Wybór ukochanej osoby przypomina wybór terapeuty. Musimy siebie zapytać, czy ten ktoś będzie z nami szczery, wysłucha krytyki, przyzna się do popełnienia błędu i nie będzie obiecywał niemożliwego.
Choć czułam się ubezwłasnowolniona, taki stan rzeczy mi na razie odpowiadał. To było jak wakacje od prawdziwego życia.