Kwestia organizacji to powieść zaskakująca. Spodziewamy się historii kobiety, która bierze na siebie za dużo. Dostajemy o wiele więcej: to studium psychologiczne bohaterki, głębokie i przemyślane. Poznajemy decyzje, podejmowane przez nią właściwie od dzieciństwa. Podążamy ścieżką, która ostatecznie doprowadzi ją do życiowego zakrętu.

Jola funkcjonuje według jednego schematu. Trzeba sobie radzić, ogarniać, brać na siebie więcej, jeśli sytuacja tego wymaga. Tego nauczyło ją życie i, szczerze mówiąc, jak dobrze znam to z autopsji! No właśnie: Kwestia organizacji Kasi Jurczyk to opowieść o wielu kobietach, o nas. O decyzjach, które podejmujemy pod wpływem wychowania czy narzucanych nam wzorców.
Jola wychowywała się na wsi. To tam nauczyła się odpowiedzialności i tego, że obowiązki nie znikają tylko dlatego, że jest się zmęczonym. Rodzice pragnęli dla niej lepszego życia, a ona zrobiła wszystko, by po nie sięgnąć. Bardzo interesujący jest także wątek jej związku z Tomaszem. Wydaje się, że to ona zdobyła jego, musiała zwrócić jego uwagę. Pobierają się, a życie pisze dla nich różne scenariusze. Nie szczędzi bolesnych doświadczeń. Jola i Tomasz pracują, mają dzieci, muszą opiekować się rodzicami. Ilość obowiązków stale się nawarstwia. Pojawiają się problemy małżeńskie.
Oczywiście, w życiu tak bywa. Jednak czytelnicy mogą Jolę swobodnie oceniać, bo wiedzą, na czym oparła swoje życie, od czego zaczynała. Pytaniem bez odpowiedzi pozostanie myśl: czy fakt, że Jola tak bardzo starała się o Tomasza, staje się później przyczyną tego, że małżeństwo zaczyna się rozpadać? Czy na pewno dobrze poznała ukochanego? A może nie obserwowała go wystarczająco uważnie? Jola długo udaje, że nie widzi tego, jak jej mąż znika, jak zostawia ją samą z problemami. Okazuje się jednak, że małżonek skrywa również sekrety, które niebawem bardzo utrudnią im życie.
Kwestia organizacji to historia o przeciążeniu, o samotności w życiu i o tym, że zawsze jest szansa na to, by się odbić od dna. O nierówności kobiet, zdradzie, o szukaniu prawdy. A życie potrafi zaskakiwać! Jola musi wiele przejść i popełnić sporo błędów, by przejrzeć na oczy. Jednocześnie jest w niej wielka siła. Ta kobieta się nie poddaje i choć wciąż natrafia na nowe przeszkody, to pozostaje nieugięta.
Jola jest bohaterką niezwykle bliską czytelnikowi (a zwłaszcza czytelniczkom). Czasem jej decyzje, poczucie wstydu, nadużywanie siebie są jak policzek. Chcemy, by postąpiła inaczej, by częściej wybierała siebie – ale czy tak naprawdę nie złościmy się na samych siebie? I właśnie to sprawia, że ta książka ma tak wielką moc!
Polecam. Akcja wciąga, a mnogość refleksji pokazuje, że Kasia Jurczyk potrafi budować naprawdę złożone portrety psychologiczne. Autorka jest uważną obserwatorką rzeczywistości i świetnie to wykorzystuje.
Ile razy historia może zataczać koło? W którym momencie człowiek uczy się na własnych błędach i przestaje powielać schematy? Alicja znajduje w sobie siłę...