Owoc granatu. Kraina snów

Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: 2018-10-03
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788324583386
Liczba stron: 353

Tom 2 cyklu Owoc granatu

Ocena: 6 (5 głosów)

Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny kraj okazuje się rajem na ziemi, jednak traumatyczne doświadczenia nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Czy w promieniach słońca i cieple perskiej gościnności kobiety zdołają odzyskać spokój?
Oparta na faktach historia tułaczy wojennych, którzy na obczyźnie próbowali na nowo zbudować swoje życie..
Kraina snów to opowieść o sile miłości oraz człowieczeństwie nieznającym podziałów religijnych czy narodowych.
W oparach orientalnych przypraw , promieniach słońca i cieple perskiej gościnności próbują na nowo poskładać roztrzaskane wojną i zesłaniem serca. Czy Elżbiecie i Stefanii także uda się odnaleźć szczęście? Czy na perskiej ziemi odnajdą spokój? Czy demony przeszłości nie pozwolą o sobie zapomnieć?

Opowieść o potędze wierności, o miłości, która niszczy i buduje jednocześnie, o człowieczeństwie nie znającym podziałów religijnych czy narodowych, o drodze do szczęścia, nierzadko wiodącej po cierniach.

Kup książkę Owoc granatu. Kraina snów

Zobacz także

Opinie o książce - Owoc granatu. Kraina snów

'' Kraina snów'' jest drugim tomem powieści z cyklu pt. '' Owoc granatu''. Autorka przedstawia dalsze losy dziewcząt zesłanych na Syberię.

Bliźniaczki Stefania i Elżbieta, po ogłoszeniu amnestii dla Polaków w sierpniu 1941 roku, uciekły z syberyjskiego obozu pracy. Cudem dotarły do Iranu. Syberia zabrała im mamę i braciszka. Stefania, choć sobie chyba z tego nie zdawała do końca sprawę, przeżyła dzięki Elżbiecie.

Z pierwszego tomu powieści dowiadujemy się, że bliźniaczki miały różne charaktery. Stefania była delikatna niczym lalka porcelanowa, skupiała swoją uwagę na wyglądzie, jej pasją była gra na skrzypcach. Elżbieta natomiast nie stroniła od pracy, lubiła las, konie, chętnie pomagała w gospodarstwie dziadków.

Relacje między siostrami nie układały się najlepiej. Los tak chciał, że obie nastolatki zakochały się w przystojnym studencie medycyny- i to jeszcze bardziej je poróżniło. Nawet te dramatyczne lata pobytu na Syberii nie zdołały zbliżyć do siebie sióstr.

Elżbieta, jako ta silniejsza, od samego początku sowieckiej niewoli opiekowała się matką i rodzeństwem. Siły dodawała jej obietnica dana ojcu. Wtedy nie przypuszczała, ile ryzykownych decyzji będzie musiała podejmować, jaki koszmar będzie musiała przeżywać, żeby chronić rodzinę. Gdy na świecie zostały, tylko ze Stefanią była gotowa do najgorszych poświęceń, nawet wbrew zasadom moralnym.

'' Krainę snów'' przeczytałam, prawie się od niej nie odrywając. Byłam ciekawa czy los wynagrodził dziewczętom wygnanie na Syberię, jak potoczyło się ich życie, czy wróciły do rodzinnych stron, czy ojciec i dziadkowie przeżyli wojnę, czy bliźniaczki się pogodzą...?

Nie przewidziałam tego, że wątek miłosny z pierwszej części znów się pojawi i że do końca będzie trzymał Czytelnika w ogromnym napięciu i niepewności.

Książka oparta jest na faktach i zawiera spory przekaz historyczny, patriotyczny i wychowawczy. Dlatego warto po nią sięgnąć. Polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - zuzanna_czerniak-kloc
zuzanna_czerniak-kloc
Przeczytane:,

Pierwszy tom serii Owoc Granatu wstrząsnął mną do głębi, nie pozwalając wyrzucić z pamięci historii opowiedzianej przez Marię Paszyńską. Dzieje bliźniaczek, Elżbiety i Stefanii, bardzo mnie poruszyły i byłam niezmiernie ciekawa, jak dalej potoczą się ich losy. Czy zdołają zostawić za sobą koszmary z przeszłości i zaczną znowu żyć? A może okaże się, że wspomnienia z Syberii to ciężar, którego unieść po prostu się nie da...

