Okładka książki - Wirus?

Wirus?


Ocena: 2 (2 głosów)

Spokojne, niewyróżniające się miasto, jakich wiele, doświadcza niespotykanego na co dzień zjawiska - deszczu meteorytów. Krótko po tym wydarzeniu Andorcię, uczennicę jednego z miejskich liceów, zaczynają dręczyć koszmary o obcych przenoszących pasożyty atakujące ludzki mózg. A w szkole, do której uczęszcza dziewczyna, dzieją się niepokojące rzeczy...

Bohaterka prowadzi własne śledztwo, aby odkryć prawdę o niewyjaśnionych zjawiskach. Cała społeczność szkolna staje naprzeciw wspólnemu wrogowi. Andorcia jest odważna, zdeterminowana i nieugięta w dążeniu do odkrycia prawdy oraz ocalenia znajomych.

,,Wirus?" to ciekawa, pełna zaskakujących wydarzeń powieść z elementami science fiction, thrilleru i kryminału.

Notatka o Autorce

Anna Widawska - studentka historii sztuki i filozofii, zafascynowana estetyką, sztuką oraz poezją. Uwielbia podróże, które pozwalają jej poznawać nie tylko nowe miejsca, ale i siebie samą. Poza tym maluje, rysuje, fotografuje, pisze, uczy się gry na pianinie i śpiewu.

Informacje dodatkowe o Wirus?:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2029-02-08
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788368322514
Liczba stron: 268

Tagi: Fantastyka naukowa - obcy / UFO

więcej

Kup książkę Wirus?

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wirus? - opinie o książce

Avatar użytkownika - czytoryjka
czytoryjka
Przeczytane:2026-01-24, Ocena: 1, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2026,

Miałam wrażenie, że w kółko czytam o tym samym. Nieważne, na której stronie otworzyłam książkę -- pojawiały się podobne opisy i wydarzenia. Całość była bardzo schematyczna i nie trzymała w napięciu, a fabuła zupełnie mnie nie porwała.

 

I jeszcze te dialogi... Matko, jakie one były płytkie. Momentami naprawdę zastanawiałam się, czy ludzie tak ze sobą rozmawiają -- a już szczególnie młodzież. Brzmiało to raczej jak kiepska parodia rozmów niż jak dialogi w książce.

 

Jeśli chodzi o główną bohaterkę to zapamiętałam głównie to, że jeździ BMW i ma iPhona.

 

Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że to niemal oda do szkoły. Wszystko było takie piękne, nauczyciele tacy wspaniali, okazywali mnóstwo wsparcia i generalnie wszystko było idealne. Żeby było jasne -- nie uważam, że szkoła czy nauczyciele są źli. Sama z wykształcenia jestem nauczycielką (choć nie praktykuję zawodu). Jednak nigdy nie spotkałam się z sytuacją, w której nauczyciele na każdym kroku podkreślali, że są ,,dla ucznia" i że można do nich podejść. Autorka najwyraźniej chciała pokazać, że w szkole można liczyć na wsparcie -- oczywiście, to prawda. Nauczyciele, pedagodzy i psychologowie powinni pomagać i można im zaufać. Tyle że w książce wyszło to tak sztucznie i przesadnie, że zamiast wiarygodności otrzymujemy coś, co brzmi jak groteskowa parodia.

 

Współpraca barterowa z Wydawnictwem Borgis.

Link do opinii

Witajcie moi kochani

 

Lubicie science fiction?

Dziś chciałabym przedstawić Wam historię w tym klimacie.

 

Tytuł: Wirus?

Autor: Anna Widawska

Wydawnictwo: Borgis

 

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Borgis  - współpraca reklamowa

 

#współpracareklamowa #współpracabarterowa #współpracarecenzencka

 

Pewnej nocy nad małym, spokojnym miasteczkiem dochodzi do rzadkiego zjawiska, jakim jest deszcz meteorytów. Niedługo po tym wyjątkowym wydarzeniu Andorcia zauważa, wśród swych znajomych ze szkoły, pewne zmiany w wyglądzie oraz zachowaniu. Na domiar złego dostrzega je również wśród członków grona nauczycielskiego. Postanawia więc, za wszelką cenę, rozwiązać tajemniczą zagadkę. Nie spodziewa się jednak, że prawda może okazać się aż tak niebezpieczna.

