Wybór felietonów, od których w latach 2000–2005 większość czytelników „Tygodnika Powszechnego” rozpoczynała lekturę pisma. Z językową wirtuozerią i ciętym dowcipem Podsiadło komentuje w nich polską rzeczywistość początku trzeciego tysiąclecia. Zaczynając zwyczajowo od frazy „A mój syn…”, pisze dużo o wielkiej przygodzie, jaką jest ojcostwo, a także m.in. o piłce nożnej, książkach, Robercie Makłowiczu, polityce, podróżach czy… odkurzaczach.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: b.d
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 276
Marzenia Daniela mają szansę się spełnić. Został zauważony przez świetnego trenera piłki nożnej i rozpoczął treningi z prawdziwego zdarzenia. Nowi koledzy...
Szalona proza znakomitego poety! Wobec książki Jacka Podsiadły nie sposób użyć typowych definicji gatunkowych. Lepiej porównać ją do pizzy. Na drożdżach...