Dramatyczna walka o przetrwanie w mroźnych i niebezpiecznych ostępach syberyjskiej tajgi nareszcie dobiegła końca. Siostry znalazły schronienie wśród gościnnych Persów, gdzie próbują jakoś poukładać sobie życie. Halszka powoli dochodzi do siebie pod czujnym okiem i troskliwą opieką rodziny Mehrdada. Stefania natomiast bardzo szybko rezygnuje ze służby w oddziale generała Andersa, wykorzystując pierwszą nadarzającą się okazję, by powrócić do Iranu. Podejmuje pracę w szkole jako nauczycielka muzyki, zgadza się również wystąpić podczas koncertu na balu w Isfahanie. Tam poznaje perskiego księcia Hamida Sarkuchiego.


Chociaż od dramatycznych wydarzeń z Syberii minęło już kilka lat, ten koszmar wcale nie opuścił sióstr Łukowskich. Okropieństwa wojny pozostają wciąż żywe w ich pamięci, nadal dręczą je w snach i na jawie, utrudniając normalne funkcjonowanie. Dotyczy to zwłaszcza Halszki, która nie potrafi pogodzić się nie tylko z przeszłością, ale także z tym, jak wojna wpłynęła na nią samą, kim się stała. Fakt, że zrobiła to, co musiała, aby przetrwać i ocalić siostrę, wcale nie pomaga. Doskonale wszystko pamięta i ma świadomość, że będzie ją to dręczyć do końca jej dni. Mimo ogromu cierpienia, jakie stało się jej udziałem, nadal stara się postępować właściwie, a dobro bliskich zawsze stawiać ponad swoim własnym. To właśnie jej los przejął mnie najbardziej i całym sercem życzyłam jej, by zdołała odnaleźć w końcu spokój, a może nawet szczęście.

Stefania ma natomiast do życia zupełnie inne podejście. Zdaje się, że pod tym względem wcale się nie zmieniła. Gdy tylko staje przed szansą na dostatnie życie, chwyta się jej kurczowo. Rzuca się w wir luksusowego życia, skupiając na swojej urodzie, eleganckich strojach i życiu towarzyskim wyższych sfer. Zapomina o siostrze i o przyjaciółce, odcina się od środowiska polskich uchodźców, uważając się za kogoś lepszego od nich. Już przy lekturze pierwszego tomu ta bohaterka dała się poznać jako osoba bezwzględna, okrutna, egoistyczna i pozbawiona empatii. Wywoływała we mnie same negatywne uczucia, a tutaj moja niechęć do niej jeszcze się pogłębiła.

Jeśli sądzicie, że po drodze przez piekło, jaką musiały przebyć bohaterki Owocu Granatu, Iran otworzył im drzwi do bajkowej, beztroskiej przyszłości, bardzo się mylicie. Autorka nie szczędzi im wcale trudnych wyborów, ukazując, że przetrwanie dramatycznych zdarzeń wcale nie oznacza zażegnania wszelkich problemów. Nie wszystko można zostawić za sobą. Pod tak trudnych przeżyciach, trauma pozostaje i na każdym odciska trwałe piętno. Chociaż w "Krainie snów" to skrajne okrucieństwo i brutalność, tak wszechobecne w pierwszym tomie serii, zostawiamy w pewnym sensie za sobą, ono nadal nie daje o sobie zapomnieć. W lekki styl opowieści i spokojną, niemal sielankową rzeczywistość co rusz wkradają się demony przeszłości. Po wielkich trudach szczęśliwe zakończenie może nie nastąpić nigdy. A jeśli nawet się zdarzy, droga do niego z pewnością nie będzie prosta.

