Ojciec wysycha, kurczy się, już prawie stracił brzuch. Ubywa go. Za chwilę naprawdę stanie się lekki jak papierek i zabiorą go na Saturna.
Ojciec wysycha, kurczy się, już prawie stracił brzuch. Ubywa go. Za chwilę naprawdę stanie się lekki jak papierek i zabiorą go na Saturna.
Książka: Król Warmii i Saturna