Dochodzenie do siebie zabrało panu Henrykowi prawie tydzień. Co dziwne, czul się słabszy niż w szpitalu, i więcej też się swoim zdrowiem przejmował, choć starał się nie wypaść na mazgaja czy ciamajdę.
Dochodzenie do siebie zabrało panu Henrykowi prawie tydzień. Co dziwne, czul się słabszy niż w szpitalu, i więcej też się swoim zdrowiem przejmował, choć starał się nie wypaść na mazgaja czy ciamajdę.
Książka: Pan Henryk – mężczyzna z Warszawy
Tagi: zdrowie, samotność, mężczyzna