 

To była bardzo obiecująca historia. Ze względu na opis powieści miałam wobec niej pewne oczekiwania. Miałam nadzieję, że otrzymam powieść z gatunku science fiction, z obcymi z kosmosu, z elementami kryminału oraz thrillera. Niestety otrzymałam coś zupełnie odmiennego.

 

Fabuła okazała się ciekawa. Licealistka Andorcia orientuje się, iż pewnej nocy miał miejsce deszcz meteorytów. Na skutek tego wydarzenia zaczynają dziać się dziwne i trudne do racjonalnego wyjaśnienia rzeczy. Andorcia zauważa również, iż kilka osób z jej szkoły zaczyna dziwnie się zachowywać oraz ich wygląd ulega diametralnej zmianie. Więc naturalnie postanawia rozwiązać zagadkę. I ogólnie pomysł ten przypadł mi do gustu. Niestety realizacja niekoniecznie.

 

Przede wszystkim nie zaklasyfikowała bym tej książki, jako powieść science fiction przeznaczonej dla dojrzałego czytelnika. Raczej jako powieść z gatunku young adult przeznaczoną dla młodzieży. Zwłaszcza, że akcja historii dzieje się w szkole, główną bohaterką jest licealistka oraz przedstawione zostały w niej relacje nauczyciel - uczeń. I pod tym względem dostrzegłam pozytywne aspekty historii, chociażby poprzez ukazanie wsparcia uczennicy przez nauczyciela.

 

Cała historia przedstawiona została z perspektywy głównej bohaterki Andorci. Nastolatki, która usiłuje poradzić sobie z niecodziennym problemem. I w tej kwestii stwierdzam, iż dało się wyczuć te nastoletnie emocje, czasami bardzo nielogiczne, choć uwarunkowane chęcią niesienia pomocy innym. Sam pomysł pasożyta z kosmosu miał ogromny potencjał. I gdyby faktycznie byłaby to dopracowana powieść stricte science fiction, to prawdopodobnie byłabym nią zachwycona. Niemniej jednak w aspekcie elementów thrillera oraz kryminału byłam rozczarowana. Główna bohaterka próbowała rozwiązać zagadkę, ale nie robiła w tym kierunku nic konkretnego. Ciągle tylko obserwowała innych uczniów oraz nauczycieli w szkole i powtarzała, że musi działać i musi coś z tym zrobić. Więc czekałam kiedy zrobi coś konkretnego, co doprowadzi ją do rozwiązania problemu. Niestety brakowało mi tu logicznego działania bohaterki oraz racjonalnego wyjaśnienia rozwoju wydarzeń.

 

Więc ogólnie pod względem fabularnym powieść miała ogromny potencjał, który byłby przeze mnie lepiej odebrany, gdybym przed lekturą wiedziała, że sięgam po powieść skierowaną do nastoletniego czytelnika, aniżeli do dorosłego. To byłaby diametralna różnica.

 

I właśnie to, że otrzymałam zupełnie coś innego, aniżeli wynikało to z opisu historii, chyba najbardziej mnie rozczarowało. Miała to być powieść science fiction z elementami kryminału i thrillera, a otrzymałam powieść young adult, w której zdecydowanie na pierwszy plan wysuwały się emocje głównej bohaterki oraz jej postrzeganie świata. Gdybym sama była w wieku nastoletnim to zapewne byłabym zadowolona z lektury. Dziś jednak jestem starsza i stwierdzam, iż zdecydowanie historie z kategorii young adult nie są już adekwatne do mojego wieku.

 

Życzę zaczytanej nocy, strona.394

Link do opinii
Reklamy