym szacunkiem, i z którym rozmawia. Jest przewodnikiem dla wszystkich dorosłych jak należy komunikować się z młodzieżą.

 

Akcja w tej powieści płynie raczej powoli, zwłaszcza z początku - więcej mamy filozoficznych rozważań niż istotnych wydarzeń, ale to nie zniechęca. Wręcz przeciwnie, dzięki temu poznajemy główną bohaterkę, a jest ona postacią naprawdę fascynującą. Z resztą rzeczone filozoficzne rozważania również wnoszą wiele do lektury i nawet taki stary cap jak ja przy kilku musiał się zatrzymać i pomyśleć. A to wszystko napisane prostym językiem, bez zbędnych ozdobników - idealnym dla młodzieży. Tym samym językiem Pan Galiano opisuje również uczucia targające bohaterami i ten zabieg robi chyba największe wrażenie - bo opisy te są wręcz perfekcyjne. Każdy, kto ma w sobie jakąś cząstkę Gioi odnajdzie tutaj własne doświadczenia, a dobór słów tylko spotęguje wrażenie czytania o samym sobie. To jest po prostu mistrzostwo. Bardzo mi się także podoba lista nieprzetłumaczalnych słów, które kolekcjonuje Gioia - okazuje się, że nawet z powieści można się czegoś nauczyć.

 

"To nie tak, że gdy kochasz, zaczynasz chorować. Gdy kochasz, zdrowiejesz. Pozostali, ci, którzy nie kochają, to oni są szaleńcami, oni są stuknięci. Ci, którzy kochają, ci, którzy kochają naprawdę, są zdrowi, jedyny zdrowi na świecie pełnym szaleńców."

 

Spoiler alert! Jeśli zamierzacie przeczytać tę książkę, omińcie ten akapit. Dla tych jeszcze nie przekonanych zdradzę, że pojawia się tu również motyw choroby psychicznej. Nie jestem psychologiem, nie mogę więc rozsądzić, czy jej opis jest trafny, ale mogę z całą pewnością powiedzieć, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jednak jeszcze bardziej chyba podobało mi się wokół tematu, czyli przede wszystkim jak na chorobę reagują najbliżsi i co zrobią, żeby choremu pomóc. Koniec spojlerów.

 

Ostatnie słowo - zakończenie. Powiem tylko tyle, że ta powieść jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju - chyba po raz pierwszy spotkałam się z historią, która trzymając się utartych schematów, potrafi jednocześnie zaskoczyć. Jednak były to zaskoczenia drobne, a koniec i tak przewidziałam bez problemu, nie mogę więc z czystym sumieniem przyznać najwyższej oceny.

 

Podsumowując, to jedna z najlepszych powieści młodzieżowych, jakie miałam przyjemność czytać w tym roku. Myślę, że niejednego sceptyka względem tego gatunku mogłaby przekonać do zmiany zdania, a niejednego rodzica nauczyć jak rozmawiać ze swoim nastoletnim dzieckiem. Tę historię czyta się niezwykle szybko i choć mierzy się z poważnymi tematami, robi to w sposób na swój sposób optymistyczny, nieprzytłaczający. Zaryzykuję stwierdzenie, że rynek czytelniczy potrzebuje więcej tego typu powieści. Ja ze swojej strony mogę Wam ją z czystym sercem polecić.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl

