Najlepsze kryminały 2014

Autor: slk
News - Najlepsze kryminały 2014

Pierwsze dni nowego roku to świetny czas na podsumowanie wrażeń płynących z lektury tych książek, które w 2014 roku zagościły na naszych stolikach, biurkach i w torebkach. O jakich tytułach kryminalnych warto pamiętać, wchodząc w 2014 rok? Pisze o tym w swoim tekście dr Adrianna Michalewska - współpracująca z serwisem Granice.pl recenzentka, autorka świetnych esejów, które publikujemy w naszym dziale publicystycznym. 

 

Przygotowując podsumowanie rynku powieści kryminalnych 2014 przyjęłam, że z konieczności nie będzie ono ostateczne i pełne. Jeżeli rok wcześniej kryminały i powieści sensacyjne stanowiły 14% wszystkich wydanych w tym roku powieści, to jest duże prawdopodobieństwo, że podobnie było w 2014. Sumując wznowienia, nowości, debiuty, kryminały polskie i obce, uzyskujemy zawrotną ilość książek. W 2013 beletrystyka obejmowała ok. 5 500 tytułów, czyli na kryminał przypada ich 770. Tyle suche dane z Biblioteki Analiz. Ale i gołym okiem widać, że kryminałów w polskich księgarniach nie brakuje.

 

Z racji powyższego przygotowane zestawienie jest subiektywne i niepełne, i jako takie należy je traktować. Zawiera powieści, na które warto zwrócić uwagę czy to z powodu osiągnięć, jakie stały się udziałem ich autorów, czy to swoistej nowości, jaką ze sobą przyniosły.

 

wronskiNagrodę Wielkiego Kalibru w 2014 za ubiegły rok i powieść Pogrom w przyszły wtorek (W.A.B.) zdobył Marcin Wroński, twórca kryminałów retro, których akcja osadzona jest w Lublinie. Autor został także nagrodzony nagrodą główną na festiwalu Kryminalna Piła. W 2014 pojawiły się jeszcze dwie jego powieści Haiti i Kwestja krwi (W.A.B.).

 

I w kwestii nagród to chyba wszystko. Kryminał nie zdobył żadnej innej, wyraźnie znaczącej nagrody literackiej w Polsce w 2014 roku. A jeśli mówimy o trendach:

 

wykolejonyI. Wciąż dobrze mają się kryminały skandynawskie, których lista na polskim rynku poszerza się o kolejne nazwiska. Do najciekawszych zaliczyłabym Wykolejonego (Wydawnictwo Literackie) Michaela Katza Krefelda, ze względu na polifoniczną narrację. Trzy punkty widzenia, trzech różnych bohaterów, detektywa, ofiary i sprawcy, powodują że świat widziany oczami tzw. porządnego obywatela staje się jeszcze bardziej nieoczywisty i iluzoryczny. Ułuda uporządkowanej Skandynawii, gdzie wszyscy są równi, imigranci mogą liczyć na wsparcie państwa i szeregowych obywateli, a przemoc dotyczy zorganizowanych gangów rodem z Europy Wschodniej, nie jest tu nowym tematem. Jak potwierdza Krefeld, zachowawczość łatwo przeradza się w obojętność i pogardę. Pomimo wyraźnej już tendencji do tworzenia utworów epigońskich wobec wydanych w latach 1965-75 powieści Pera Wahlöö i Maj Sjöwall, kilkusetstronicowe opowieści o upadku sprawiedliwości w krajach skandynawskich ciągle sprzedają się dobrze.

 

jedwabnikII. Z drugim tomem przygód Cormorana Strike’a powróciła Joanna K. Rowling, autorka serii książek o Harrym Potterze, pisząca kryminały pod męskim pseudonimem Robert Galbraith. Jedwabnik (Wydawnictwo Dolnośląskie), to kolejny tom historii jednonogiego detektywa, który w zimnym Londynie usiłuje rozwiązać tajemnicę śmierci wziętego, choć straszliwie ekscentrycznego, pisarza. Ponury poszukiwacz prawdy radzi sobie równie dobrze jak w Wołaniu kukułki, a jego asystentka, rudowłosa Robin, coraz wyraźniej daje szefowi do zrozumienia, że liczy na awans i z sekretarki stara się przeistoczyć w detektywa. Nie sposób tego pogodzić z karierą przyszłej żony wziętego prawnika, zatem Robin musi wybrać. Oprócz nieco feministycznych wtrętów, kryminał Galbraitha odwołuje się do tradycji powieści noir, a jedynie osoba autorki, a także sporo makabrycznych scen, czyni go nieco bardziej interesującym.

 

kryminalneIII. Na szczęście na świecie wydaje się także opowiadania, dzięki czemu w 2014 dostaliśmy do rąk Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2010 (Wydawnictwo Albatros). Dwadzieścia historii, które łączy zbrodnia, nie zaskakuje, ale i nie zniechęca. To interesujący przegląd, a wyboru dokonał sam Lee Child, poświęcając uwagę zarówno mało znanym nazwiskom, jak i kolegom po fachu (np. Dennisowi Lehane). Cieszyłabym się, gdyby i nasi wydawcy regularnie publikowali takie zbiory.

 

skarbIV. W 2014 zakończyła się także trylogia Aleksandra Buszkowa (Skarb antykwariusza, Bellona). Brawurowe przygody szantarskiego sprzedawcy antyków, jego szalone poszukiwania zaginionej ciężarówki pełnej złota, złote jajka mistrza Faberge to przyjemne odświeżenie po serii poważnych historii z marksistowskimi ideałami społecznymi, jakimi od lat raczy nas rynek. Buszkow to doskonały gawędziarz, blagier i twórca zabawnych opowieści, z których połowa nie wydaje się być prawdziwa, a połowa nie daje spać. A wszystko osadzone w dalekiej Rosji, zupełnie odmiennej od wyniosłej Moskwy czy bogatego Petersburga. Ot, prowincja, gdzie i napić się można, i pożartować. Żadnych sztywnych konwencji, żadnych etosów. Nikt nikogo nie zbawia, raczej wszyscy liczą na dobrą zabawę. I tylko antykwariusz (no, dobrze, czasem handluje też innymi towarami, np. armatami) Smolin nie zapomina o zemście na mafii, która wciąż depcze mu po piętach.

 

V. W 2014 pojawiła się na rynku trzytomowa edycja przygód Sherlocka Holmesa (Zysk i S-ka). Przygody słynnego detektywa-morfinisty są dobrze znane, ale przyznam, że zebranie wszystkich w trzy opasłe tomy, wydane w twardej okładce, to kusząca oferta, atrakcyjna dla każdego lubiącego tajemnice i sposoby rozwiązywania kryminalnych zagadek.

 

Tymczasem na rynku polskich kryminałów sytuacja wydaje się ustabilizowana. Swoją szpiegowską trylogię zakończył z pozycją Nieśmiertelni (Czarna Owca) Vincent V. Severski. Z kryminałem zamierza rozstać się także Zygmunt Miłoszewski, który wydał poruszający temat przemocy domowej Gniew (W.A.B.). Jak wiemy, ta historia kończy cykl opowieści z komisarzem Teodorem Szackim. Nowy cykl zaproponowała za to Katarzyna Bonda, która z powieścią Pochłaniacz (Muza) zapoczątkowała czterotomowy ciąg przygód profilerki Saszy Załuskiej. Sporą niespodziankę sprawiła swoim czytelniczkom Maria Ulatowska, pisarka znana z literatury obyczajowej, która wraz z twórcą kryminałów Jackiem Skowrońskim wydała Autorkę (Prószyński i S-ka). Katarzyna Puzyńska zaproponowała dwie powieści obyczajowe z wyraźnym wątkiem kryminalnym. Motylek i Więcej czerwieni (Prószyński i S-ka) realizują skandynawski model prozy na polskim gruncie, z toposem zamknięcia, będącej przeciwieństwem dla dość popularnej wśród czytelniczek prozy, tzw. kobiecej, idealnej prowincji. Dwie powieści opublikował także Mateusz Lemberg. Zasługa nocy i Patron (Prószyński i S-ka) to powieści z kluczem, zapowiadające ciekawy warsztat debiutującego w 2014 pisarza.

 

Ponadto w 2014 swoją obecność zaznaczyli także  znani z lat poprzednich Ryszard Ćwirlej z kryminałem milicyjnym Błyskawiczna wypłata (Zysk i S-ka), Mariusz Czubaj z Martwym popołudniem (Albatros) i nowym detektywem Marcinem Hłasko, Anna Klejzerowicz z Listem z Powstania (Filia), a także Gaja Grzegorzewska, zdobywczyni nagrody Wielkiego Kalibru z Betonowym pałacem (Wydawnictwo Literackie), gdzie kryminał miesza się z thrillerem psychologicznym. 

 

Poniżej przedstawiam pięć powieści kryminalnych, na które sama szczególnie zwróciłam uwagę w minionym roku.

 

wladca1. Nie zaskoczył, ale i nie rozczarował Marek Krajewski (Władca liczb, ZNAK), autor słynący przede wszystkim z eleganckiej narracji. Powieści Krajewskiego realizują konwencję kryminału retro, a polszczyzna, jaką operuje narrator utworu, zachwyca. Autor konsekwentnie realizuje powzięty przed laty zamysł historii opartej na osobie detektywa-geniusza, człowieka dalekiego od doskonałości, zdolnego jednak do niekonwencjonalnych działań i wyjątkowych wysiłków intelektu. Tym razem w działaniach wspiera go kuzynka Leokadia, postać znana już z wcześniejszych powieści Krajewskiego, której autor przypisuje coraz większą rolę w rozwiązywaniu tajemniczych zbrodni. Bez względu jednak na fabułę, język literacki Krajewskiego, jest na tyle atrakcyjny, że chętnie sięgam po każdą kolejną historię z Popielskim.

 

2. Ciekawą propozycję złożył także Maciej Dobosiewicz z powieścią Komisarz Zagrobny i powódźpowodz (Videograf). Po latach obfitujących w powieści obciążone wątkiem walki o prawa mniejszości narodowych i będące rozrachunkiem z zafałszowanym wizerunkiem idealnych społeczeństw, zaczynają pojawiać się historie, gdzie zbrodnia jest uwarunkowana ludzką chciwością i nie ma kontekstu politycznego. Policjant Zagrobny jest starzejącym się komisarzem, ma udane relacje z córką, nie pije, nie ma pieniędzy i mieszkania przy głównej ulicy w mieście. Jest zwykłym człowiekiem, który hołduje starej zasadzie: nie ufaj pozorom i sprawdź wszystko dwa razy. Jak on jest zwyczajny, tak samo zwyczajni są jego przeciwnicy. Nie znajdziemy tu mafii ani wyrafinowanych metod zadawania tortur. Uwaga czytelnika zostaje przykuta na chwilę, na czas wyjaśnienia kilku mało atrakcyjnych zbrodni. Banalność zła u Banasiewicza nie jest jednak przez to mniej atrakcyjna od wielkich zbrodni z milionami dolarów w tle.

 

monogram

3. Do grona autorów kryminałów dołączyła też Joanna Marat z Monogramem (Prószyński i S-ka). Nietypowa perspektywa i ciekawa narracja pozwalają przypuszczać, że powieści autorki będą ciekawymi propozycjami dla amatorów dobrej składni. Osadzona w polskich realiach intryga jest atrakcyjna i spójna. Dodatkowym atutem jest ciekawa postać pani prokurator Izabeli Potrykus, łakomej i bezwzględnej osoby, która może być realizacją wyobrażeń o przedstawicielach tego zawodu. Monogram to nie czysty kryminał, raczej historia sensacyjna z wątkiem kryminalnych nie stroniąca od rozliczeń o podłożu politycznym. 

 

urlop4. Urlop nad morzem Agnieszki Pietrzyk (Prószyński i S-ka) to propozycja dla wielu czytelników ceniących dobry koncept i znane schematy w stylu Agathy Christie. Młode stażem (choć nie wiekiem) małżeństwo postanawia spędzić lato w opuszczonym starym domu nad morzem. Już w pierwszych scenach okazuje się, że z dawnymi mieszkańcami budynku związana jest straszliwa tajemnica, której następstwa, jak przypuszczamy, są nieuniknione. Milczący sąsiedzi, dziwne telefony, kłamstwa i senna atmosfera małej miejscowości dają gwarancję fascynującej intrygi, którą autorka podkreśla nietypową konstrukcją historii. Zmieniając kilka razy optykę narracji każe nam wierzyć, że nikt nie jest bez winy, a wczorajsza ofiara jutro może być zbrodniarzem. Jako jedna z niewielu pisarzy powieści kryminalnych unika nieprawdopodobieństw i scen w stylu: nadludzkim wysiłkiem wydostał się z opresji. Próżno tu szukać hollywoodzkich świateł.

 

5. I wreszcie Brudna grabrudna (Muza) Nikodema Pałasza, to debiut, sprawnie realizujący nieczęstą konwencję kryminału środowiskowego w czystej postaci. Portretując grupę sportowców-celebrytów bez skrupułów pokazuje skorumpowane grupy sędziów, graczy i trenerów, dla których sport to jedynie fabryka do robienia pieniędzy. Bezwzględność wobec niepokornych, pogarda wobec prawa, wycieki pieniędzy na prawo i lewo nadają tej powieści nieco moralizatorski aspekt. Jeśli go pominiemy, dostajemy dobrą historię o zasadach obowiązujących w środowiskach sportowych.

 

Jak pokazuje rynek księgarski, polski kryminał rozwija się prężnie. Jego słabością jest brak nazwisk na miarę milionowych nakładów i brak wyraźnego wsparcia dla nowych twórców. Ci już uznani publikują bowiem regularnie i ich obecność w księgarniach nie jest przypadkowa. 

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy