Tym, co chyba najmocniej podsycało jej irytację, była świadomość, że w sporej mierze sama ponosi winę za to, że w rodzinie nikt się z nią nie liczy.
Tym, co chyba najmocniej podsycało jej irytację, była świadomość, że w sporej mierze sama ponosi winę za to, że w rodzinie nikt się z nią nie liczy.
Książka: Klub miłośniczek zbrodni
Tagi: samotność