Okładka książki - Drwal

Drwal


Ocena: 3.5 (8 głosów)
Inne wydania:
Michał, trzydziestosześcioletni literat wyrusza na nieco niekonwencjonalne wakacje. Późną jesienią wyjeżdża nad lodowate polskie morze, by na zaproszenie mało znanego sobie mężczyzny zamieszkać w zagubionym w lasach domku. Gospodarz otacza się aurą tajemnicy. Zaciekawiony pisarz rozpoczyna amatorskie śledztwo. Wpada na trop zaginięcia przed laty lokalnej piękności. Wszystkie ślady prowadzą do starego rządowego ośrodka wypoczynkowego, który rozkwitał w czasach Peereleu. Bohater nie spodziewa się, że leśniczówka kryje równie mroczną tajemnicę, a jego śledztwo i zarazem próba pisania kryminału rozpęta groźne namiętności.

Informacje dodatkowe o Drwal :

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2011-11-09
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7799-083-4
Liczba stron: 440

więcej

Kup książkę Drwal

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Drwal - opinie o książce

Avatar użytkownika -

Przeczytane:2013-01-10, 52 książki 2013,
441 stron o niczym. A nie przepraszam, można się dowiedzieć jak to fajnie można odlecieć po zażyciu miksu różnych tabletek. Jeśli ktoś szuka takiej wiedzy to niech przeczyta tę książkę. I zmieniłabym jej nazwę na "Chaos" bo tak nierównej i chaotycznej książki dawno nie czytałam. W dodatku pisana tak niestrawnym stylem, że przez 3/4 zastanawiałam się po co? na co to komu? Przyjemność z czytania prawie zerowa. Dobrze, że wypożyczyłam ją z biblioteki a nie kupowałam.
Link do opinii

Od zawsze chciałam przeczytać jakąś książkę Michała Witkowskiego i gdy pojawiło się wznowienie ,,Drwala" to wiedziałam, że wreszcie przyszedł na niego czas. Siegnęłam po tę książkę z bardzo konkretnym nastawieniem: będę się dobrze bawić.

 

Czy tak było?

Ogólnie rzecz biorąc tak, choć opis mnie nieco zmylił. Nie sądziłam, że kryminał w wykonaniu Witkowskiego tak właśnie będzie wyglądał.

 

Czy polecam tę książkę? Na pewno nie każdy się tam odnajdzie, bo to specyficzna powieść. Jeśli jednak lubicie czasem wyjść poza schemat i zanurzyć się w coś dziwnego, niepokornego i nie straszne są Wam wątki LGBT+ to zdecydowanie warto.

 

Trochę mnie zdziwiło, że główny bohater to... pisarz Michał Witkowski (vel Michaśka) - być może przerysowany, na pewno irytujący, ale jednak miał coś w sobie ciekawego. Spakował walizkę i wyruszył w pewien listopadowy dzień z Warszawy do dziwacznej leśniczówki w Międzyzdrojach, zamieszkałej przez równie dziwnego Drwala, Roberta. Przyjechał tu pisać kryminał, a ostatecznie sam się wpakował w jakąś dziwną historię i jeszcze dziwniejsze relacje. Dałam się wciągnąć, bo gdzieś w tle majaczyła ciekawa historia: trup kobiety, tajemnice sprzed lat, dziwne układy i jeszcze dziwniejsi ludzie.

No i Międzyzdroje po sezonie... Zdecydowanie działały na wyobraźnię. Nigdy tam nie byłam i może dlatego ta opowieść była dla mnie taka ciekawa. 

 

Podobało mi się, jak autor budował klimat. Te opustoszałe, szare, takie trochę ,,rozlazłe" listopadowe Międzyzdroje nie były już kurortem. Po tłumach niebylejakich turystów zostały tylko śmieci, zamknięte lokale i żule pod budką z piwem. No i Luj... Czułam ten dziwny niepokój. Niby nic strasznego się nie działo, ale z każdą stroną autor coraz bardziej tonął w swoich obsesjach, fascynacjach i... bardzo nieoczywistych relacjach. Leśniczówka, jej właściciel i cała przeszłość tego miejsca - wszystko było owiane niedopowiedzeniami. To, co na powierzchni wydawało się zwyczajne, miało drugie, znacznie mroczniejsze dno. 

