Okładka książki - Liwia: W cieniu zemsty

Liwia: W cieniu zemsty


Ocena: 5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Piękno pęka. A ze szczelin wyziera mrok.

Nikodem, wrażliwy i spokojny osiemnastolatek, na co dzień zmaga się z burzą niespokojnych myśli. Od pewnego czasu dręczą go także wyrzuty sumienia – był świadkiem prześladowania jednej z uczennic i nie stanął w jej obronie. Dlatego gdy Liwia nagle przestaje pojawiać się w szkole, postanawia ją odnaleźć.

Okazuje się jednak, że dziewczyna zniknęła bez śladu.

Po kilku dniach niespodziewanie wraca, ale… odmieniona. Pewna siebie i charyzmatyczna w mgnieniu oka zdobywa uznanie wszystkich – także Nikodema. Oczarowany chłopak próbuje się do niej zbliżyć i odkryć sekret tej niezwykłej przemiany.

Nie przeczuwa, że wkrótce będzie musiał stanąć twarzą w twarz ze złem, zrodzonym z nienawiści i żądzy zemsty…

 

Informacje dodatkowe o Liwia: W cieniu zemsty:

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-12-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788384232231
Liczba stron: 356
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Liwia: W cieniu zemsty

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Liwia: W cieniu zemsty - opinie o książce

Nikodem jest inny niż jego rówieśnicy. Dość spokojny, do tego wrażliwy, mający wiele przemyśleń. Pewnego dnia zdarzyło się coś, co znacząco wpłynęło na jego dalsze życie. Był świadkiem, kiedy jednej z uczennic działa się krzywda. Czuje się źle, z tym że nie zareagował, że jej nie pomógł. Na dodatek po tym zdarzeniu Liwia przestaje pojawiać się w szkole. Chłopak postanawia dowiedzieć się gdzie mieszka i odkryć co się z nią dzieje. Niestety nie zastaje jej w domu, a jej ojciec dziwnie się zachowuje.
Jakiś czas później Liwia wraca, jednak nie jest sobą. Z grzecznej, ułożonej dziewczyny staje się pewną siebie, taką, za którą inni się oglądają. Na dodatek zaczyna się zadawać ze swoimi prześladowcami. Nikodem pragnie odkryć, co takiego się stało, jednak nie będzie to ani proste, ani bezpieczne. Co takiego się stało z Liwią? Jakie ma plany? W jak dużym niebezpieczeństwie znajdzie się Nikodem? Co jeszcze się stanie?

Przyznam szczerze, że po książce spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czy się zawiodłam? Zdecydowanie nie. Chociaż była inna, niż myślałam, naprawdę mi się spodobała. Znalazłam w niej ciekawą, dość wciągającą, niebanalną historię. Książka nie należy do bardzo grubych, ma troszkę ponad 350 stron. Mnie wciągnęła na tyle, że przeczytałam ją w jeden wieczór.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji.

Bohaterowie dość ciekawi, dobrze wykreowani.
Nikodem to młody, wrażliwy chłopak, który mierzy się z ogromnymi wyrzutami sumienia. Jest jednym z tych bohaterów, których polubiłam praktycznie na samym początku. Uważam, że był dzielny, pomocny, uparty w odkryciu prawdy, w znalezieniu sposobu, aby pomóc Liwii.

„Liwia: W cieniu zemsty” to książka, która w pozytywny sposób mnie zaskoczyła i uważam, że warto po nią sięgnąć. Ze swojej strony polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii

„Zrodziłam się z bólu.
Odpowiedziałam na wołanie o pomoc,
którego nikt nie słyszał.
Jestem sprawiedliwością, która
nie daje pokrzepienia, a wzmaga pragnienie.”

Powyższy cytat najlepiej oddaje ideę powieści, która sprowadza się do tego, że każde działanie niesie ze sobą konsekwencje, nawet jeśli nie przybierają one formy sprawiedliwego wyroku. Krzywda raz wyrządzona nie znika, a odkupienie win potrafi powrócić w innej postaci, często wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Granica między ofiarą, sprawcą a biernym obserwatorem bywa zaskakująco cienka. Nigdy nie wiadomo, kiedy oprawca stanie się ofiarą, a ofiara kimś, kto zacznie wymierzać własną sprawiedliwość. Ci, którzy krzywdzą innych, rzadko zastanawiają się nad tym, jakie skutki uruchamiają swoimi działaniami. Zło bowiem zawsze rodzi kolejne zło, a konsekwencje własnych czynów potrafią z całą siłą uderzyć także w tych, którzy je zapoczątkowali. Motyw ten wyraźnie wybrzmiewa w powieści „Liwia. W cieniu zemsty”, której już sam tytuł sugeruje mroczną opowieść o następstwach przemocy i milczenia.

Bohaterem powieści jest osiemnastoletni Nikodem Dunaj - spokojny, introwertyczny i empatyczny chłopak, który uważnie obserwuje otoczenie i wszystko analizuje. Nie czuje potrzeby bycia w centrum uwagi; woli przyglądać się światu z boku i wyrabiać własne opinie. Jego skłonność do refleksji sprawia, że w książce pojawia się wiele okazji do przemyśleń dotyczących ludzkiej natury i sensu istnienia.