Sięgając po kontynuację "Dziewcząt wygnanych", sądziłam, że najgorszą, najmroczniejszą część historii sióstr Łukowskich mam już za sobą. Była to prawda, ale tylko do pewnego stopnia. Owszem, udało im się ujść z życiem i opuścić niegościnne tereny Syberii, ale okazało się, że ich cierpienia wcale na tym się nie skończą. Opisy pełne brutalnego, nieuzasadnionego okrucieństwa zniknęły już w zasadzie z kart powieści, ale towarzyszące im emocje pozostały. Opowieść o doświadczeniach tak tragicznych i przerażających chyba nikogo nie pozostawiłaby obojętnym. Ale poruszyć czytelnika równie mocno tym, co działo się w sercach i umysłach bohaterów później, gdy zdawało się, że ich koszmar dobiegł już końca... to zadanie o wiele trudniejsze, wymagające nie lada umiejętności. Maria Paszyńska poradziła sobie z nim po mistrzowsku, z lekkością i wielką wprawą przelewając na papier targające nimi uczucia. Zrobiła to tak genialnie, że nie dało się od nich odciąć, zdystansować, mogłam jedynie przeżywać wszystko wraz z nimi. Ta historia wciągnęła mnie i oczarowała. Nie mogłam się od niej oderwać do tego stopnia, że przeczytałam ją w dwa dni i wciąż mam ochotę na więcej. Polecam!

Link do opinii

"Wybrańcy, gdziekolwiek się znajdują, są jedynie zabawkami bogów, przeznaczonymi wyłącznie do cierpienia (…). I do samotności".


 
Każdy z nas posiada swoją krainę snów, czyli nowe życie w którym panuje szczęście, spokój i spełnienie. To jednak tylko utopia, która w zderzeniu z rzeczywistością pokazałaby, że nie można budować nowego rozdziału, nie zamykając starego. Przekonują się o tym kresowe dziewczyny, bohaterki serii "Owoc granatu".


 
 
Maria Paszyńska to absolwentka iranistyki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego oraz prawa na Uczelni Łazarskiego. Dolnoślązaczka z urodzenia, warszawianka z wyboru. Z zamiłowania varsavianistka, jest przewodnikiem miejskim po Warszawie, oraz autorką felietonów i bajek dla dzieci. Prywatnie zakochana żona i matka dwójki dzieci.


 
Bliźniaczki Elżbieta i Stefania po przejściu syberyjskiego piekła, osiedlają się w Iranie. Elżbieta zostaje cudem uratowana przed samobójczą śmiercią, dzięki interwencji zakochanego w niej Mehrdada. Bohaterka, po długiej rekonwalescencji, postanawia stanąć na nogi. Stefania wiedzie zaś bajkowe życie u boku męża, księcia Hamida, w którym po pewnym czasie zaczynają pojawiać się rysy ze względu na brak potomka. Siostry nie utrzymując ze sobą kontaktu, coraz bardziej oddalają się od siebie.


 
Drugi tom niezwykle wciągającej serii "Owoc granatu" uświadomił mi niezwykle mocno fakt, iż Polacy, jako wojenni uchodźcy, otrzymali od Irakijczyków mnóstwo pomocy i niezobowiązującej dobroci. Losy dwóch sióstr pokazują bowiem w pełni ogrom wsparcia, jakiego udzielono naszym rodakom. Wsparcia, o którym w obecnych czasach zapominamy, dyskutując o uchodźcach. A przecież Polacy kiedyś też przynieśli ze sobą różne choroby, zwiększone zapotrzebowanie na jedzenie i leki oraz ogrom traumy wojennej ciągnącej się latami.


 
W "Krainie snów" jest bardziej egzotycznie. Jest ciepła, perska gościnność, jest także opisany z wielką dbałością o szczegóły, orientalny klimat bogaty w smaki i zapachy. To taki inny świat, rozpoczynający się od barwnych opisów wschodniego krajobrazu, a skończywszy na ukazaniu niektórych obyczajów, z gotowaniem w kuchni włącznie. Trudno nie poczuć przy tym chęci spróbowania tego, co Bahar przyrządza w swojej oazie spokoju. Trudno też zgodzić się z niektórymi zasadami, jakie irańskie społeczeństwo w pełni akceptuje. Egzotyka i Iran to z pewnością bohaterowie drugoplanowi, zapewniający tak barwne tło tej powieści.


