Koniec apartheidu nie rozwiązał wszystkich problemów. Uwodzicielski i nieco porywczy porucznik Shane Shepperd z kapsztadzkiej policji bardziej pasjonuje się kochanką lidera afrykanerskiej skrajnej prawicy niż konfliktem wokół drażliwej kwestii redystrybucji ziemi pomiędzy czarnych i białych obywateli. Jednak gdy któregoś dnia znika noworodek, a na farmie pewnej białej rodziny znalezione zostaje ciało czarnego robotnika rolnego, Shane musi zmierzyć się ze złożonymi realiami kraju będącego niczym beczka prochu, gdzie wciąż żywe są dawne napięcia rasowe, a stare i krwawe przesądy mają się dobrze.
Po powieści ,,Zulu" Caryl Férey powraca do RPA w towarzystwie Corentina Rouge'a z niebywale intensywną opowieścią kryminalną napisaną w niepodrabialnym stylu.
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 152
Tytuł oryginału: Sangoma, les damnés de Cape Town
Mrożący krew w żyłach thriller nagrodzony Grand Prix de Littérature Policiere, Novel Obs Crime Fiction Prize, Critics' Prize for Mystery, Elle...
Jana jest córką ludu Mapucze. Udało jej się przetrwać kryzys w latach 2001-2002, teraz jest rzeźbiarką, mieszka w Buenos Aires w opuszczonym budynku...
Przeczytane:2026-03-19, Ocena: 6, Przeczytałem,
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Album Sangoma: Przeklęci z Kapsztadu zdecydowanie nie jest tytułem dla każdego. Komiks bowiem już od pierwszych stron wciąga nas w gęstą, napiętą i brutalną atmosferę południowoafrykańskiego społeczeństwa po zakończeniu apartheidu. Fabuła tego dzieła przeznaczona jest więc głównie dla dorosłych czytelników. Caryl Férey pokazuje tu świat, w którym przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, a dawne urazy narodowe wciąż są obecne w codziennym życiu mieszkańców.
Scenariusz komiksu naprawdę zręcznie i ciekawie łączy wątki polityczne i społeczne z klasycznym kryminałem. Album porusza trudne tematy: nierówności ekonomiczne, dawne uprzedzenia rasowe, napięcia w relacjach pracodawca–pracownik. Jednocześnie nie brakuje momentów czysto sensacyjnych: pościgów czy strzelanin. Férey zgrabnie balansuje tu między realizmem a dramaturgią, tworząc opowieść pełną emocji i napięcia.
Scenarzysta buduje tu gęstą atmosferę nie tylko przez samą akcję, ale również subtelne odniesienia do codziennych problemów mieszkańców miast i wiosek. Choć apartheid oficjalnie skończył się ćwierć wieku temu, w komiksie czuć, że to tylko teoria. Śledztwo Shepperda, choć oparte na klasycznym schemacie kryminalnym, jest więc także podróżą po społeczeństwie rozdartych wartości, które zmaga się z nierównościami i siedzi na przysłowioAfrykawej beczce prochu.
Sangoma to także opowieść o ludziach i ich wyborach. Férey stara się nie oceniać prostolinijnie swoich bohaterów. Pokazuje zarówno ich dobre, jak i złe strony. Dobrze to widać w postaci Shepperda, który nie jest tu jednowymiarowy. Jego romanse, tajemnice osobiste i moralne dylematy dodają głębi fabule, jednocześnie komplikując jego życie. On sam jest z kolei naszym przewodnikiem po tym świecie nienawiści i piętrzących się skrajnych emocji.
Kolejnym bardzo mocnym punktem komiksu jest oprawa graficzna. Realistyczny, a jednocześnie plastyczny styl Corentina Rouge’a bardzo dobrze podkreśla zarówno brutalność wydarzeń, jak i piękno południowoafrykańskich krajobrazów. Artysta korzysta z różnych kontrastów: od cudownie wyglądającego zachodu słońca nad winnicami, przez ciemne zaułki miasta, po dynamiczne sceny pościgów. Wszystko to tworzy wyjątkowe prace, które przypominają kadry filmowe....