Okładka książki - Kwestia organizacji patronujemy

Kwestia organizacji


Ocena: 5.67 (6 głosów)

To nie jest poradnik ani historia o perfekcyjnym życiu.

Jola zawsze była tą, która ogarnia. Pilnowała terminów, dopinała sprawy na ostatni guzik, przejmowała odpowiedzialność – w pracy, w domu, w relacjach. Nie dlatego, że chciała wszystko kontrolować, ale dlatego, że jeśli ona by tego nie zrobiła, świat zacząłby się sypać. Z czasem jednak cena bycia niezastąpioną okazała się zbyt wysoka.

Kwestia organizacji to przejmująca opowieść o niewidzialnej pracy kobiet, emocjonalnym zapleczu codzienności i o granicy, której nie da się przekroczyć bez konsekwencji. To historia o systemach, które działają tylko dlatego, że ktoś bierze na siebie za dużo. O ciele, które pamięta to, co rozum próbuje ignorować. O zmęczeniu, którego nie da się zaplanować ani naprawić kolejną listą zadań.

Autorka z dużą wrażliwością pokazuje, jak łatwo pomylić zaradność z przeciążeniem i jak wysoka bywa cena bycia tą, która zawsze „ogarnia”.

To prawdziwa, uważna i bardzo potrzebna opowieść o współczesnych kobietach. Bez prostych odpowiedzi. Bez poradnikowych sloganów. Bez udawania, że wystarczy lepiej się zorganizować.

Bo często problemem nie jest chaos. Problem pojawia się wtedy, kiedy samodzielność staje się koniecznością, nie wyborem.

Informacje dodatkowe o Kwestia organizacji:

Wydawnictwo: Wydawnictwo na szczęście
Data wydania: 2026-03-09
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788397614550
Liczba stron: 374

Tagi: obyczajowe

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Kwestia organizacji

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Kwestia organizacji - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ewa_czytajac
Ewa_czytajac
Przeczytane:2026-03-24, Ocena: 6, Przeczytałam,

"Czuła, że otwiera się nowy rozdział w jej życiu."

 

Kobiety...

Często tworzymy codzienność nie bacząc na swoje siły, marzenia, zupełnie nie biorąc pod uwagę własnych potrzeb. Nagromadzenie obowiązków często dokładanych przez najbliższych wykonujemy automatycznie, by sprostać wszystkim kolejnym zadaniom zapominając w tym pośpiechu o sobie...

 

Jola wychowała się na wsi, od najmłodszych lat rodzice pragnęli dla swej córki lepszego życia, zaplanowali dla niej mniej obciążającą pracę w biurze. Dziewczyna trzymała się tych planów uznając je również za swoje. Kiedy Jola poznała Tomasza od razu się w nim zakochała. To on widział ich wspólną, kolorową przyszłość, tuląc ją do siebie, gdy snuła plany na życie. Wszystko miało być tak pięknie, lecz pojawiły się dwie kreseczki na teście ciążowym, to zmieniło bieg wydarzeń. Był ślub, wyprowadzka do miasta i kolejne dni, w których Jola miała coraz więcej obowiązków. Tomasz dostał dobrze płatną propozycję pracy nad morzem, pojechał żeby szybko zarobić na remont domu, rodzinne potrzeby, lepsze życie, ale jego powrót z każdym kolejnym miesiącem się opóźniał, dni płynęły, rodziły się dzieci, doszła praca zawodowa Joli, opieka nad rodzicami i wiele innych niekończących się spraw. Kobieta nie mogła liczyć na pomoc męża przecież i tak ze wszystkim radziła sobie świetnie, codziennie pisała nowy plan zadań i zawsze udawało się go wypełnić, tylko jakim kosztem...

Gdy ktoś pytał jak sobie z tym wszystkim radzi, odpowiadała, że to "kwestia organizacji". Nadszedł ten jeden dzień, gdy świat się zatrzymał na moment, później nic już nie było takie samo...

 

Ogromne emocje towarzyszyły mi podczas czytania tej niesamowicie poruszającej powieści. Fabuła książki skupia się na historii młodej kobiety, która angażuje się w życie rodzinne dając od siebie mnóstwo energii, samozaparcia i czasu, kosztem swojego zdrowia. Brzmi znajomo?