Link do opinii

Gioia jest wrażliwą nastolatką, która nie potrafi znaleźć wspólnego języka z rówieśnikami. Oprócz z jednym – z Lo, którego spotyka pewnej nocy. Grał sam w rzutki w opuszczonym barze, a obok niego stał słoik z kamieniami. Tajemniczy nastolatek nie chce spotykać się Gioią w miejscach publicznych, a pewnego dnia... znika. Okazuje się, że skrywa sekret, który odkryć może tylko Gioia. Czy zdradzi ona światu tajemnicę Lo? Zacznę od plusów, które są w zdecydowanej większości. Co zasługuje na największe brawa? Przedstawienie historii przez autora. Było ono obłędne! Bardzo podobało mi się, że razem z Gioią czytelnik zastanawia się, czy Lo był prawdziwą osobą czy może jej wymysłem. Czy istniał on naprawdę? Czy może Gioia do reszty oszalała? Sama ciągle zastanawiałam się, co okaże się prawdą. Książka stanowi kopalnię złotych myśli (których nie zapisywałam, bo czytałam na dworze bez karteczek, ech). Naprawdę, prawie na każdej stronie można znaleźć wartościowe słowa. A multum znajduje się w rozmowach Gioi z jej profesorem ze szkoły. Swoją drogą stał on się jednym z moich ulubionych bohaterów książkowych! Świetna kreacja postaci, której jedynym minusem jest rzadkie pojawianie się. Co to innych bohaterów – o samym Lo nie będę zbyt dużo zdradzać. Natomiast główna bohaterka standardowo mnie irytowała. Wydawała mi się za bardzo zapatrzona w Lo, który ją tak chamsko olał. Przecież zniknął praktycznie bez słowa. Bardziej podobało mi się ukazanie uczuć i problemów, nie tylko tych dotyczących nastolatków. Było pokazane to bardzo realistycznie. Było ich dużo – autor poruszył między innymi temat pierwszej miłości, porzucenia, odrzucenia, toksycznych relacji, alkoholizmu w rodzinie czy problemów psychicznych. Ale mimo dużej ilości żaden nie został potraktowany po macoszemu, każdemu poświęcona jest należyta uwaga. A teraz czas na fabułę. Początkowo bardzo mi się podobała. Autor co chwilę rzucał coraz to mocniejszymi zwrotami akcji. I robi to od samego początku. Ten dotyczący Toni zwalił mnie z nóg! Kiedy już myślałam, że książka niczym mnie nie zaskoczy to ta uderzała dwa razy mocniej. I miałam nadzieję, że utrzyma ten poziom do samego końca, ale tu też czekało mnie zaskoczenie, ale tym razem nieprzyjemne... Jakbym miała oceniać książki nie za całokształt, ale po tym, jak kończą, to ta miałaby strasznie niską ocenę. Nie, ta końcówka była zwyczajnie słaba. Bardzo mi się nie podobała, niszczy ona w moich oczach książkę. No pytam się – jak można w kilka stron zniszczyć tak świetną książkę? Takie zakończenia pasują do komedii romantycznych, ale nie tutaj (dalsze odgłosy złości). Wracając, „Jeszcze będziemy szczęśliwi” to genialna książka, której lepiej nie kończyć czytać. Nie mogę Wam polecić, bo przez tą końcówkę mam focha na książkę. Ale jak już macie wydać pieniądze na jakąś młodzieżówkę to możecie na tą!

***

Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii

Tak pięknie o uczuciach dawno nikt nie napisał i to jeszcze w powieści młodzieżowej. Jeszcze będziemy szczęśliwi to historia nasycona emocjami, przeplatają się ze sobą miłość i nienawiść, radość i smutek, strach i odwaga. Główna bohaterka jest wrażliwą nastolatką, która musi się zmierzyć z pierwszą miłością i z jedną dość intrygującą zagadką jaką jest zniknięcie jej lubego. Ogólny zarys fabuły nie przedstawia się jakoś oryginalnie, jednak historia jest niesztampowa, wciągająca od pierwszych stron, autor ma lekkie pióro i niespotykanie opowiada o miłości. To na prawdę dobry debiut. Chętnie przeczytam więcej.

 

"To nie tak, że gdy kochasz, to zaczynasz chorować. Gdy kochasz, zdrowiejesz".

Link do opinii
Cytaty z książki

 

„Ona nie nienawidzi ludzi, nienawidzi kłamstwa: zabawne, że ludzie i kłamstwa zazwyczaj są nierozłączni. Nikt tego nie wie, ale to dziewczyna, która zapytana w podstawówce, co chciałaby robić, jak będzie duża, odpowiadała niezmiennie tak samo: <Uszczęśliwiać ludzi>.”


Więcej
Recenzje miesiąca
Pasażer na gapę
Adrian Bednarek
Pasażer na gapę
Plan Huberta
Kluss Ewelina, Prokopek-Pyśk Marta
Plan Huberta
Trefny Tatuś
David Walliams;
Trefny Tatuś
Nigdzie indziej
Tommy Orange
Nigdzie indziej
Dom lalek
Edyta Świętek
Dom lalek
Pokaż wszystkie recenzje