Okładka książki - Łaska i chwała

Łaska i chwała


Ocena: 5 (3 głosów)

Trinity Marrow przegrała bitwę, utraciła ukochanego protektora. W tej chwili nawet mając po swojej stronie zarówno strażników, jak i demony, może nie wygrać potyczki ze zwiastunem.

Sprowadzenie Lucyfera do pomocy na Ziemi to najprawdopodobniej najgorszy pomysł wszech czasów, ale nie ma wyjścia - niesławny upadły anioł to jedyna na tyle potężna istota, która być może zdoła przechylić szalę zwycięstwa.

Pomiędzy Trin i Zayne'em tworzy się nowa, niezgłębiona więź, Lucyfer rozpętuje piekło na Ziemi, zbliża się apokalipsa, a ludzkość balansuje na krawędzi zagłady. Bez względu na wynik wojny nic już nie będzie takie samo.

Informacje dodatkowe o Łaska i chwała:

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2024-06-12
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788383574806
Liczba stron: 512
Tytuł oryginału: Grace and Glory

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Interest age: from c 16 years

więcej

Kup książkę Łaska i chwała

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Łaska i chwała - opinie o książce

Niektóre historie kończą się tak, że zamykasz książkę z uśmiechem, inne zostawiają po sobie lekki niedosyt i „Łaska i chwała” balansuje gdzieś dokładnie pomiędzy tymi dwoma stanami. To finał trylogii "The Harbinger", na który czekałam z ekscytacją, ale i z obawą, bo ta seria od początku była… nierówna.

Nie będę owijać w bawełnę: tom pierwszy był rewelacyjny, świeży, emocjonalny i obiecujący. Drugi wyraźnie słabszy, momentami męczący i rozwleczony. Na szczęście trzeci tom wraca na właściwe tory, bo dzieje się tu naprawdę dużo. Jest akcja, jest napięcie, jest romantyczna chemia, są diabły, których… no cóż, nie da się nie kochać.

Trinity Marrow zaczyna tę część w miejscu, w którym nikt nie chciałby się znaleźć, po przegranej bitwie, po stracie ukochanego protektora, z poczuciem, że nawet sojusz aniołów i demonów może nie wystarczyć, by powstrzymać zwiastuna. Nad światem wisi apokalipsa, ludzkość balansuje na granicy zagłady, a jedyną deską ratunku okazuje się Lucyfer. Sprowadzenie go na Ziemię brzmi jak przepis na katastrofę i dokładnie tym jest. Ale za to taką katastrofę czyta się z przyjemnością.

Lucyfer zdecydowanie skradł mi serce. Charyzmatyczny, nieoczywisty, momentami zaskakująco zabawny,  totalnie inny niż się spodziewałam. Podobnie jak Roth, którego powrót (i to w większej dawce!) był dla mnie ogromnym plusem. Fani Dark Elements naprawdę mają tu co zbierać z podłogi.

Relacja Trin i Zayne’a przechodzi tu przez nowe, intensywne etapy. Po tym wszystkim, co ich spotkało, między nimi tworzy się głębsza, bardziej bolesna, ale i piękna więź. Jest romantycznie, czasem aż za bardzo, ale nie da się odmówić im emocji. Zayne po przemianie to klasyczny Armentroutowy ideał, kocha bezgranicznie, zrobi wszystko, nawet jeśli oznacza to upadek do najgłębszych warstw piekła. I tak, nadal jest „do schrupania”.

Ogromnym ukłonem w stronę autorki pozostaje sposób, w jaki poprowadziła chorobę oczu Trinity. Bez magicznych uzdrowień, bez tanich rozwiązań. To jeden z najbardziej poruszających i autentycznych elementów tej serii, przypomnienie, że nie wszystko da się naprawić, a życie bywa bezlitosną loterią. I że mimo tego można być silnym.

Nie wszystko jednak zagrało idealnie. Zakończenie było dla mnie zbyt mocno „happy endowe”, jakby autorka bardzo chciała domknąć wszystkie wątki szybko, gładko i bez większego bólu. Finałowe starcie potoczyło się za szybko, a część napięcia, budowanego przez całą trylogię, gdzieś się po drodze ulotniła. Było emocjonalnie, były łzy, ale zabrakło mi tej ostatniej, miażdżącej kropki nad „i”.