Mnóstwo obowiązków coraz mocniej odbija się na zdrowiu, relacjach międzyludzkich, lecz również mobilizuje resztki sił, aby ogarniać kolejne ważne zajęcia, przecież ktoś nas potrzebuje, czeka na nasz gest, a my co dla siebie robimy...

Czy widzicie pewne podobieństwo do życia głównej bohaterki? Z pewnością każda kobieta znajdzie w tej opowieści cząstkę siebie, nawet gdy wydaje się, że jesteśmy asertywne bywają sytuacje, w których nie potrafimy odmówić.

Autorka bardzo dobrze przedstawiła trudne i ważne tematy, które w codziennym życiu niestety często się pojawiają. Samotność w związku, manipulacja, poczucie winy, zdrada, dyskryminacja kobiet w pracy, choroba, to wszystko układa się w wyjątkową, poruszającą historię. Powieść pełna uczuć, wrażliwości zostanie ze mną na długo. Bardzo dziękuję autorce za ogromne emocje. Gorąco polecam

Link do opinii

„Kwestia organizacji” Katarzyny Jurczyk to przejmująca i niezwykle aktualna opowieść o codzienności, która z pozoru wydaje się zwyczajna, a w rzeczywistości skrywa ogromne napięcie emocjonalne i społeczne. Fabuła koncentruje się wokół Joli – kobiety, która od lat funkcjonuje jako filar swojego otoczenia. To ona pamięta, planuje, przewiduje i naprawia. W pracy jest niezastąpiona, w domu – niezawodna, w relacjach – odpowiedzialna za emocjonalną równowagę innych. Jednak z biegiem czasu okazuje się, że ten system, który opiera się na jej nieustannej gotowości, zaczyna się chwiać, a jego koszty ponosi przede wszystkim ona sama.

Jola jako bohaterka została skonstruowana z ogromną uważnością i psychologiczną wiarygodnością. To postać, w której wiele czytelniczek może się przejrzeć – nieidealna, zmęczona, rozdarta między potrzebą kontroli a pragnieniem odpuszczenia. Obok niej pojawiają się inni bohaterowie – współpracownicy, bliscy, osoby z jej otoczenia – którzy, choć nie zawsze świadomie, współtworzą system zależności i oczekiwań. Nie są oni jednowymiarowi; raczej stanowią tło dla głównego problemu, jakim jest nierówny podział odpowiedzialności i emocjonalnej pracy.

Książka silnie operuje emocjami, ale robi to w sposób subtelny i nienachalny. Dominuje poczucie narastającego zmęczenia, frustracji i napięcia, które momentami przechodzi w bezsilność. Towarzyszy temu także cicha rozpacz i poczucie niezrozumienia, ale pojawiają się również momenty refleksji i próby odzyskania kontroli nad własnym życiem. Autorka świetnie oddaje to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – emocjonalne koszty „ogarniania” rzeczywistości.

Jednym z najważniejszych tematów powieści jest niewidzialna praca kobiet – ta, która nie jest wpisana w obowiązki, ale bez której codzienność przestaje funkcjonować. Jurczyk porusza również kwestie przeciążenia, granic, społecznych oczekiwań oraz mechanizmów, które sprawiają, że odpowiedzialność spada na jedną osobę. Istotnym motywem jest także ciało jako nośnik doświadczeń – to ono sygnalizuje, kiedy przekroczona zostaje granica wytrzymałości. W książce wybrzmiewa również temat systemowości problemu – to nie jednostka jest „źle zorganizowana”, lecz rzeczywistość wymaga od niej zbyt wiele.

Styl autorki jest oszczędny, ale bardzo sugestywny. Nie znajdziemy tu zbędnych ozdobników ani patosu – zamiast tego dostajemy precyzyjne, uważne obserwacje i język, który trafia w sedno doświadczeń bohaterki. Narracja jest spokojna, momentami wręcz surowa, co tylko potęguje autentyczność opowieści. To literatura obyczajowa z wyraźnym zacięciem psychologicznym, bliska realizmowi i współczesnym problemom społecznym.

„Kwestia organizacji” to książka przede wszystkim dla kobiet, które czują, że na ich barkach spoczywa zbyt wiele, ale także dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć mechanizmy codziennego przeciążenia i niewidzialnej pracy. To lektura dla czytelników poszukujących czegoś więcej niż prostej historii – dla tych, którzy oczekują refleksji, prawdy i emocjonalnej głębi.

