Mia Olsson, nauczycielka jogi, zakochuje się w młodym fotografie włoskiego pochodzenia. Michelangelo zabiera ją na przyjęcie do swojego domu, gdzie mieszka jego liczna rodzina.
To nie Michelangelo poprosi o rękę Mii. Zrobi to jego ojciec, Ettore.
Młoda kobieta, która nie umie się podporządkować. Dojrzały mężczyzna, któremu podporządkowują się wszyscy. Ich związek nigdy nie powinien się zacząć…
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2026-05-15
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 346
Jest drobna, piekielnie niebezpieczna i nigdy się nie poddaje. Nie ma wyjścia - musi szkodzić i zagrażać innym. Alex Walker pracuje dla tajemniczej i...
Historia o Kopciuszku zazwyczaj kończy się słowami "żyli długo i szczęśliwie". Nie w tym przypadku... Jane każdego dnia walczy o przetrwanie w wielkim...
Przeczytane:2026-05-29, Ocena: 6, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka , Promocja ,
Intrygujący mafiozo - Nadia Grim
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Muszę przyznać, że nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Temat romansów mafijnych jest rozległy i każdy ma inny styl w przekazie.
Miałam okazję poznać pióro autorki przy innym tytule.
Widać w nim indywidualizm i bardzo ciekawą strukturę. Historia, która wciąga już od pierwszego zdania. Mamy tutaj dużo wybuchowych momentów. Akcja idzie w swoim tempie, tak, aby znienacka się zmienić.
Autorka pokazuje zwierzęcą naturę mężczyzny, jeśli chodzi o seks. Nie mniej, mamy tu również zmiany, kompromisy, uczenie się sobie na wzajem.
Są tutaj takie tematy jak mafia i przynależność do "biznesu", uległość, silna osobowość kobieca, czy też różnica wieku między głównymi bohaterami. A także - dziecko, pociąg fizyczny, relacje w każdym poziomie i konflikty...
Poznajemy między innymi takie postacie jak: Mia, Ettore, Michelangelo, Achille, Lendro, Virgillo, Tiziano, Cesare, Luigi, Cherry i wiele innych. Każda z tych osób jest wyrazista. Aaa, praktycznie o każdym można by było coś napisać, ale chcę się skupić na tych kluczowych.
Michelangelo. Niby na początku był ok, ale za to co zrobił, to miałam ochotę go udusić. A te jego fochy... Tylko potwierdziły, że jest on niedojrzałym gnojkiem. Przyznaje się do pewnych zachowań, a potem jakieś aluzję.
Ettore. To postać, co do której mam mieszane uczucia. I tu nie chodzi o jego wiek. Te jego chwilowe zachowania. Widać, że robił dużo nowych rzeczy. Był przyzwyczajony do uległości, a tu trafiła się racjonalna kobieta z silnym charakterem.
Mia. Tak nagle została wrzucona do tego świata. Próbuje się tam odnaleźć, a ciąża w tym nie pomaga.
To emocjonalny rollercoaster. Dla dorosłych czytelników, którzy do pewnych kwestii pochodzą na luzie i nie biorą do sobie niektórych zachowań. Nikt przecież nie jest idealny. Nie raz, to kwestia wychowania, daje grunt pod nasze jestestwo.
Czy polecam?
Oczywiście. Autorka pokazuje tematy tabu w dzisiejszych czasach. A kiedyś były one normalnością.
Z niecierpliwością sięgam po drugą część.
Te ostatnie słowa Mii mnie zaskoczyły...
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Zanurzam łyżeczkę w kubku i zatapiam listki.
– Czy ty zawsze byłeś taki dziecinny, a ja tego nie widziałam?
On się śmieje, tym razem jednak nie jest przyjemny śmiech.
– Wiesz co, Mia. Naprawdę mało jeszcze wiesz.
Rozłącza rozmowę, a ja stoję nad blatem kuchennym. Nie rozumiem, co się stało. Dlaczego z tak błahego powodu się obraził. Co mam dalej robić."