Mimo to nie żałuję tej podróży. Trzeci tom nadrabia dynamiką, chemią między bohaterami, humorem i klimatem anielsko-demonicznego chaosu. Nawet jeśli z czasem anioły i demony zleją mi się z innymi historiami romantasy, Trinity – silna dziewczyna stopniowo tracąca wzrok – zostanie ze mną na długo. Czy to idealny finał? Nie. Czy satysfakcjonujący? W dużej mierze tak. Czy warto było dotrwać do końca? Zdecydowanie. Bo czasem nawet nierówna seria potrafi zakończyć się tak, że po prostu… trudno się z nią rozstać

Link do opinii
Avatar użytkownika - Anitka_170
Anitka_170
Przeczytane:2024-06-28, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

„Poczułam ucisk w piersi. Głupio z mojej strony wierzyć, że moje serce zniesie cały ten ból. Pomyliłam się, bo pękało na nowo”.

 

Trinity mierzy się ze zdarzeniem, które nie miało mieć miejsca. Śmierć protektora, utrata więzi, a przede wszystkim utrata ukochanego. Przed nią trudne czasy, gdyż zwiastun nie odpuszcza i pragnie zniszczyć dotychczasowy świat. Niespodziewane spotkanie w parku daje nadzieję, że nie wszystko stracone.

 

Czy uda się dokonać wręcz niemożliwego? Czy Trin wypełni swoje przeznaczenie?

 

„Jeśli moje działanie nie przyniesie pożądanego skutku, wyraz jego oczu, szok niedowierzania na jego twarzy będą prześladowały mnie jeszcze długo po tym, gdy moje ciało zamieni się w proch”.

 

Po tragicznym finale drugiego tomu wprost nie mogłam się doczekać kontynuacji. Dobrze, że wydawnictwo spełniło nasze prośby i otrzymaliśmy ostatnią część. Ciekawość nie pozwoliła mi na dłuższe odkładanie książki.

 

Od pierwszego rozdziału zaczyna się robić ciekawie. Zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń, których nikt się nie spodziewa. W późniejszych rozdziałach miałam wrażenie, że akcja trochę spowalnia. Za dużo było rozmów, a mniej akcji. Był to jednak przedsmak tego, co nas czekało.

 

W książce dużo nawiązań jest do Nieba, Piekła, aniołów i demonów. To jest właśnie jej specyficzny klimat, który przenosi nas w świat, w którym wszelkie złe rzeczy dzieją się naprawdę i możemy je dostrzec.

 

„Dla kogoś, kto ma wiarę, zawsze jest nadzieja”.

 

Trinity oprócz radzenia sobie z utratą wzrokiem musi sprostać zadaniu ocalenia świata. Gabriel nie odpuszcza, choć na chwilę, posyłając wszelkiego rodzaju demony. Nasi bohaterowie muszą więc sięgnąć po broń ostateczna, a mianowicie po osobę, której nikt się nie spodziewa.

 

Przyznaję, dodaje to uroku całej historii. Z zapartym tchem śledziłam dalsze poczynania naszych bohaterów. Ciekawa byłam, na jakie jeszcze pomysły wpadną.

 

I bawiłam się wyśmienicie podczas lektury książki. Aż nie chciało się jej kończyć. Moim zdaniem ten tom stanowi idealne dopełnienie całej historii.

 

Z pewnością wrócę do bohaterów jeszcze nie raz. A wam polecam, sprawdzić jak potoczy się walka dobra ze złem.

Link do opinii
Inne książki autora
Aż do śmierci
Jennifer L. Armentrout0
Okładka ksiązki - Aż do śmierci

Minęła dekada, odkąd Sasha Keeton wyjechała z rodzinnej miejscowości w Wirginii Zachodniej. Dziesięć lat odkąd uciekła seryjnemu mordercy znanemu jako...

Śnij o mnie
Jennifer L. Armentrout0
Okładka ksiązki - Śnij o mnie

Aby Erickson nie szuka ani jednorazowej przygody, ani tym bardziej trwałego związku, ale kiedy przypadkowo staje się świadkiem brutalnej zbrodni, wpada...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy