Szli pod rękę, najpierw Belwederską i w stronę Dolnej, potem na wysokości Mysiadła przeszli na drugą stronę i skierowali w prawo, ku bazarkowi. Pani Elżbieta nie znała zbyt dobrze tych okolic, wychowała się bowiem, jak się okazało, na Żoliborzu. Była warszawianką, jak pan Henryk, co ich jakoś szczególnie ucieszyło.
Szli pod rękę, najpierw Belwederską i w stronę Dolnej, potem na wysokości Mysiadła przeszli na drugą stronę i skierowali w prawo, ku bazarkowi. Pani Elżbieta nie znała zbyt dobrze tych okolic, wychowała się bowiem, jak się okazało, na Żoliborzu. Była warszawianką, jak pan Henryk, co ich jakoś szczególnie ucieszyło.
Książka: Pan Henryk – mężczyzna z Warszawy
Tagi: Warszawa, ludzie, natura