To poruszająca i potrzebna książka, która zostawia czytelnika z ważnymi pytaniami i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli szuka się literatury, która nie udaje, że na wszystko istnieje prosta recepta.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ilonamik
ilonamik
Przeczytane:2026-03-14, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

"Kwestia organizacji" to cudownie życiowa, mądra historia Joli, kobiety jakich w naszym otoczeniu wiele. Myślę, że większość z nas ma w swoim otoczeniu przynajmniej jedną kobietę funkcjonującą tak jak główna bohaterka tej powieści. Może nawet budzi w nas podziw. Zaradna, ciągle w ruchu, zawsze z gotowym planem działania. Taka kobieta, która ma zawsze wszystko ogarnięte, a na pytanie "jak ty to robisz?" odpowie jak Jola: "Mam swoje procedury, dzięki którym wszystko bez problemu ogarniam. To tylko kwestia organizacji.". Tak właśnie funkcjonuje Jola - matka, żona, córka, synowa i pracownica. Na każdy możliwy scenariusz ma gotową spisaną procedurę. Wieczorami spisuje plan działania na kolejne dni. Ale czy można przewidzieć wszystko? Nie od dziś wiadomo, że życie pisze swoje scenariusze. Plan Joli zaczyna się sypać gdy jej mąż, Tomasz wyjeżdża w celach zarobkowych na wybrzeże. Wszystko spada na nią - opieka nad domem, dziećmi, coraz bardziej podupadającą na zdrowiu najpierw teściową a z czasem i własną mamą. Wyjazd męża zdaje się nie mieć końca, Tomasz ciągle przesuwa datę powrotu, a dodatkowo coraz częściej dopuszcza się przemocy psychicznej w stosunku do rodziny. Przeciążony organizm Joli upomina się o odpoczynek, psychika jest na granicy wytrzymałości. "Kwestia organizacji" jak czytamy w notce od wydawcy, to opowieść o tym jak ciężko jest być kobietą w świecie oczekującym od nas bycia w ciągłej gotowości, który dodatkowo każdą naszą próbę zadbania o siebie ocenia bardzo surowo, jako przejaw egoizmu. Książka, otwiera nam szeroko oczy, porusza w nas najczulsze struny, budzi emocje, pozostawia nas po lekturze z całą masą przemyśleń i pytań. O nasze granice, o to czy napewno wszystko można zaplanować i jak wiele jesteśmy w stanie udźwignąć troszcząc się o swoją rodzinę. Polecam każdemu miłośnikowi dobrych powieści obyczajowych.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AgnieszkaKaniuk
AgnieszkaKaniuk
Przeczytane:2026-05-25, Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam,
Cena bycia niezastąpioną: Kasia Jurczyk i Jej "Kwestia organizacji" jako manifest odzyskiwania wolności.  

 


Często żyjemy w złudzeniu, że życie to zadanie, które musi zostać wykonane bez najmniejszego błędu. Budujemy misterną strukturę z planów, wierząc głęboko, że doskonała organizacja ochroni nas przed chaosem, jednak pod tą warstwą logistyki zwykle kryje się ogromne zmęczenie. Nie wymaże go żaden odhaczony punkt w kalendarzu, bo wciąż pozostaje w nas cicha tęsknota za czasem, w którym nie musimy ciągle na coś zasługiwać. Właśnie tę bolesną prawdę o wysokiej cenie bycia niezastąpioną obnaża Kasia Jurczyk w swojej książce ,,Kwestia organizacji", pokazując, że próba uporządkowania wszystkiego wokół to często najkrótsza droga do zgubienia samej siebie.

 

Historia, którą poznacie na kartach tej książki, z pewnością jest tą, którą zaobserwowalibyśmy, patrząc przez okna wielu domów. Autorka rzuca nas prosto w środek świata Joli, gdzie każda sekunda jest wyliczona, a margines na błąd właściwie nie istnieje. To historia kobiety, która w pewnym momencie orientuje się, że jest najsłabszym ogniwem we własnym, sprawnym otoczeniu, a my śledzimy jej losy w momencie krytycznym, gdy chęć powrotu do pracy zderza się z twardym murem rzeczywistości. Pancerz idealnej córki, żony i pracownicy zaczyna niebezpiecznie pękać pod wpływem zdarzeń, których nie przewidział żaden terminarz. Pisarka prowadzi nas przez labirynt trudnych wyborów, budując napięcie wokół cichych tąpnięć, które ostatecznie doprowadzają do emocjonalnego wstrząsu.

Powieść to jednak znacznie więcej niż portret wyczerpanej osoby - to bezlitosna analiza mechanizmów odbierających nam prawo do bycia sobą, ukazująca samotność bohaterki wewnątrz układu rodzinnego. W tym systemie partnerstwo bywa jedynie deklaracją, a realna odpowiedzialność spoczywa na barkach jednej osoby, uwięzionej w sztafecie ról między nieobecnością męża a rosnącymi potrzebami starszego pokolenia. Autorka trafnie punktuje poczucie winy stanowiące fundament dni bohaterki oraz presję otoczenia, która splatając się z izolacją, tworzy klatkę, z której nie da się wyjść za pomocą lepszego planowania. W tym układzie ciało staje się ostatnim sędzią - kiedy psychika nie ma już siły protestować, fizyczny ból zaczyna krzyczeć w imieniu kobiety, która zbyt długo starała się być niezawodna.

W portrecie Joli najbardziej uderza tragizm kogoś, kto stał się zakładnikiem własnej sprawności, a bycie wsparciem dla innych uczynił formą ucieczki przed własną kruchością. Ten psychologiczny obraz obnaża bolesny paradoks: im bardziej bohaterka stara się być użyteczna, tym mocniej rozsypuje się wewnętrznie, tracąc kontakt z własnymi potrzebami. Porządkowanie otoczenia przestaje być ułatwieniem, stając się obsesyjną próbą odzyskania kontroli nad codziennością przesiąkniętą lękiem przed odrzuceniem - to opowieść o kimś, kto nie wie już, gdzie kończą się cudze wymagania, a zaczyna jego własna tożsamość.

Mimo skupienia na wnętrzu nie brakuje tu nagłych i dotkliwych zwrotów akcji, a momenty pęknięć w uporządkowanym życiu bohaterki są niezwykle trudne i całkowicie zaskakujące. Nie są to jedynie fabularne urozmaicenia, lecz potężne bodźce, które wytrącają z równowagi i zmuszają do natychmiastowego zatrzymania się, by przewartościować wszystko, co do tej pory braliśmy za pewnik. Siła tej lektury tkwi w jej autentyczności oraz surowym języku, który rezygnuje ze zbędnych ozdobników na rzecz nazywania uczuć w sposób bezpośredni i szczery. Dzięki konstrukcji dzieła niemal fizycznie współodczuwamy każdą chwilę zawieszenia Joli między tym, co narzucone, a tym, co głęboko skrywane, co czyni tę książkę lustrem dla naszych własnych obaw.

Doświadczenie to zmusza do refleksji nad tym, gdzie kończy się nasze prawdziwe oblicze, a zaczyna funkcja pełniona wyłącznie dla innych. Rezonans, jaki wywołuje historia Joli, nie opiera się na litości, lecz na rozpoznaniu w jej losach naszych własnych zachowań, gdy spychamy siebie na margines w imię sprawnego działania systemu. Pisarka uświadamia nam, że bycie niezastąpioną to w rzeczywistości dotkliwa forma samotności, a emocje towarzyszące tej podróży to mieszanka buntu oraz empatii dla kogoś, kto zapomniał o prawie do słabości. To nie jest tekst, który się po prostu czyta - to opowieść zostająca pod skórą jako natrętne pytanie o cenę, jaką płacimy za iluzję panowania nad rzeczywistością.

Największa wartość tego tytułu tkwi w jego bezkompromisowości, ponieważ nie oferuje on łatwych pocieszeń, dając w zamian poczucie bycia zrozumianą w swoim codziennym trudzie. Czytając o zmaganiach bohaterki, odnalazłam w nich echo własnych prób sprostania światu, co wywołało we mnie rzadko spotykany rodzaj oczyszczającego buntu. To spotkanie z wizją autorki stało się dla mnie przestrzenią do odzyskania odwagi, by przestać przepraszać za własne ograniczenia i zacząć stawiać granice tam, gdzie do tej pory była tylko bezgraniczna dyspozycyjność.

Lekcja, którą pozostawia nam autorka, to wyzwalające zaproszenie do zamiany perfekcjonizmu na autentyczność, uświadamiające, że realna sprawczość nie polega na bezbłędnym zarządzaniu codziennością, lecz na prawie do bycia nieidealną. Przesłanie wybrzmiewa jasno: rezygnacja z narzuconych standardów nie jest porażką, lecz aktem samoocalenia, bo tylko uznając własne limity, możemy zbudować życie oparte na szczerości, a nie na misternie podtrzymywanej iluzji.

