Liczypieski

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2015-04-15
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788310128676
Liczba stron: 32
Dodał/a książkę: elibri

Ocena: 6 (2 głosów)

W tym wpadającym w ucho wierszu dla najmłodszych kryje się urocza historyjka o dziesięciu bezdomnych pieskach. Pełna niespo?dzianek, pięknie zilustrowana książka przygotowuje malucha do na?uki liczenia, ćwiczy jego spostrzegawczość i pogłębia wrażliwość. Świetnie nadaje się także do czytania przed snem. Wiele tu emocji, ciepła i humoru, który zachwyci również dorosłych. A wszystko dlatego że...

Pewnego dnia w parku, na słupku,

w pewnym miłym nadmorskim mieście

pojawiło się ogłoszenie

takiej oto niezwykłej treści:

Przygarnę psa...

lub nawet psy dwa,

lecz nie więcej,

bo mój dom więcej psów

nie pomieści.

Czekam dzisiaj o piątej

na Kociej. Numer dziesiąty.

Ewa Kozyra-Pawlak - jednym z jej pierwszych wspomnień jest graffiti, które z wielką pasją wykonała kredkami świecowymi na ścianie swojego pokoju (korzystając z okazji, chciałaby przeprosić późniejszego właściciela tego lokalu). Bardzo wcześnie, z absolutną powagą, poświęciła się sztukom plastycznym, a szczególnie rzeźbie w plastelinie, haftom i szydełkowaniu. Gdy tylko ukończyła studia na ASP we Wrocławiu, niezwłocznie wróciła do klejenia, szycia i dziergania. Zilustrowała kilkanaście książek dla dzieci, pisze wiersze, kaligrafuje i tłumaczy, a w jej pracowni znajdują się tysiące kolorowych szmatek. Sypia na nich biało-rudy kocur, bohater bajki Ja, Bobik, czyli prawdziwa historia o kocie, który myślał, że jest królem, wyróżnionej przez Polską Sekcję IBBY w konkursie Książka Roku 2014.

Kup książkę Liczypieski

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - Nidaba
Nidaba
Przeczytane:2015-05-10, Przeczytałam,
Byliście kiedyś w Psopocie? Nie? Szkoda! Bo to naprawdę piękne miasto! Położone nad brzegiem morza, z przyjemnymi skwerkami, uroczymi domkami i wdzięcznymi nazwami ulic (dość wspomnieć o ulicach Psotników, Psyjaźni, Psymorze, Bolesława Psa czy Burka Zwycięzcy). Z pewnością warto odwiedzić też psopocką latarnię morską! Kiedy traficie do Psopotu, przede wszystkim odwiedźcie jednak dom przy Kociej 10. Mieszka w nim niesamotny już pan, który pewnego dnia wywiesił w parku następujące ogłoszenie: Przygarnę psa lub nawet psy dwa lecz nie więcej bo mój dom więcej psów nie pomieści. Czekam dzisiaj o piątej, na Kociej Numer dziesiąty. I tak rozpoczęła się pewna piękna historia.   Bo ogłoszenie przeczytało wiele spragnionych miłości psoposkich psów. I mimo że była jesień, pod psem pogoda, każdy z psiaków wyruszył z nadzieją, że wreszcie odmieni swój psi los. Na rowerach, rolkach, deskorolce, a nawet na parasolu – sposób podróży nie miał znaczenia. Ważne, by dotrzeć do domu, w którym ktoś ofiarował im przyjaźń i ciepły kąt. Ile tych piesków było? To właśnie zadanie dla czytelników: by poznając kolejnych bohaterów, dokładnie ich policzyć. Dla ułatwienia pieski pojawiają się pojedynczo (nawet, jeśli później podróżują razem), a towarzyszą im kolejne cyfry. Dzieci poznają więc zapis liczb ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Liczypieski

Avatar użytkownika - Kasiaaa
Kasiaaa
Przeczytane:2016-07-05, Ocena: 6, Przeczytałam,
Bardzo podobają mi się ilustracje w tej książce, tekst też przyjemny :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2015-04-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Pan Sobieski miał trzy pieski: czerwony, zielony, niebieski... Znana nam z dzieciństwa wyliczanka-rymowanka jest świetnym wstępem do dzisiejszej książeczki. Jest ona bowiem o psiakach. Psów jest w sumie dziesięć, wszystkie są nieszczęśliwe, biedne, chore, głodne i bezdomne, ale za to mają niesamowite umiejętności: potrafią jeździć na hulajnodze, wrotkach czy deskorolce, fruwać na parasolce. Są tak niezwykle zdolne, że nawet jazda na przeróżnych rowerach nie stanowi problemu, pojawiają się bowiem i tandem, i bicykl, i rower z pewnego rodzaju koszem z przodu. Psy są różnej maści i różnej wielkości. Jedne są rasowe (kuzyn jamnika czy bernardyn) a inne to kundelki. Dorosłe i szczeniaki. Jednak wszystkie poruszyło ogłoszenie, które pewien staruszek jednej jesiennej niedzieli porozwieszał w nadmorskim miasteczku Psopocie. Pan był samotny i pragnął, by w jego maleńkim domku zamieszkał piesek lub dwa. Wyznaczył miejsce i datę spotkania. Ulica Kocia o siedemnastej. Nie spodziewał się, że pojawi się aż dziesięć piesków. Co zrobi starszy pan zaraz po tym jak złapie się za głowę? Przygarnie wszystkie! Nie będzie już samotny a przed snem będzie liczył psy zamiast baranów... :) Książeczka jest tak urzekająca, że znam ją już na pamięć. Dlaczego? Tak bardzo spodobała się mojej czterolatce, że czytamy ją po kilka razy dziennie od kilku dni. Jest to chyba bardziej wiarygodna recenzja niż moje słowa. Urokliwe ilustracje, które tak naprawdę są skrawkami materiałów genialnie połączonych. Widać miejsca cięcia i szycia. To ogrom pracy, jaką ktoś włożył w jej przygotowanie, ale teraz urzeka ona nie tylko maluchy. Sama jestem pod wrażeniem oryginalności. Do estetyki koniecznie dodam jeszcze łatwy do zapamiętania przez dziecko wierszyk, który nie tylko z humorem opowiada ciekawą historyjkę, ale również uczy liczenia i dodawania. Fajnym elementem jest również plan miasta Psopotu, na którym rozrysowane są podróżujące psy, są nazwy ulic, budynki, plac budowy, park i morze. Dziecko ćwiczy spostrzegawczość poszukując poszczególnych piesków na mapie, liczy je i zachwyca się nazwami ulic. To Świetna pozycja dla dzieci w wieku do sześciu lat.
Link do opinii
Inne książki autora
Szopięta
Ewa Kozyra-Pawlak0
Okładka ksiązki - Szopięta

Nowa książka-wyszywanka autorki ,,Liczypiesków" oraz ,,Ja, Bobik!". Pan i pani szop są czyściochami. Bez wytchnienia piorą i sprzątają, ale mają...

Ja, Bobik, czyli prawdziwa historia o kocie, który myślał, że jest królem
Ewa Kozyra-Pawlak0
Okładka ksiązki - Ja, Bobik, czyli prawdziwa historia o kocie, który myślał, że jest królem

Bobik, syn szlachetnie urodzonych Kizi Kotlińskiej oraz Kotstantego Znikota, jest następcą tronu. Tyle tylko, że mało kto o tym wie. Gdy młode królewiątko...

Reklamy