"Może nie byliśmy ze sobą zbyt długo, ale mimo wszystko zerwanie przez telefon jest pozbawione szacunku. A przecież rozmawialiśmy o tym wiele razy. Bycie fair wobec drugiej osoby to rzecz, która jest dla mnie ważna."
"Kiedy się zakochuje, to na poważnie. Nie podchodzę do seksu jak do rozrywki."
" - Nic nie zjadłaś.
- Nie jestem głodna.
Mia mówi z naciskiem.
Nasze spojrzenia spotykają się po raz kolejny.
- Nie mów do mnie tym tonem. Nie jestem twoim kolejnym dzieckiem.
Ettore wygląda tak, jakby zabrakło mu słów. Potem jednak pokonuje tę barierę.
Uśmiecha się, pokazując drapieżnie zęby.
- O, bez obaw. Nie ma możliwości, żebym się pomylił."
"– Nie – mówię impulsywnie. – Nie mogę tego zrobić. – Zaciskam powieki.
– To będzie jakiś dramat.
Ettore opiera głowę na dłoni, podobnie, jak ja trzymam swoją.
– Wybrałem cię – mówi w końcu. – Nie usłyszysz ani jednego złego słowa.
– Bzdura – przerywam. – Nie kontrolujesz całego świata ani tego, co inni myślą.
– Kontroluję większość świata, w którym będziesz żyła – ripostuje. – Ale z jednym się zgodzę. Ludzie myślą, co chcą, i zazwyczaj są to niemiłe rzeczy o innych. Lekarstwem na to jest obojętność.
– Ja tak niepotrafię."
"– Dlaczego tu przyszedłeś? – Drży mi głos.
Przewaga Ettore jest oczywista. Jest u siebie.
– Żebyś się do mnie przyzwyczajała. Nie sądziłem, że się obudzisz. – Pochyla się, gorące usta dotykają mojego ucha. Przeszywa mnie dreszcz. Ettore kładzie ramię na poduszce. Otacza dłonią mój policzek. Boże, rozpadam się z chęci bycia właśnie tak przygarniętą, bezbronną i zdominowaną.
Ostatnie tygodnie były tak okropne.
– Czemu nie śpisz, Mia?
– Ktoś mnie obudził – mamroczę.
– Twój przyszły mąż.
Wypuszcza mnie z tego niewinnego uścisku i wygodnie rozsiada w fotelu."
"Śmierć pozwala znosić fakt, że żyjemy."
"- Non contremesco, etsi multos habeam inimicos - mówi zniewalającym szeptem.
- To nie jest po włosku.
- Po łacinie. Nie zadrżę, choćbym miał wrogów wielu.
Nasze oczy się spotykają.
- To brzmi tak, jakbyś nie bał się nikogo. Ani niczego - szepczę.
Ettore mruży powieki.
- Jak się dobrze zastanowisz, nie istnieje rzecz, której warto się bać.
Zapada milczenie. Analizuję te słowa.
-Ból... Śmierć. Choroba. Odejście bliskiej osoby. Zdrada, Nędza, Krzywda, niesprawiedliwość - wymieniam szeptem.
Ettore kiwa głową. Kładzie łokcie po dwóch stronach mojej głowy, unosi nad moim ciałem. Kładzie się na plecach i jednocześnie wciąga mnie na siebie.
- Na część tych rzeczy i tak nie masz wpływu. Pozostałe trzeba pokonać. Walczyć z nimi - mówi."
"- Dzień kuchni fusion. Signor Ettore poprosił o coś szczególnego. Tylko dla niego i dla pani. Kolacja we dwoje.
- Właśnie - wtrąca Achille. Pojawia się jak duch. - My nie zostaliśmy zaproszeni.
Otwiera lodówkę i wyciąga puszkę napoju chinotto.
- Mama i tata w końcu się pogodzą?
Spoglądam na niego.
- Dzisiaj jesz kolację w pokoju dziecinnym, razem z bratem? - pytam.
Achille tylko się uśmiecha. Podobieństwo do Ettore nieco wyprowadza mnie z równowagi, ale to odczucie towarzyszy mi przy każdym bracie Fiero."