Pół-kobieta, pół-pająk, mitologia celtycka i grecka, a do tego ogrom przygód i spora dawka grozy - to przepis na powieść dla dzieci i młodzieży, która porywa już od pierwszej strony. I chociaż mnie niebawem stuknie czterdziestka, to bawiłam się doskonale i bardzo chcę poznać całą serię Trollheim.
W miasteczku Trollheim dochodzi do zaginięcia dwójki dzieci. Policja musi wszcząć śledztwo, a niektórzy plotkują, że być może w sprawie palce maczał jakiś wampir. Policja zaczyna przesłuchiwać uczniów, co nie jest na ręce głównym bohaterom - Adamowi, Tarze i Tobiaszowi. Postanawiają zejść do Helheimu i tam znaleźć zaginione osoby. Nie spodziewają się jednak, że na ich drodze stanie przerażająca Arachne, królowa pająków oraz postacie związane z grecką mitologią.
Arachne oprócz pragnienia podbicia świata chce również znaleźć dziewczynkę, którą uczyni swoją córką. Albo obiadem. Wybór pada na Silje. Ta po porwaniu do Helheimu pracuje jak niewolnica w podziemnym świecie Lokiego. Brzmi ciekawie? A to dopiero początek tej przygody. Arne Lindmo potrafi pisać w taki sposób, że wpadamy w narrację i już z niej nie wychodzimy. Świetne uczucie, tak się zatracić, wejść do świata tak niezwykłego.
A skoro o świecie mowa: autor naprawdę się przyłożył. Helheim pełen jest magicznych stworzeń i niesamowitych roślin. To miejsce równie niebezpieczne, co fascynujące.
Przed ich oczami rozciągała się nowa kraina – pełna gigantycznych grzybów wśród stromych ścian skalnych. Niektóre grzyby były wysokie jak drzewa, a wiele z nich miało barwy i wzory, jakich nie spotyka się na powierzchni.
– Co u licha… – wymamrotał z niedowierzaniem Fredriksen.
– Witamy w Hellheimie – powiedział Tobiasz. – To chyba największa podziemna jaskinia na świecie. Oświetla ją magiczna kula zawieszona pod sklepieniem.
W Hellheim można spotkać różne stwory z mitologii celtyckiej. Tym razem pojawiają się jednak stworzenia znane z greckich mitów, jak Meduza i tytułowa królowa pająków, czyli Arachne. Jej historia w mitologii jest dosyć tragiczna, można powiedzieć, że dziewczyna, która była niezwykle utalentowaną tkaczką, padła ofiarą zemsty samej Ateny, która zamieniła ją w pająka. Arachne u Lindmo jest bardzo groźna (któż by się nie bał wielkiej, strzelającej jadem pajęczycy?), ale nie jest ona jedynym zagrożeniem, które czyha na bohaterów.
Nie chcę zdradzać za dużo, ale w drodze do Hellheim sprawy się nieco komplikują i do ekipy dołącza ktoś bardzo niepożądany. Ktoś, kto na pewno przysporzy kłopotów, ale też doda całości jeszcze większego humoru.
Bohaterowie powieści od razu wydają się bliscy. Adam, Tara i Tobiasz są dzielni i waleczni, ale też pełni obaw. Boją się, ale nie poddają. Ryzykują własne życie, by ratować koleżankę. Z drugiej strony nie mogą wysłać jej na ratunek nikogo innego, bo wtedy tajemnica o Hellheim wyjdzie na jaw. To dosyć spore brzemię. Arne Lindmo w wielu scenach pokazuje, jak trudnym procesem jest dojrzewanie. I nawet niesamowite przygody, magia i przyjaźń z wampirami nie są w stanie przysłonić tego, że jest ciężko. I to najmocniej łapie w tej opowieści za serce.
Królowa pająków to młodzieżowe fantasy, pełne przygód. Ale też powieść o odpowiedzialności, strachu i powolnym zmierzaniu ku dorosłości. Gorąco polecam.
Mieszkańcy podziemnego świata szykują się do ataku, i nie spoczną dopóty, dopóki nie odzyskają panowania nad miasteczkiem. Tara, Adam i Tobiasz muszą bronić...
Troje 12-letnich outsiderów znajduje starą, upiorną i opuszczoną rezydencję w lesie. Jest owiana złą sławą, bo podobno przed wieloma laty ktoś w niej zniknął...