Zaczęłam podejrzewać, że mama się wyprowadziła, bo nie widziałam jej od wielu dni. Nie zjawiła się nawet w niedzielę, gdy trzeba było iść do kościoła. Snułam się po domu, przesuwając palcami po ścianach i zastanawiając się, czy jestem sierotą. O sierotach czytałam tylko w książkach. Nie wiedziałam, czy one istnieją naprawdę (jak Bóg), czy tylko na niby (jak czarownice).
Powybijam wszystkich wkoło, będę sierotką wesołą.
Książka: Niewinni nie ponoszą kary
Tagi: zatrzymany, dwadzieścia cztery godziny, w domu dziecka, sierota, nie ma kary, coś złego, główny podejrzany