Gospodyni domu i jej satelici wybiegli mi na powitanie, wznosząc rozgłośne okrzyki, nie mieli już bowiem nadziei mnie zobaczyć, pewni, iż musiałem przepaść ubiegłej nocy. Deliberowali właśnie, jak tu się wyprawić na poszukiwanie moich szczątków.
Gospodyni domu i jej satelici wybiegli mi na powitanie, wznosząc rozgłośne okrzyki, nie mieli już bowiem nadziei mnie zobaczyć, pewni, iż musiałem przepaść ubiegłej nocy. Deliberowali właśnie, jak tu się wyprawić na poszukiwanie moich szczątków.
Książka: Wichrowe Wzgórza
Tagi: Dom, Dom