Siedzieli w barze przy nadmorskim deptaku, czekając na zamówione porcje smażonego turbota. Jadłodajnia była czynna nawet zimą, ponieważ zaglądali tam liczni kuracjusze miejscowych sanatoriów.
Siedzieli w barze przy nadmorskim deptaku, czekając na zamówione porcje smażonego turbota. Jadłodajnia była czynna nawet zimą, ponieważ zaglądali tam liczni kuracjusze miejscowych sanatoriów.
Książka: Hotel w Zakopanem
Tagi: bar przy nadmorskim deptaku, zamówione porcje, smażony turbot, jadłodajnia, nawet zimą, liczni kuracjusze, miejscowe sanatoria, morze, kuracjusze