To dzieło obowiązkowe, które powinno trafić w ręce każdej kobiety, by stać się impulsem do zawalczenia o własne potrzeby ,,tu i teraz" i przestania definiowania siebie wyłącznie przez pryzmat oczekiwań otoczenia. Jest to także ważny głos dla mężczyzn, pozwalający im zrozumieć i docenić ogromną rolę, jaką kobieta odgrywa w ich wspólnym życiu, ucząc empatii tam, gdzie dotąd było jedynie przyzwyczajenie do czyjejś niezawodności. Powinien po nią sięgnąć każdy, kto szuka literatury wartościowej i szczerej, pozwalającej spojrzeć na rolę kobiet w społeczeństwie z zupełnie odmiennej strony.

Ostatecznie książka udowadnia, że najlepiej zorganizowane życie jest niczym, jeśli brakuje w nim miejsca dla nas samych. Zamiast kolejnego planu naprawczego otrzymujemy od pisarki prawo do rozsypania się, by z tych odłamków ułożyć wreszcie własną całość, wolną od cudzych oczekiwań. Bo w tej ,,kwestii organizacji" najważniejsze okazuje się nie to, jak sprawnie działamy, lecz czy w ogóle jeszcze w tym wszystkim istniejemy.

 

Link do opinii

Jola od dziecka lubiła mieć wszystko zaplanowane i zapisane. I do pewnego czasu życie toczyło się zgodnie z tym planem, dopóki nie poznała Tomasza. Zakochana nie zwracała uwagi na drobne rzeczy, które nie powinny cechować mężczyzny, z którym pragnęła związać przyszłość. Potem pojawiły się dwie kreski na teście i życie pokazało, że nie wszystko da się zaplanować...

 

Widzę w tej powieści siebie. Nie wszędzie, ale w wielu sytuacjach. Zabiegana, myśląca o wszystkim i wszystkich tylko nie o sobie. Kiedy ktoś nie ma czasu, mówiącą - jak to, ja sobie nie dam z tym rady, oczywiście że dam. Podkasujaca rękawy i zabierająca się do pracy. Często ponad siły, jeszcze częściej niepotrzebnie. Bo tylko w mojej głowie powstał plan do wykonania już, natychmiast. 

Zatroskana problemami bliskich, myśląc jak pomóc, co zrobić itp. 

Mająca na głowie całe życie rodzinne, angażująca w nie...tylko siebie. 

Bohaterka jest też zaślepiona, albo po prostu tak zmęczona, że nie dopuszcza do siebie myśli, iż jej mąż nie mówi całej prawdy. 

Czasem nie chcemy o czymś wiedzieć chociaż podskórnie czujemy że coś jest ewidentnie nie tak. 

Kobieta w dzisiejszym świecie ma ciut lepiej niż ta sprzed, powiedzmy dwudziestu lat wstecz. Tylko, że ciągle jesteśmy postrzegane jako te które ogarniają, mają być na każde zawołanie, dyspozycyjne i wielozadaniowe. Często się nie da. Tak po ludzku. Nie i już. Wysiada zdrowie i fizyczne i psychiczne, pojawiają się coraz to nowsze problemy. 

Nie na wszystko mamy wpływ. 

W powieści znajdziecie pewnie w jakimś tam stopniu i siebie. 

Nie obyło się oczywiście od emocji przy czytaniu.

Tomasza miałam ochotę wytargać ze stron za fraki i obić mu, chodź co. Natomiast Jole chciałam  potrząsnąć i krzyknąć, obudź się kobieto. 

Ale właśnie to lubię w książkach, emocje, "żyjących" bohaterów i naturalność. Kasia podobnie jak w Gniazdowaniu, buduje skrupulatnie fabułę i napięcie by na końcowych stronach przyspieszyć na maksa i nie ma,że obiad nie gotowy, nie ma, że pranie nie pozbierane, trzeba skończyć i dowiedzieć się jaki jest koniec. Polecam. 

Link do opinii
Inne książki autora
Gniazdowanie
Kasia Jurczyk0
Okładka ksiązki - Gniazdowanie

Ile razy historia może zataczać koło? W którym momencie człowiek uczy się na własnych błędach i przestaje powielać schematy? Alicja znajduje w sobie siłę...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy