Patrzył na każdego z góry i nosił i nosił się po miejsku, zbyt elegancko na robotę w obejściu czy nawet chodzenie po wsi, gdzie można było wdepnąć w wiadomo co, gdy ktoś wcześniej gnał z pola krowy.
Patrzył na każdego z góry i nosił i nosił się po miejsku, zbyt elegancko na robotę w obejściu czy nawet chodzenie po wsi, gdzie można było wdepnąć w wiadomo co, gdy ktoś wcześniej gnał z pola krowy.
Książka: Na dwoje babka wróżyła
Tagi: ludzie, praca, natura