Jola zawsze była tą, która ogarnia. Pilnowała terminów, dopinała sprawy na ostatni guzik, przejmowała odpowiedzialność – w pracy, w domu, w relacjach. Nie dlatego, że chciała wszystko kontrolować, ale dlatego, że jeśli ona by tego nie zrobiła, świat zacząłby się sypać. Z czasem jednak cena bycia niezastąpioną okazała się zbyt wysoka.

Kwestia organizacji Kasi Jurczyk to przejmująca opowieść o niewidzialnej pracy kobiet, emocjonalnym zapleczu codzienności i o granicy, której nie da się przekroczyć bez konsekwencji. To historia o systemach, które działają tylko dlatego, że ktoś bierze na siebie za dużo. O ciele, które pamięta to, co rozum próbuje ignorować. O zmęczeniu, którego nie da się zaplanować ani naprawić kolejną listą zadań.
Kasia Jurczyk z dużą wrażliwością pokazuje, jak łatwo pomylić zaradność z przeciążeniem i jak wysoka bywa cena bycia tą, która zawsze „ogarnia”.
To prawdziwa, uważna i bardzo potrzebna opowieść o współczesnych kobietach. Bez prostych odpowiedzi. Bez poradnikowych sloganów. Bez udawania, że wystarczy lepiej się zorganizować.
Bo często problemem nie jest chaos. Problem pojawia się wtedy, kiedy samodzielność staje się koniecznością, nie wyborem.
Do przeczytania powieści Kasi Jurczyk Kwestia organizacji zaprasza Wydawnictwo Na Szczęście. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Kwestia organizacji. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Przez kilka następnych tygodni Jola dzieliła czas między pracę a dom rodziców. Dzieci brała ze sobą, dopóki nie zaprotestowały. Wolały zostać w domu, niż codziennie zabiegać o uwagę Iwony czy Henryka. Tomasz pomagał sąsiadom w drobnych naprawach. W zamian dostawał jajka, ziemniaki, warzywa i owoce. Nigdy nie brał od nich pieniędzy. Twierdził, że nie ma serca. Tyle że ich konto również świeciło pustkami. Kiedy Hania przyniosła kolejną karteczkę z wypisaną sumą składki szkolnej, Jola oparła czoło o blat stołu i tak trwała, dopóki córka nie poklepała jej po ramieniu i powiedziała:
– Ja nie muszę jechać na tę wycieczkę, mamusiu.
Jola patrzyła na okrągłą buzię Hani, aż w końcu dotarł do niej sens tych słów. Pokręciła przecząco głową.
– Nie, skarbie. Wiem, że bardzo się na nią cieszyłaś. Pojedziesz.
– Dziękuję. – Dziewczynka rozpromieniła się i mocno przytuliła matkę. – Jesteś najlepsza.
Hania wyszła, a Jola schowała twarz w dłonie. Jej dzieci miały mieć wszystko. Tymczasem ostatnio kupowała im coraz więcej ubrań z drugiej ręki. O nowych zabawkach mogli pomarzyć. Jeszcze niedawno myślała, że w podbramkowej sytuacji pożyczy pieniądze od rodziców. Teraz wiedziała, że ten plan może wykreślić ze swojego notatnika. Ich lekarstwa kosztowały krocie, a każda wizyta u lekarza wiązała się z nowymi receptami.
O podwyżce w pracy nawet nie marzyła. Firma przystopowała ze zwolnieniami, ale zamówień było mniej. Ostatnio ona też nie była zbyt efektywnym pracownikiem. Zdawała sobie sprawę, że stanowisko utrzymała tylko dlatego, że pracuje za dwie osoby. Agnieszka nadal nie wróciła do pracy i coraz częściej wspominała, że jeśli wróci, to tylko żeby złożyć wypowiedzenie.
Jola podliczyła budżet, którym dysponowali. Spisała dochody i koszty. Przejrzała możliwości oszczędzania. Nie były imponujące. Warzywa i owoce swoje, jajka od sąsiadki w zamian za podwożenie na zakupy. Ubrania z drugiej ręki. Planowanie zakupów i obiadów. Od dawna nie kupowała niczego do domu. Meble do odnowienia czekały na nowe farby, na które nie miała teraz pieniędzy.
Powieść Kwestia organizacji kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