 
Losy Halszki i Stefanii dynamicznie się rozwijają. Autorka nie szczędzi Polkom kolejnych porcji wzruszeń, tragedii i trudnych wyborów. Mam wrażenie, że obydwie te kreacje to bohaterki na wskroś tragiczne, których wybory, jakie by nie były, prowadzą do ciągłego niszczenia i budowania siebie od nowa. Bliźniaczki to także taki reprezentatywny przykład tego, jak odczuwali życie na obczyźnie polscy tułacze. Jak trudno było im się przystosować do nowych warunków z dala od ojczyzny oraz jak ta adaptacja zmieniła ich charaktery.


 
Nie spodziewałam się, że siostry Łukowskie dokonają takich wyborów, które jeszcze bardziej skomplikują ich trudną egzystencję i wzajemną, siostrzaną więź. Czuję, że w trzecim tomie wydarzy się jeszcze więcej, zapewniając tym samym czytelnikom mnóstwo emocji i chwil smutku.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - malgom69
malgom69
Przeczytane:2019-04-13, Ocena: 6, Przeczytałam,

Elżbieta i stefania po koszmarze syberyjskiego piekła próbują odbudować na nowo swój świat i odnaleźć samie siebie.

W ogromnej samorności, z  lękiem, bólem i smutkiem przeszłości dążą do znalezienia bezpieczeństwa, spokoju, namiastki szczęścia i choćby ułudy utraconych lat, ryzykują, dokonują wyboru lub rezygnują.

Stefania całkowicie wyrzeka się siostry, a do oszukiwań bliskich też nie ma przekonania.

Elżbieta natomiast uszanowała decyzję siostry i nie szuka kontaktu z nią na siłę.

"Kraina snów" to nie tylko opowieść o piętnie wojny, jakie noszą bohaterowie. To również niezwykle sugestywnie ukazana baśniowość, legendy, irańskie  zwyczaje, piękno i bogactwo kulturowe Iranu. To zapachy, smaki kuchni irańskiej czy starożytna architektura Persji. Całe mnóstwo ciekawostek godnych uwagi.

To wszystko razem nadaje powieści z jednej strony realności, a z drugiej jakiejś wyjątkowości, chęci zgłębienia tego wciąż nie do końca odkrytego dla nas Europejczyków kraju. To, co najbardziej mnie uderzyło w opisach, to przedstawiona gościnność i otwartość Irańczyków.

Link do opinii

Kolejna fantastyczna część. Bliźniaczki- każda z osobna układa sobie życie. Nie kontaktują się. Stefania wychodzi za bogatego księcia, według niej w końcu ma na co zasłużyła, ale nie może dać mu dziecka. Nie lubię jej ani teściowa ani jego siostry. Pewnego razu jej mąż ginie w wypadku a ta po latach spotyka Jędrzeja. W końcu zarzuca na niego sidła i doprowadza do ślubu. Halszkę kocha jej przyjeciel, ale ta nie kocha jego i nie chce marnować mu życia. Nie może porzucić demonów z przeszłości. Dziewczyna postanawia rozpocząć studia. Po latach poślubia swojego przyjaciela. Halszka trafiła dobrze. Lubi ja jej teściowa i siostra jej mężą Lejla. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2018-10-16, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Bliźniaczki Elżbieta i Stefania wraz z tysiącami Polek cudem uszły z syberyjskiego piekła i podążając za Armią Andersa, dotarły do Iranu. Egzotyczny kraj okazuje się rajem na ziemi, jednak traumatyczne doświadczenia nie pozwalają o sobie zapomnieć.
Czy w promieniach słońca i cieple perskiej gościnności kobiety zdołają odzyskać spokój?
Oparta na faktach historia tułaczy wojennych, którzy na obczyźnie próbowali na nowo zbudować swoje życie.
W oparach orientalnych przypraw, promieniach słońca i cieple perskiej gościnności próbują na nowo poskładać roztrzaskane wojną i zesłaniem serca. Czy Elżbiecie i Stefanii także uda się odnaleźć szczęście? Czy na perskiej ziemi odnajdą spokój? Czy demony przeszłości nie pozwolą o sobie zapomnieć?

 

"To on był słowikiem, a ona była różą o tysiącu kolców, którymi los oddzielił ją od świata. Nie mógł odlecieć na dłużej. Wrócił, bo tylko jej bliskość nadawała jego życiu sens."

 

Muszę przyznać, że sięgając po "Krainę snów" nie do końca widziałam czego mogę się spodziewać, bo nie czytałam pierwszej części. Jednakże bez problemu odnalazłem się w fabule, gdyż autorka delikatnie wstawiła w tekst to, co się już wydarzyło. Niemniej jednak chętnie poznałabym wcześniejsze losy bohaterek, by poznać szczegóły.

 

Lektura "Krainy snów" to nie tylko opowieść o piętnie wojny, jakie noszą bohaterowie. To również niezwykle sugestywnie ukazana baśniowość, legendy, zwyczaje, piękno i bogactwo kulturowe Iranu. To zapachy, smaki kuchni irańskiej czy starożytna architektura Persji. Całe mnóstwo ciekawostek godnych uwagi. Nie zabrakło także tła społeczno-politycznego. To wszystko razem nadaje powieści z jednej strony realności, a z drugiej jakiejś wyjątkowości, chęci zgłębienia tego wciąż nie do końca odkrytego dla nas Europejczyków kraju. To, co najbardziej mnie uderzyło w opisach, to przedstawiona gościnność i otwartość Irańczyków.

 

W książce istotny jest też motyw trudnej miłości. Uczucia, które jest bolesne, przysparzające cierpień i skazujące na niełatwe wybory, które zaważą na życiu wielu osób. Ale kto z kim będzie, tego Wam nie zdradzę, musicie sami się dowiedzieć...

 

"Irańczyk i Polak: dwóch mężczyzn jej życia należących do dwóch światów. I choć ona sama nie była już cząstką żadnego z nich, w tej samej chwili zrozumiała, że będzie musiała dokonać między nimi wyboru, a jakąkolwiek decyzję podejmie, unieszczęśliwi i ich, i siebie."

 

Stefania i Halszka - siostry, bliźniaczki, a tak bardzo różne charaktery. Jednak łączy je samotność, wspomnienia i żałoba po stracie bliskich. Każda na swój sposób próbuje na nowo żyć, wrócić do normalności. Przepaść między siostrami wydaje się nie do naprawienia. Jestem ciekawa czy Stefcia i Halszka będą w stanie odbudować łączące je więzy krwi i relację. Autorka pozostawia czytelnika z wieloma niewiadomymi, z pewnymi niedopowiedzeniami. Mam nadzieję, że kolejny tom wszystko wyjaśni. Osobiście mocno trzymam kciuki za Halszkę.

 

"Tak bardzo chciała znaleźć jakieś rozwiązanie, odzyskać kontrolę nad własnym życiem i poukładać według swoich wyobrażeń!"

 

Pojawiające się wątki historyczne w żaden sposób nie nudzą, więc ci z Was, którzy nie przepadają za takim gatunkiem, nie zrażajcie się, na pewno lektura Was zaciekawi i zadowoli.

 

"Kraina snów" to wzruszająca, miejscami sentymentalna, mądra, wiarygodna powieść o tragicznej miłości, trudnych relacjach rodzinnych, niełatwych wyborach, próbie na nowo budowania życia i szczęścia, wierności i tęsknocie. To książka aktualna ze względu na problem emigracji. Dziś tak wielu z nas jest na nie imigrantom, a przecież w czasie wojennym my również byliśmy w podobnej sytuacji. Może my nie doświadczyliśmy tego na własnej skórze, ale nasi dziadkowie już tak. Historia warta poznania, polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
Owoc granatu. Dziewczęta wygnane
Maria Paszyńska; 0
Okładka ksiązki - Owoc granatu. Dziewczęta wygnane

Lato 1939 roku, Kresy. Elżbieta i Stefania, wchodzące w dorosłość bliźniaczki, spędzają beztroskie wakacje w dworku dziadków. Sielankową atmosferę...

Owoc granatu. Świat w płomieniach
Maria Paszyńska; 0
Okładka ksiązki - Owoc granatu. Świat w płomieniach

Iran, 1963 rok. Czterdziestoletnie Stefania i Elżbieta wiodą pozornie szczęśliwe życie u boku mężów. Podjęły decyzje, które miały wreszcie...