Świetnie się bawiłam przy tej książce! Kapitalny pomysł na fabułę, narracja barwna i sugestywna, do tego rodzi się kilka naprawdę ważnych przemyśleń. Ucieczka na Górę Marzeń Rafała Witka pokazuje, jak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem.

Zarys akcji może przypominać literaturę grozy (oczywiście z przymrużeniem oka). Rodzina rusza do hotelu w górach, idzie przez las, ale okazuje się, że hotelu nie ma. Zapada zmrok i trzeba zostać w lesie… Jednak nie, to nie groza, ale przygoda! I opowieść o rodzinie.
Już na wstępie książka przybliża problem znany wielu dorosłym: zmęczenie życiem. Co to takiego? Jak sobie z tym poradzić? Dzieci wiedzą, że będą z tego kłopoty, dlatego weekend w górach ma postawić ojca na nogi. Jednak każdy z bohaterów ma swoje wyobrażenia o tym wypadzie. Tata marzy o odpoczynku od pracy, mama – o chwili oddechu, dzieci – o byciu zauważonym i wysłuchanym.
W lesie rodzina przeżywa wiele przygód, które pokazują, że warto być razem, warto sobie pomagać, a przyroda jest bezcennym darem. Zwierzęta są naszymi sprzymierzeńcami i warto okazywać im szacunek. Jednak Ucieczka na Górę Marzeń to historia o wiele głębsza. To opowieść o pośpiechu i o tym, jak wpływa on na relacje. Dorośli są fizycznie tuż obok, ale często pozostają nieobecni emocjonalnie. Dzieci widzą rodziców, którzy pracują, planują, organizują, ale nie zawsze mają przestrzeń, by po prostu być razem. Książka pokazuje to bez oceniania, raczej z uważnością i spokojem.
Pojawia się poczucie bycia pomijanym, lęk przed zmianą, zazdrość, ale też potrzeba bliskości i bezpieczeństwa. Te dziecięce doświadczenia są też znane nam, dorosłym, dlatego lektura tej książki wszystkim przyniesie pożytek.
Powieść dotyka także tematu rozczarowania, które jest przecież nieuchronne i prędzej czy później spotyka każdego. Tytułowa Góra Marzeń nie spełnia obietnic, które miała spełnić. I właśnie w tym zawodzie kryje się kolejny sens tej opowieści. Bohaterowie uczą się, że nie każda atrakcyjna oferta jest tym, czym się wydaje, a nie każda okazja prowadzi do szczęścia. Odkrywają też, że przyznanie się do błędu bywa trudne, ale jest potrzebne.
Pojawiają się pytania o odpowiedzialność dorosłych za podejmowane decyzje, za tempo życia, za ignorowanie potrzeb dzieci. Wszystko brzmi poważnie, ale ujęte jest w lekką, łagodną i czułą narrację. Podczas lektury tej książki można się szczerze wzruszyć, uśmiechnąć, przejąć losami bohaterów. Za to kocham literaturę najbardziej! Myślę, że Rafał Witek napisał bardzo ważną i ciekawą książkę, idealną do czytania na głos. Podoba mi się też to, co możemy o nim przeczytać na okładce: Kiedy nie wie, gdzie stanąć – zawsze staje po stronie dzieci. Postawę tę doskonale widać w jego najnowszej książce.
Pyskate znalezisko Eleny Pewnego dnia Elena Loara Albertyna Lemoniada Kowalska znajduje na strychu wełnianą czapkę. Gdy ją przymierza, czapka wichrzy czuprynę...
W 2014 roku rodzina pana Wasyla i pani Marianny została rozdzielona przez wojnę. Marianna z dziećmi znalazła się na zachodzie Ukrainy, Wasyl pozostał na...