Do jego klasy uczęszcza Liwia Różańska, która jest obiektem drwin i prześladowań, tylko dlatego, że swoim zachowaniem wyróżnia się od rówieśników. Jest cicha, wycofana i skromna, trzymająca się na uboczu, a to sprawia, że każdy dzień w szkole jest dla niej kolejną próbą przetrwania. Kulminacja przemocy, której świadkiem jest Nikodem, okazuje się momentem przełomowym, ale chłopak nie znajduje w sobie odwagi, by zareagować. Gdy Liwia znika ze szkoły na kilka dni, zaczyna się o nią martwić. Jej powrót przynosi jednak więcej pytań niż odpowiedzi.

Liwia wraca bowiem odmieniona: pewna siebie, arogancka, nawet bezczelna, charyzmatyczna i niepokojąco przenikliwa. Mówi rzeczy, których nie powinna wiedzieć, a jej spojrzenie i słowa niosą w sobie coś mrocznego. Wraz z jej powrotem zaczynają dziać się dziwne, trudne do racjonalnego wyjaśnienia zdarzenia, pojawiają się ofiary, a Nikodem coraz częściej dręczony jest koszmarami i niepokojem. Czuje, że za przemianą Liwii kryje się coś złego i postanawia odkryć prawdę, uświadamiając sobie, że coraz bardziej zaczyna mu na niej zależeć.

Może się wydawać, że zdradziłam zbyt wiele z fabuły, ale to zaledwie wierzchołek historii, jaką opowiada pani Rita Rogowska. Jej styl i sposób, w jaki wciąga nas w odmęty powieści, są zaskakująco dojrzałe, świadome i skuteczne. Nic nie zdradza, ze jest to debiut, a historia powstała, gdy autorka miała zaledwie piętnaście lat. Po czasie leżakowania na dnie szuflady, ujrzała ona światło dzienne i uważam, że był to dobry krok, by pokazać ją czytelnikom.

Cała historia przedstawiona jest z perspektywy Nikodema, co sprawiło, że bardzo mocno weszłam w jego tok myślenia. Towarzyszyłam mu w analizach, wątpliwościach i próbach logicznego wytłumaczenia tego, co dzieje się wokół. Jest tu sporo opisów i wewnętrznych monologów, ale uznałam je za w pełni uzasadnione charakterem bohatera i dobrze oddające jego introwertyczną naturę.

Szczerze mówiąc, spodziewałam się zupełnie innego obrotu spraw. Liczyłam na historię skupioną głównie na wątku przemocy rówieśniczej i próbach przeciwstawienia się szkolnym oprawcom. Tymczasem fabuła skręca w znacznie mroczniejszym kierunku. Zamiast sensacyjnej opowieści otrzymałam thriller psychologiczny z wyraźnymi elementami grozy, a momentami nawet horroru. Mrok narasta stopniowo, lecz bardzo sugestywnie, a atmosfera zagrożenia staje się coraz bardziej odczuwalna.

Powieść okazała się znacznie głębsza także pod względem psychologicznym i ukazywanych problemów, niż początkowo się wydawało. Autorka doskonale buduje klimat narastającego zła, które kumuluje się w postaci Liwii będącej ucieleśnieniem bólu, krzywdy i upokorzeń doświadczonych ze strony otoczenia. To opowieść o prawie przyczyny i skutku, o karmie zaznaczającej się jako nieuchronna konsekwencja wcześniejszych czynów. Zło, które zostało zignorowane, wraca, przybierając jeszcze mroczniejszą i bardziej niszczącą formę.

Pani Rita Rogowska umiejętnie buduje napięcie powoli, stopniowo, lecz konsekwentnie. Mrok sączy się z kolejnych stron, narastającego poczucia winy bohatera oraz z dziwnych zdarzeń, które zaczynają nawiedzać Lisią Górkę. Postać Nikodema wyraźnie ewoluuje: z przestraszonego, niepewnego siebie chłopaka stopniowo staje się kimś naładowanym złością, determinacją i odwagą, gotowym przeciwstawić się temu, co coraz wyraźniej przybiera niepokojący kształt. To jakby metafora tego, że sprzeciw wobec zła może przywrócić poczucie sprawczości i właśnie takiego rozwiązania oczekiwałam. Jednak i tu autorka mnie zaskoczyła.

Po lekturze tej książki nie poczułam ulgi. Nie jestem fanką horrorów i zupełnie nie spodziewałam się, że „Liwia. W cieniu zemsty” podąży w tak mrocznym kierunku. A jednak ciekawość nie pozwoliła mi jej odłożyć. Chciałam wiedzieć, jak to się skończy i dokąd autorka doprowadzi swoich bohaterów.

Zakończenie okazało się nieoczywiste, niepokojące i pozostawiające wiele niedopowiedzeń. Dowiadujemy się więcej o tym, co naprawdę się wydarzyło i jaka była w tym rola Nikodema, lecz nie wszystko zostaje jasno wyjaśnione. Miałam nadzieję na bardziej jednoznaczne zwycięstwo dobra nad złem i poczucie sprawiedliwości, więc mam nadzieję, że będzie kontynuacja tej historii. Wskazuje na to także epilog, który zamiast domykać opowieść, otwiera nowe drzwi i pozostawia z niepokojącym przeczuciem, że to dopiero początek większej gry.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Novae Res

Link do opinii
Reklamy