 

Kończąc książkę poczułam jednak niedosyt, bo historia, która gdzieś tam się tliła nie dostała takiego finału, na jaki czekałam. A to napięcie, które budowało się przez większość książki, nie zostało wykorzystane do końca. Ale mimo wszystko dałam się wciągnąć w to ,,życie po sezonie". Momentami uśmiechałam się pod nosem, chwilami przewracałam oczami, ale ogólnie patrząc czułam ten lekki niepokój, którego było jednak mniej niż oczekiwałam.

 

Wiem jedno... gdy usłyszę gdzieś piosenkę ,,One Way Ticket" to od razu pomyślę o ,,Drwalu". I będę czytać ,,Zbrodniarza i dziewczynę", bo podobno pojawiają się tam niektóre postaci z ,,Drwala" właśnie. A chcę z nimi dłużej zostać.

Link do opinii

Książka jest zdecydowanie nie w moich klimatach. Strasznie mnie wymęczyła. Jest to historia literata Michała, który decyduje się na zamieszkanie w głuszy by pisać kryminał. Przy okazji sam wplątuje się w kryminalną historię.
Całość jest bardzo niesmaczna. Narracja skupia jest przede wszystkim na relacjach głównego bohatera z Mariuszkiem . Im dalej tym bardziej monotonnie, jak pociąg po szynach. Momentami miałam wrażenie,że autor pisał by czymś zapełnić strony. Brnęłam przez wewnętrzne monologi, bo byłam ciekawa zakończenia. Ale ono też było takie nijakie. Nie, zdecydowanie nie moje klimaty.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Vejne
Vejne
Przeczytane:2023-03-16, Ocena: 1, Przeczytałam,

Czy to książka, która może się komuś spodobać? Tak. Czy to mięsisty kryminał? W moim odczuciu - nie.
A teraz rozwinę obie myśli. Co do pierwszej - styl autora jest bardzo specyficzny. Nieliczne stosunkowo dialogi poprzetykane są gdzie się da bardzo typową dla pana Witkowskiego narracją pierwszoosobową, w której przemawia jego alter ego. Przygotujcie się na liczne dygresje, poplątania z pomieszaniem i burzę myśli, bardzo często ukierunkowanych na kilka rzeczy na raz. Jeśli czytaliście ,,Lubiewo" i styl wam odpowiadał, być może polubicie ,,Drwala".
...a być może nie. Dlaczego? Do ,,Lubiewa" ja osobiście podchodziłam z zupełnie innym nastawieniem. Oczekiwałam dokładnie takiego klimatu, spodziewałam się setek stron traktujących z przymrużeniem oka o wszelakich relacjach seksualnych i małomiasteczkowego bełkotu lokalnych gapiów. O ,,Drwalu" słyszałam, że to dobry kryminał. Być może nim jest, ale ja zupełnie nie czułam w tej powieści nuty grozy. Owszem, jakiś trup się pojawia, jakieś dochodzenie jest prowadzone, ale czułam się zarzucona tysiącami akapitów rodem z ,,Lubiewa", traktujących o tym, co kto robił w czyjej sypialni albo publicznym basenie. Słowo ,,lujek" powtarzane jak mantra w pewnym momencie zaczęło mnie bardzo nużyć, czy wręcz drażnić.
Odniosłam wrażenie, że początek może i miał być specyficznym, bo specyficznym, ale kryminałem, ale później powieść zaczęła żyć własnym życiem i skręciła permanentnie ku perypetiom sanatoryjnym.
Nie wiem o co w tej książce chodziło i nie mam najmniejszej ochoty próbować się tego dowiedzieć. Nie mój styl, a to taki typ prozy, który przypuszczam - może zachwycić lub nie porwać zupełnie. Raczej już po kolejne pozycje autora nie sięgnę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - katarzyma
katarzyma
Przeczytane:2015-02-24, Ocena: 5, Przeczytałam, proza,
Avatar użytkownika - Twiggy
Twiggy
Przeczytane:2014-12-13, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Tango. Czarny kryminał retro
Michał Witkowski0
Okładka ksiązki - Tango. Czarny kryminał retro

ILE JESZCZE KOBIET PRZYPŁACI ŻYCIEM TANGO Z PIĘKNYM ŻIGOLO? Najmroczniejszy kryminał Michała Witkowskiego Koniec lat dwudziestych. Krajobraz po...

Tango
Michał Witkowski 0
Okładka ksiązki - Tango

Jeśli świetnie odnajdujesz się w kryminałach retro, czyli tych z okresu wojennego, powieść "Tango" Michała Witkowskiego jest przeznaczona właśnie dla Ciebie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy