Jola zawsze była tą, która ogarnia. Pilnowała terminów, dopinała sprawy na ostatni guzik, przejmowała odpowiedzialność – w pracy, w domu, w relacjach. Nie dlatego, że chciała wszystko kontrolować, ale dlatego, że jeśli ona by tego nie zrobiła, świat zacząłby się sypać. Z czasem jednak cena bycia niezastąpioną okazała się zbyt wysoka.

Kwestia organizacji Kasi Jurczyk to przejmująca opowieść o niewidzialnej pracy kobiet, emocjonalnym zapleczu codzienności i o granicy, której nie da się przekroczyć bez konsekwencji. To historia o systemach, które działają tylko dlatego, że ktoś bierze na siebie za dużo. O ciele, które pamięta to, co rozum próbuje ignorować. O zmęczeniu, którego nie da się zaplanować ani naprawić kolejną listą zadań.
Kasia Jurczyk z dużą wrażliwością pokazuje, jak łatwo pomylić zaradność z przeciążeniem i jak wysoka bywa cena bycia tą, która zawsze „ogarnia”.
To prawdziwa, uważna i bardzo potrzebna opowieść o współczesnych kobietach. Bez prostych odpowiedzi. Bez poradnikowych sloganów. Bez udawania, że wystarczy lepiej się zorganizować.
Bo często problemem nie jest chaos. Problem pojawia się wtedy, kiedy samodzielność staje się koniecznością, nie wyborem.
Do przeczytania powieści Kasi Jurczyk Kwestia organizacji zaprasza Wydawnictwo Na Szczęście. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy premierowy fragment książki Kwestia organizacji. Dziś czas na kolejną odsłonę tej historii:
Jola zmrużyła oczy, nabrała powietrza i wyrzuciła jednym tchem:
– Proszę następnym razem w ogłoszeniu dodać, że szuka pan osoby bezdzietnej, niezamężnej i najlepiej płci męskiej. – Wyliczała na palcach. – A niemiecki znam doskonale.
– Pani Jolu, proszę się nie unosić. – Mężczyzna uśmiechnął się szyderczo i powiódł wzrokiem po pracownicach. – Takie emocjonalne zachowanie również panią dyskwalifikuje w moich oczach. I tak, wierzę pani. Z pewnością kilka słów pani zna.
– Proszę pana, niemiecki znam bardzo dobrze, a specjalistyczne słowa są do nauczenia. Zdałam egzamin, przedłożyłam certyfikat, który przecież pan oglądał dobre kilka minut. Dobrze wiem, że nie chodzi tutaj o znajomość języka. Niech się pan zastanowi nad zadawanymi pytaniami, bo to jest dyskryminacja. Mamy dwudziesty pierwszy wiek i nie wolno panu pytać o moje prywatne sprawy. A tym bardziej o moje plany rozrodcze. Już nie mówię o fakcie, że zatrudnianie w takiej formie, jak pan przedstawił, jest niezgodne z prawem. A na te propozycje delegacji też są paragrafy!
Powieść Kwestia organizacji kupicie w popularnych księgarniach internetowych:
Tagi: fragment,
